Anna Truszkowska
Virtual Vision chce być jak Pixar
Newconnectowa spółka zbiera na film animowany. Rozmawia z inwestorami. Kusi produkcją w 3D i HD.
Akcje Virtual Vision (VV) były w kwietniu liderem wzrostów na New Connect (+ 220 proc.) i wolumenu handlu (100 tys. papierów). To dobra wiadomość dla producenta filmów i gier komputerowych, który szuka pieniędzy na produkcję pełnometrażowego filmu animowanego.
Cyfrowe ruchy
- Rozmawiamy z inwestorami. Planujemy emisję - mówi prezes Richard Kunicki.
Nie chce podać jej wielkości ani szczegółów dotyczących filmu. Wyjaśnia tylko, że jest kosztowny. Ma powstać w technologii 3D i HD, przy zastosowaniu systemu MOCAP (motion capture), przetwarzającego ruchy aktora w postać cyfrową.
- Do tej pory żadna z wiodących firm amerykańskich nie opracowała metod symulacji realnie wyglądającego aktora w czasie rzeczywistym - mówi prezes.
Zastąpienie aktora jego cyfrowym sobowtórem, stosowane m.in. w scenach niebezpiecznych, jest obecnie wynikiem pracochłonnej obróbki pojedynczych klatek filmowych. MOCAP pozwoli skrócić czas produkcji i ściąć koszty.
- Jesteśmy w stanie wyprodukować film w 18 miesięcy, ale potrzebujemy wykwalifikowanej kadry - twierdzi Richard Kunicki.
Chce stworzyć 80-osobowy zespół (m.in. grafików i aktorów), który dorównałby takim firmom jak: Pixar, ILM, PDI/Dream Works, Blue Sky czy Animal Logic.
- W Polsce nie ma jednak takiej drużyny - mówi prezes.
Planuje szkolenia w Hamburgu, a produkcję w Polsce.
- Dzięki temu udałoby się nam zrobić film za 3,5 mln EUR - zapewnia Richard Kunicki.
Za granicą film w technice 3D HD kosztuje 7,5 mln EUR.
Zarabia głównie studio
Richard Kunicki nie jest nowicjuszem w branży telewizyjnej. W studiach należącej doń hamburskiej spółki Video Art Production (ma ona 57 proc. głosów na walnym Virtual Vision) powstało ponad 1500 godzin programów telewizyjnych, m.in. popularne w Niemczech talk show Sonja i JB Kerner.
- Możemy pochwalić się też zrealizowaniem jednego z najbardziej rewolucyjnych projektów: studia wirtualnego, czyli symulacji otoczenia w realnym czasie - mówi Richard Kunicki.
Z kolei Virtual Vision ma 100 proc. udziałów w studiu filmowym Media Ekspert w Warszawie, które wynajmuje do produkcji programów m.in. "Formuła 1" dla Polsatu. I na tym na razie zarabia. W pierwszym półroczu 2008 r. VV miał 85,6 tys. zł przychodu, głównie z wynajmu studia. Strata wyniosła 305 tys. zł.
- Ubiegły rok powinniśmy zamknąć mniejszą stratą niż po I półroczu - zapewnia prezes Kunick