Jakieś 2 lata temu szukałem szczęścia w Cormayu. Był po 2,4 zł. Zagrywałem na przebicie 2,7 i górę.
W międzyczasie zwieźli kurs na 2zł. Gdzie padł mój mentalny stop i opuściłem pokład. W rejonie 2,2 były ładne brania papieru po czym kurs zrobilł beze mnie założony plan czyli 3,7.
coś mi dzisiejsze podebranie kursu przypomina tamten scenariusz. Zobaczymy. Ale może tym razem rozkręcą się w jakieś sensowne rejony.
pzdr