Wybacz, ale głupoty pleciesz. :) Jestem na giełdzie od 2011 to nie znam prawdziwej bessy z 2000 czy jak upadał lehman, ale wtedy była jazda. Tak naprawdę wszedłem na górce w wiele spółek. Pamiętam taki dzień. Byłem na urlopie w sierpniu, zajrzałem na notowania, a tam wszystko na czerwono po kilkanaście procent w dół na samym otwarciu. Taki był strach z Grecją. I ludzie w poważaniu mieli fundamenty, leciało wszystko. I sporo się nauczyłem i przestałem gadać bzdury, że wystarczy czekać i musi być wyżej. Irracjonalne zachowanie inwestorów pomaga w lepszym podejmowaniu ryzyka w przyszłości.