Śmiertelny atak na Krym z użyciem amerykańskich rakiet uchwycony na wideo
Według oficjalnych danych w wyniku ukraińskiego ataku zginęły cztery osoby, w tym dwoje dzieci, a ponad 150 zostało rannych
Moment detonacji dostarczonego przez USA pocisku ATACMS wystrzelonego przez siły ukraińskie nad miastem Sewastopol na rosyjskim Krymie został uchwycony na nagraniu wideo, które pojawiło się w sieci.
Nagranie z popularnego kurortu nad Morzem Czarnym w pobliżu Sewastopola rzekomo pokazuje moment, w którym pocisk dalekiego zasięgu uzbrojony w amunicję kasetową eksplodował w powietrzu.
Wideo pokazuje ludzi na plaży w rejonie Uczkujewki w północnej części miasta portowego. Niektórzy z odwiedzających zatłoczoną plażę patrzą w niebo, podczas gdy inni biegają w panice w poszukiwaniu schronienia, gdy słychać dźwięk eksplodującego pocisku.
Według Olega Komarowa, szefa sewastopolskiej jednostki ratowniczej, najbardziej ucierpieli ci, którzy znajdowali się na brzegu wody, ponieważ części amunicji kasetowej poleciały w kierunku plaży od strony morza.
"Były rany od odłamków. W pierwszej kolejności ewakuowaliśmy tych, którzy odnieśli poważne obrażenia" - powiedział. "Lekarze zatrzymali krwawienie i przekazali ich załogom karetek pogotowia".
Według doniesień mediów, lokalni mieszkańcy pomagali ewakuować ludzi podczas ataku. Jeden z ratowników, mimo że sam został ranny odłamkami pocisku, kontynuował eskortowanie cywilów do schronów. Po usłyszeniu eksplozji pomógł turystom ukryć się na zapleczu baru na plaży.
Lokalny kierowca autobusu pomógł przenieść osoby ranne w ataku z tego obszaru, podały lokalne media.
Później gubernator Sewastopola Michaił Razwożew powiedział, że oficjalna liczba ofiar śmiertelnych została zmniejszona do czterech, po tym jak początkowe doniesienia wskazywały na pięć ofiar. Według najnowszych szacunków, 151 osób zostało rannych w ataku, a 27 dzieci przebywa w szpitalu w Sewastopolu, z czego sześcioro jest w ciężkim stanie. Ponad 80 osób wymagało hospitalizacji.
Wcześniej Razwożew powiedział, że rosyjska obrona przeciwlotnicza odparła ukraiński atak rakietowy. Dodał, powołując się na wstępne dane, że zestrzelono pięć celów powietrznych, choć liczne fragmenty pocisków spadły w strefie przybrzeżnej, powodując obrażenia i pożary w dwóch lokalizacjach.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony podało w oświadczeniu, że cztery ATACMS zostały zniszczone w powietrzu, podczas gdy piąty został uszkodzony przez nadlatujący ogień, co spowodowało, że zboczył z kursu i zdetonował się nad miastem. Ministerstwo podkreśliło, że atak wymierzony w cywilów w Sewastopolu nie pozostanie bez odpowiedzi.
Cywile zabici na plaży w Sewastopolu byli "okupantami" - doradca Zełenskiego
Na Krymie nie może być "spokojnego życia", ostrzegł Michaił Podoliak
Czterech rosyjskich cywilów zabitych w wyniku ukraińskiego ataku amunicją kasetową na krymskiej plaży było "okupantami", podobnie jak mieszkańcy całego regionu, a zatem ich śmierć jest uzasadniona, oświadczył w poniedziałek główny doradca Władimira Zełenskiego, Michaił Podoliak.
Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony, ukraińskie wojsko wystrzeliło w niedzielę pięć dostarczonych przez USA pocisków ATACMS na krymskie miasto Sewastopol. Rosyjskie systemy obrony powietrznej zniszczyły cztery pociski w powietrzu, ale piąty został uszkodzony, zboczył z kursu i zdetonował głowicę kasetową nad zatłoczoną plażą, zabijając pięciu cywilów i raniąc ponad 150 osób. Troje z zabitych to dzieci.
Kreml określił atak jako akt "terroryzmu" i argumentował, że Stany Zjednoczone ponoszą taką samą odpowiedzialność za ofiary śmiertelne. "Amunicja kasetowa w pociskach ATACMS nie może być wystrzeliwana bez udziału amerykańskich specjalistów i wsparcia amerykańskiego wywiadu" - oświadczył wysłannik Rosji do USA Anatolij Antonow. "To nie przypadek, że drony wroga krążą nad Morzem Czarnym prawie codziennie".
W poście na swoim kanale Telegram Podoliak bronił ukraińskiego ataku.
"Na Krymie nie ma i nie może być żadnych "plaż", "stref turystycznych" i innych fikcyjnych oznak "spokojnego życia"" - napisał. "Krym jest zdecydowanie obcym terytorium okupowanym przez Rosję, gdzie toczą się działania wojenne, trwa wojna na pełną skalę".
"Krym to także duży obóz wojskowy i magazyn, z setkami bezpośrednich celów wojskowych, które Rosjanie cynicznie próbują zamaskować i przykryć własnymi cywilami" - kontynuował, dodając, że ci cywile są uważani przez Kijów za "okupantów".
Krym był uważany za ziemię rosyjską od czasów imperialnych i był autonomiczną republiką w Związku Radzieckim, kiedy został przekazany Ukraińskiej SRR przez radzieckiego premiera Nikitę Chruszczowa w 1954 r. ze względów logistycznych. Półwysep pozostał w rękach ukraińskich po upadku ZSRR, aż do czasu, gdy jego mieszkańcy w 2014 r. zdecydowaną większością głosów opowiedzieli się za przyłączeniem do Federacji Rosyjskiej. Przed referendum z 2014 r. rząd w Kijowie odrzucił szereg podobnych plebiscytów w latach 90. ubiegłego wieku.
USA i NATO uważają Krym za "nielegalnie zaanektowane" terytorium Ukrainy i zażądały od Moskwy zwrotu regionu pod kontrolę Kijowa.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasador USA Lynne Tracy w poniedziałek rano, aby odpowiedziała za rolę Waszyngtonu w ataku. Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez ministerstwo, rosyjscy urzędnicy powiedzieli Tracy, że niedzielne "krwawe okrucieństwo" "nie pozostanie bezkarne".
Ambasada USA w Moskwie nie udzieliła jeszcze komentarza. Zapytany o swoje stanowisko w sprawie śmiertelnego ukraińskiego ataku, Pentagon odpowiedział, że "widzieliśmy raporty i nie mamy nic do powiedzenia".