Jak czytam w podpisanej umowie, o sankcjach jakie grożą chińskiej firmie w przypadku braku zakładanych progów sprzedażowych to się zastanawiam czy moje oczy dobrze widzą i czy był przy jej podpisywaniu ktoś,komu faktycznie zależy na spółce i akcjonariuszach,czy tylko desperacko poszukujący jakichkolwiek choćby chwilowych zastrzyków gotówki ,potrzebnych na utrzymanie zarządu spółki.Otóż te "sankcje" dla chińskiej spółki,to w przypadku fiaska sprzedaży (jak w przypadku np.Polski czy Holandii),to odebranie wyłączności praw do sprzedaży na rynek chiński.Mówiąc najprościej,nie będzie zainteresowania produktem na ich rynku i będzie brak sprzedaży ,to firma Braster odbierze chinczykom wyłączność .No po prostu brak słów.