Czy teraz możemy zaprzeczyć twierdzeniu, że dla określenia stanu naszej działalności gospodarczej (jest prowadzona, czy jest uśpiona, zawieszona , czasowo zaprzestana - jak tam ją zwał) kluczowymi pytaniami są :
1) Czy prowadzący oczekiwał w okresie zawieszenia na klienta ?
2) Czy był gotowy w tym okresie na jego przyjęcie ?
Udalo mi sie odroczyc pierwsza sprawe .
Co z pomyslem naglosnienia przez red. Weissa ????
To co piszecie na forum to wszystko racja , ale czy ktos wygral z Zusem ?? NIE !!!
Metoda porad prawnych na forum daje tylko zludzenia .
Rozmawialem z prawnikami i ich zdanie jest jednoznaczne ,jak Sad bedzie chcial / a chce / to kazdy z nas przegra.
Jedyna szansa to NAGLOSNIENIE naszego problemu .
Zasypywanie redakcji gazet codziennych , zglaszanie poslom w swoich okregach itp.
Czas dziala na nasza korzysc - ewentualna zmiana prawa / ale aby cos zmienic oni- poslowie musza znac problem /moze nastapic najwczesnie po wyborach - czyli jak teraz ktos z nas przegra przed Sadem teraz to ma pozamiatane. Walczmy ale GLOSNO
Zawsze oczekujemy klienta,zawsze jesteśmy gotowi na jego przyjęcie,klient nasz Pan.Propozycja przecież może być nie do odrzucenia i wtedy przerywamy łapanie ryb,urlopy itd.Z czego nic nie musi wynikać bo najpierw musimy się dogadać,musimy uzyskać zlecenie lub zamówienie,lub dopuszczenie do działalnosci (roboty) i wtedy prowadząc pozarolniczą działalność
rozpoczynamy wykonywanie działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności.
Walter.
"Nie myl dwóch pojęć : działalność gospodarcza wykonywana jednoosobowo , a działalność wykonywana osobiście to DWA CAŁKOWICIE RÓŻNE POJĘCIA !"
Prosze podaj przykład działalności wykonywanej osobiście a której nie trzeba zgłaszać do ewidencji bo mnie nie przychodzi taki przykład do głowy poza pracą na "czarno".
1) Czy prowadzący oczekiwał w okresie zawieszenia na klienta ?
Tak. Wystarczy jedna odebrana rozmowa telefoniczna na komurkę.
2) Czy był gotowy w tym okresie na jego przyjęcie ?
Tak, bo odebrał telefon.
Możemy się tak pobawić w nieskończoność. A w ogóle to w sprawie jesteśmy już na Karaibach.
Zostawiamy zatem gotowość, wyrzucamy przychód, i co pozostaje? Papierki czyli dokumenty związane z prowadzeniem działalności. I moim zdaniem przepraszam za wyrażenie "dupa blada".
I jeszcze jedno. Ten urzędnik nic by na drugi dzień nie wybierał z pod Twych krów. Już w latach osiemdziesiątych ZUS udzielał takiej informacji:
Jeżeli ubezpieczony idzie na urlop to ma za ten miesiąc składkę zapłacić.
Dla bezpieczeństwa by składki nie płacić i być ok wobec ZUS, ubezpieczony szedł na chorobowe. Składki nie płacił, odpoczął i jeszcze dostał kasę po powrocie.
Sąd w paru przypadkach nakazał kontrolę. To czego szukał? Czy chce sprawdzić czy posiadamy wszelkie papierki wymagane do prowadzenia działalności czy jeszcze czegoś? Czego zatem?
Wiem, że twierdzenie, iż działalność jest wykonywana tylko wtedy gdy są wpisy w KPiR oraz istnieją datowane dokumenty, jest błędne. Ale gdy takowych brak a jeszcze dodatkowo ten czas został zgłoszony w ZUS, to chyba o czymś świadczy, choć wydaje się, że jest to także bez znaczenia dla sprawy, a to skolei na podstawie sporej ( odmiennej)grupy orzeczeń Sądów.
"1) Czy prowadzący oczekiwał w okresie zawieszenia na klienta ?
Tak. Wystarczy jedna odebrana rozmowa telefoniczna na komurkę.
2) Czy był gotowy w tym okresie na jego przyjęcie ?
