Nie zmienia to wyliczeń i tez, które przedstawiłem z tego prostego powodu, że to moje akcje są wystawione. (ze znaczną stratą jako błąd)
Główni akcjonariusze czerpią profity ze spółki w postaci wynagrodzeń to niech sobie działają ja nie mam zaufania do zarządu.
Nawet psychologicznie jestem nimi zmęczony. (obstawili się więc powinni według mnie zrobić wezwanie)
Jak ktoś wie jak podejść to niech bierze. No ale tutaj nie o to chodzi, bo przecież nikt tutaj nie zarobił na akcjach! ani na obligacjach!
Nawet należności w procesie naprawczym są przyjmowane na luźno podobnie jak wezwanie nadzorcy do obniżenia kosztów.
Jeżeli ktoś ma takie poczucie na własnym terenie, że nie musi się przed nikim tlumaczyć albo że może robić co chce w tym należnościami mimo biegłego i nadzorcy no to niech zabiera spółkę z giełdy i robi sobie co chce...