Obserwując determinację "zbijaczy" - chamskie wrzucenie po południu sprzedaży PKC-em, żeby tylko kurs nie przebił oporu, widzę, że możemy jeszcze parę dni pokisić. Ale może też być niespodzianka i kurs nagle wystrzeli (nawet jutro), bo ruszy wreszcie popyt, na którego już takie numery nie podziałają. Ważne, że dłużej niż do połowy marca (tego roku) takie coś nie będzie trwało. A jeśli tylko uda się pozostawić ten magnes podażowy (ponad 100 tys. szt na >=25 zł) do tego czasu, to w przypadku pojawienia się odpowiedniego popytu, będziesz miał te 25 i więcej. Jednak gdyby ludzie zaczęli wycofywać te zlecenia, to bez tego, to chyba może podejść maksymalnie na 15-17 zeta. Tak mi się przynajmniej wydaje...