Tak, bo odebrał telefon."
Klient go przechytrzył (a ,może to ktoś z naszych sądów).Gdyby prowadzący,a zawieszony wiedział,że zadzwoni klient w takim momencie to by zjadł komórkę by nie doszło do tego bezeceństawa.
Walter.
Witam. No tak na sądy nie mamy wpływu zrobią co zechcą, ale z tą gotowością wydaje mi się jest podobnie jak z definicją DG - musi wystąpić kilka czynników jednocześnie, przeczytajcie to;
Gotowość pracownika do wykonywania pracy.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego, Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, nr 7 (259)
Odmowa poddania się kontrolnym badaniom lekarskim po długotrwałej chorobie uzasadnia niedopuszczenia pracownika do pracy bez zachowania prawa do wynagrodzenia, gdy wyłączną przyczyną tej odmowy są okoliczności leżące po stronie pracownika. Taką tezę postawił Sąd Najwyższy dnia 23.09.2004 r. w wyroku I PK 541/03. Pracownikowi przysługuje wynagrodzenie za czas niewykonywania pracy, jeżeli był gotów do jej wykonania, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy.
Sąd Najwyższy wyliczył również PRZESŁANKI GOTOWOŚCI pracownika do wykonywania pracy. Są to:
1) zamiar wykonywania pracy,
2) faktyczna zdolność do świadczenia pracy,
3) uzewnętrznienie gotowości do wykonywania pracy oraz,
4) pozostawanie w dyspozycji pracodawcy.
Sam fakt prowadzenia procesu o ustalenie stosunku pracy na czas nieokreślony i o "przywrócenie do pracy" nie stanowi jednoznacznie o spełnieniu przez pracownika ww. warunków.
Swoją gotowość mogę tylko zadeklarować, no ale to nie jest żadna forma prawna, natomiast to że złożyłem w ZUSie oświadczenie swojej woli w postaci ZWPA i ZWUA to już jest forma prawna. Wyobraźcie sobie że w trakcie zaprzestania działalności czyli po wyrejestrowaniu się w ZUSie powyższymi drukami, chcecie przystąpić do przetargu a tu należy między innymi złożyć zaświadczenie że niezalegamy ze składkami właśnie w ZUSie, tak mówi ustawa. Czy ZUS nam w ogóle wyda takie zaświadczenie. Jak sobie zdajemy sprawę do żadnego przetargu nas nie dopuszczą, bo JESTEŚMY WYREJESTROWANI z działalności w ZUSie – nie jesteśmy GOTOWI do podjęcia działalności, a wówczas dyskusja nad wpisami w KPiR , odbieranie telefonów ?? to małe piwo.
To wszystko co piszecie to na nic. Prawnicy zus to czytają i tylko się cieszą. Ktoś tu kiedyś podawał przykład o samochodzie, to bardzo zły przykład. Czy jak mam samochód zarejestrowany chociaż nie jeżdżę to musze płacic OC? - muszę. Muszę chociaż nawet nie mam prawa jazdy. Mam taki kaprys aby mieć ale płacić muszę. AC nie muszę, jak chcę to płacę. I w stosunku do ZUS sprawa też byłaby oczywista - wziąłeś sobie DG to płać obowiązkowe. Możesz płacić więcej jak chcesz, ale nie musisz. I tyle. ALE!!! jest jedna ważna nadzwyczaj sprawa. Stanowisko centrali zus (znane zapewne wszystkim z tego forum) które zaprzecza standardowemu twierdzeniu oddziałów zus : "skoro działalność nie została wyrejestrowana to należy przyjąć że osoba ta pozostaje cały czas w gotowośći do jej prowadzenia i należy przyjąć że w tym czasie prowadziła działalność w sposób zorganizowany i ciągły" i jeszcze tam coś o prowadzeniu na własne ryzyko i odpowiedzialność. Z tego stanowiska (centrali zus) wynika właściwie jedno - oddział zus jak chce to może uznać, jak nie to nie, i nikomu nic do tego. I tyle.
