Przeżyłam komunę...było ciężko więc chcieliśmy do zachodu...tam wolność, wszystkiego dostatek, tak kolorowo.... A dziś dziękuję Bogu, że doświadczyłam pysznego jedzenia, czystych lasów i rzek, spacerów między polami pełnymi zboża i i szafirowych chabrów, miast pełnych drzew liściastych dających cień i chłód, normalnych 4 pór roku, ciszy na ulicy, czasami tylko słyszało się stukot kopyt końskich...I pomimo wszystko odczuwanego na każdym kroku PATRIOTYZMU, UMIŁOWANIA OJCZYZNY I CELEBROWANIA PAMIĘCI O NASZEJ HISTORII I BOHATERACH NARODOWYCH. Wtedy chleb z masłem, ziemniaki z koperkiem, kapusta młoda, owoce bez robali - jedzonko proste a takie pyszne było. Smażone kotlety pachniały na całej ulicy. Zabawy z dzieciakami w podchody, w chowanego, w berka ,gra w piłkę,palanta, itd. Było bezpiecznie. Ludzie ciężko pracowali, nikt im nie dawał za darmo bo nie było żadnych mopsów-sropsów, gdzie dziś bandy darmozjadów korzystaja z pracy innych. Ech, długo by o tym pisać...
Po podpisaniu umowy 8 lipca Ukropolin przestał być teorią spiskową
Chcieliśmy USrAela to mamy zagarnięcie Polski.
Polacy w naszym kraju to obywatele trzeciej kategorii