a nos Mietek - no tyn co wceśniej nie kupił, tyn Mietek - teros biega po knajpach a syćkim kumplom stawia kolejke. Camu? Bo wcora i psedewcora kupił se wrescie ackyje. Godo, ze moze jesce nie tyle ile by chcioł, ale jus worecek mo. Wceśniej mioł tylko mało sakiewka i nerwowoł się, ze z tej sakiewki to psinco zarobi. A łopowiadał Mietek, jak i to jego kupowanie wyglodało.
Psysoł se pod Gubałówke i myśloł, ze tsa bedzie jak zwykle kajś po kuntach sukoć tych co z sakiewkami casem spedajo. Patsy sie, a tam stojo jacyć wiekso grupo i gadajo a wadzo się niemiłosiernie. I słysy Mietek tylko, co jeden z drugim sie pseksykujo któren wieksy ynwestor jest i ze ten wie lepiej albo tamten. Patsy Mietek a one sakiewkami z akcyjami tyfunowymi stojo. Paru ze tych ynwestorów gado, ze teros to wielki duuup i łuuups na tyfunie bedzie, bo oni to wiedzo i bedo spsedawoć. Gadali nawet ze juz wcesniej spsedawali, jak jesce nizej stało, bo one mundre ynwestory so i wolo mniej stracić niz więcej. Sie Mietek zdziwowoł, patsy się, a kapke dalej stojo inni. Oni zaś gadajo, ze chco kupić do sakiewek, bo zadenego duuups ani sruuu nie bedzie, ze jak wiencej śnigu nasypie to bedzie tsa akcyje tyfunowe mieć i jus. Mietek to tak za bardzo sie nie rozeznał cy oni to tak na dłuzej kupujo cy jak kupio, to za chwile psejdo do tych pierwsych i tez bedo godać, ze oni juz teraz ynwestory i juz bedo spsedawać. A jesce Mietek obacył dwóch innych, co to łokrutnie spracowani wyglodali, łobdarci i brudni byli tyle casu po Gubałówko stali. Oni wory mieli ze sobo coby do worów kupować. Sie ich Mietek spytoł camu jesce nie kupili. Wnerwili sie na Mietka nasego łokrutnie, spetnie zakleli i zaceli pomstować, ze oni wcesniej z worów trochu spsedali coby sybko taniej kupić. No spedać to spedali ino k... nie mogli kupić bo ino paru ze sakiewkami stojało i nie było łod kogo.
No wrescie sie jakiś ruch pod Gubałówko zrobił i sie zaceło zucanie sakiewkami. Ynwestory tym drugim poprzezucali, a między tymi grupami tak pośrodku tych dwóch z workami stało i łapali w locie, a casem to i tak co by ich nie było widać. No i wrescie im powpadało tyle, ile tsa. Mietek się razem z tymi dwoma łod worków ustawił i tez sobie worecek swój podstawił i tych latających sakiewek duzo wyłapał. On spryciaz wielki jest.
Na koniec to on se jesce posłuchał, co ludziska gadajo. Ynwestory dalej nie wiedzieli, co bedo robić, te one drugie co od ynwestorów łodkupili to bardziej wiedzieli. Niektóre juz zaceli myśleć, ze tseba bedzie sybko spsedać, ale wiencej było tych, co godoli, ze nie spsedadzo, bo nie... Une to so chyba te, co chco zarobić. A najlepsi to byli ci z worami. Oni wrescie sie zaśmiewać zaceli i godoli ze chyba sie im gorunc dawał we znaki wceśniej, bo gorunco było i uni nie wiedzieli co robio jak spsedawali. Teros jak łodkupili, to worki po chałupach bedą tsymać i nie pusco bo pseca oni wiedzo, ze akcyje w góre pójdo. A jesce godoli, ze takich z worami to duzo jest i une w ogóle pod Gubałówke nie psychodzo. Jak bedzie pora, to będo psyjezdzać. I ze w zasadzie, to sie nic nie dzieje.
Mietek jak stawioł mi kolejke sie mnie tyz zapytoł kiedy jo był łostatni raz pod Gubałówko. To zech mu łodpowiedzioł, ze pseciez wie, zem kapke do wora tak mniej niz psed dwoma miesiocami kupił i ze łod tamtej pory nie chodze bo worki pełne mom, a spsedawać nie bede. Mietek powiedzioł na to, ze dzisiej to łon sie relaksował bedzie, znacy sie bedzie na swoim smarkofunie groł i jesce sie bedzie licył ile w worek mu wlazło. Ale pod Gubałówke to on dalej chodzić bedzie, bo sie zapowiada, ze wrescie troche tam ludzisków z akcyjami tyfunowymi psychodzi. Nie tych, co majo we worach, ino tych co majo w sam raz zeby był ruch. I bedzie Mietek nas dalej do wora broł akcyje tyfunowe. Takeśmy se za to następno kojelke łobalili. Hej