Po prostu jesteśmy robieni w tzw. balona już od chwili kiedy składamy odnośne dokumenty do zus-u. Nie informują o konsekwencjach, niby można, w porządku, sie zobaczy... W dobrej wierze pozostajemy że dpoełniliśmy wszelkich formalności. Dla pewności w internecie czytamy porady zus... jest dobrze, śpimy spokojnie. Kiedyś tam występujemy o papier o okresach ubezpieczenia i nagle zus-y wszystko wiedzą. Płacić i tyle. A my już wiemy też - trzeba było iść w chorobowe i tyle. Za późno niestety posiedliśmy wiedzę o podstępnym działaniu zus. A gdzie chociażby kpa w którym jest czarno na białym napisane że Organy administracji państwowej winny postępować tak aby obywatel nie poniósł szkody na skutek nieznajomości prawa? A to prawo? co to za prawo (dot.zus) co to doczekało się na przestrzeni kilku ostatnich lat wielu nowelizacji i interpretacji? Weźmy chociażby interpretację centrali zus z 2002 roku i aktualną z 2005 roku podpisaną przez tę samą Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń i składek? (nie przytaczam bo z pewnością znane na forum) Jaka diametralna różnica!! Aby było śmieszniej to oddziały zus w swoich decyzjach zawierają sformułowania żywcem przepisane z tego pisma FUU z 2002r.!! (Sądy pracy i ubezpieczeń społecznych też.) To z 2005 roku jest niewygodne bo nakazuje (chyba nakazuje?) oddziałom zus przeprowadzanie postępowania wyjaśniającego i analizowanie nagminności tzw. zawieszeń. Pomieszanie z poplątaniem.
I od tego zagadnienia trzeba zacząć. Na tym się skupić. Jest szansa. Ale rekordziści o których się czytało na tym forum co zawieszali co miesiąc raczej szanse mmają zerowe.
I to by było na tyle.
i jeszcze jedno uważam że ZUS pisząc " Pozwany ZUS nie może odmówić przyjęcia dokumentów ubezpieczeniowych składanych przez płatników informujących o przerwach w działalności. Jednak informacje te mają jedynie charakter pomocniczy i nie przesądzają bezwzględnie o fakcie prowadzenia lub nie działalności" nie ma racji .
Rzeczywiście nie może odmówić ich przyjęcia bo to oświadczenie naszej woli ale to nie są informacje bo te składane oświadczenia mają terminy uprawomacniania i jeśli nie zostaną zakwestionowane, (nasza działalność nie zostanie skontrolowana w czasie rzeczywistym) to stają sie prawomocne i wówczas przesądzają o prowadzeniu lub nie działalności.
Dostalem z sadu wezwanie do dostarczenia ksiazki przychodow i rozchodow za poprzednis lata. Czy ktos wie kto moze kontrolowac KPIR bo ja mam obowiazek trzymac KPIR w domu dla Urzedu Skarbowego, nie znam instytucji ktorej moglbym zostawic KPIR na jakis blizej nieokreslony czas.
Uwaga czagora (g.19.11)trafia w samo sedno. Tym tropem należy zgłębiać zagadnienie. Zus twierdzi że ma na wyłapanie delikwenta 10 lat, śmiem wątpić czy dotyczy to tzw. zawieszeń. Przecież co roku przysyłają takiemu płatnikowi informacje roczne o zapłaconych co miesiąc składkach i nie wnoszą zastrzeżeń. Chyba mają obowiązek badać dlaczego w niektórych miesiącach są wpłacane niższe składki, bądź w ogóle nie wpłacone. Jeśli przysyłają zestawienia info bez uwag to koniec, oznacza to że akceptują rok i nie ma żadnego cofania się wstecz. A jednak się cofają, dlaczego? na jakiej podstawie własne zaniedbania w tym względzie obciążają nieświadomego płatnika? To ile czasu ma skomputeryzowany zus na wysłanie choćby upomnienia do delikwenta że jego zgłoszenie wyrejestrowania jest nieuprawnione i ma płacić?
Dlaczego Urząd Skarbowy jak się spóźnisz choćby parę dni z zapłatą np. z VAT to zaraz, niezwłocznie przysyła upomnienie z kwotą i odsetkami - i to wszystko wypisane RĘCZNIE!!! US może a wielce skomputeryzowany zus NIE??? Dalej byśmy nie zawieszali, trudno ale kasę byśmy zachowali. Byłyby inne sposoby, a co tacy zdrowi jesteśmy? czyż nie? Paradoksalnie wstręt do kombinacji zwrócił się przeciwko nam rękoma zusu. Nie chcieliśmy aby zus płacił nam chorobowe to my zapłacimy do zusu. Niestety, okazuje się że opatrzność czuwała nad tymi na chorobie.
