problem jest głównie w tym, że sprawy gospodarcze toczą się latami i większość poszkodowanych zamiast odszkodowania latami ponosi koszty sprawy i dodatkowe cierpienia psychiczne. A Ci co dokonali oszustwa mają pieniądze na swoją obronę. Zatem mało kto dochodzi swoich praw w tego typu sprawach, dodatkowo Sądy, prokuratorzy, policja nie rozumie mechanizmów gospodarczych. Dla sądu karnego sprawa z wątkami giełdy to sprawa problem, trudno jest bowiem wykazać zamiar bezpośredni jaki wymagany jest w większości przestępstw gospodarczych, a oszuści sprytnie bronią się dozwolonym ryzykiem gospodarczym. Rozwalają spółkę ale wystarczy, że zgłoszą w odpowiednim czasie wniosek o ogłoszenie upadłości i najczęściej są już chronieni. Na tym korzystają oszuści, według mnie obecnie na gpw mocno siedzi mafia. Zdaje się nasi decydenci już to zauważyli, choć późno i powołują specjalne komórki do badania tego typu przestępczości.
Odnośnie bomi, to jeżeli znalazła by się grupa konkretnych ludzi, chętnie pociągnąłbym temat. Sprawa bomi bardzo mi się nie podoba i nie zgadzam się tu z tymi, którzy obstają, że jest to klasyczna upadłość spowodowana warunkami gospodarczo-ekonomicznymi. Zbyt dużo było na tej spółce niejasnych zagrań, niewytłumaczalnych posunięć by uznać to za przypadek. Takie sprawy są trudne ale może trzeba zacząć wyrąbywać ten przerębel by niektórzy poczuli trochę powiew uczciwości... Uważam, że sprawę bomi powinien sprawdzić prokurator i zespół policjantów d/s przestępczości gospodarczej. Tylko z tego forum zebrałoby się wiele ciekawych tematów, które wzbudzają uzasadnione podejrzenie działań niezgodnych z prawem i powinny być sprawdzone.