Dlatego też twierdzę że płatnicy składek dostarczający swoje dokumenty osobiście byli świadomie (i pewno jeszcze są) wprowadzani celowo, z premedytacją i za przyzwoleniem (wiadomo) w błąd, aby zus zyskał ich kosztem więcej kasy - choćby na papierze. To nie kwestia interpretacji prawa o DG i ZUS na tym forum i tworzenia różnych definicji które każdy sąd będzie miał gdzieś. Trzeba przeanalizować inne prawo określające obowiązki zus w stosunku do swoich płatników i prawa tych płatników w stosunku do zaniedbań zus. Weźmy w ręce konstytucję, kpa czy kc. i poradnik zus, może warto?
Czy ktoś wie czy dzisiaj wśród wielu informacji na tablicach ogłoszeń oddziałów zus jest jednoznaczna informacja o treści takiej jak w wydawanych decyzjach zus że : "... jeśli działalność gospodarcza nie została wykreślona z ewidencji DG nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń społecznych..."? Wątpliwe bardzo, w moim mieście nie ma.
Nie prowadzę już od tego roku działalności gospodarczej ale może warto byłoby w oparciu o ustawę o informacji publicznej zwrócić się najpierw do kilku oddziałów zus jednocześnie z pytaniem mniej więcej tej treści : "co należy zrobić aby okresowo zaprzestać działalności nie wyrejestrowując się z EDG?" Mają obowiązek odpowiedzieć w ciągu miesiąca. Jest to zasadne albowiem na tym forum omawiamy sprawy zaległe, a jak dzisiaj? Specjalny druk jest na stronie centrali zus. Ciekawe jakie byłyby odpowiedzi.
I to by było na tyle.
Witam – przykład wydaje mi się właściwy wzięty z życia, moja zaznajomiona firma ma dokonać odbioru technicznego i prób szczelności sieci gazowej, a oto GOTOWOŚĆ – którą zgłasza przyłączany, gdy jest inwestorem;
• pozwolenie na budowę,
• aktualna umowa przyłączeniowa,
• uzgodniony przez dostawcę gazu projekt budowlany,
• certyfikaty, aprobaty techniczne, deklaracje zgodności dla zabudowanych rur, kształtek, armatury (określone w załączniku nr 2 do umowy przyłączeniowej)
• zaświadczenie o zgłoszeniu pomiaru powykonawczego do Zakładu Geodezyjnego,
• dokumentacja powykonawcza sieci gazowej.
A więc wiele tych czynników i wszystkie one muszą wystąpić jednocześnie, łącznie, chyba nikt nie wyobraża sobie że można dokonać takiego odbioru tylko na podstawie np. pozwolenia na budowę.
I jeszcze; Gotowość do świadczenia pracy
WYROK SĄDU NAJWYŻSZEGO z dnia 2 września 2003 r. sygn. akt I PK 345/02, M.P.Pr.-wkł. 2004/4/1
"I. Przez pozostawanie w dyspozycji pracodawcy jako element gotowości do pracy w rozumieniu art. 81 § 1 K.p. należy rozumieć stan, w którym pracownik może niezwłocznie na wezwanie pracodawcy podjąć pracę.
II. Praca w innym zakładzie nie przekreśla sama przez się gotowości do pracy w rozumieniu art. 81 § 1 K.p. Dotyczy to jednak sytuacji, w której praca taka nie wyłącza dyspozycyjności pracownika, tj. nie uniemożliwia niezwłocznego podjęcia pracy, którą pracownik zobowiązał się wykonywać na rzecz pracodawcy, ze strony którego doznał przeszkód w jej wykonywaniu."
No, chodzi tu o pracownika a nie firmę ale logika powinna pozostać ta sama, jak myślicie ???
Więc jeśli mam być gotów niezwłocznie (a już zajrzałem do słownika i niezwłocznie znaczy NATYCHMIAST) to jak mogę być gotów tylko przy wpisach w KPiR jeśli jestem prawnie wyrejestrowany w ZUSie?
Pozdrawiam czagor.
W postępowaniu prowadzonym w Twojej sprawie ZUS powinien przestrzegać przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego.
Oznacza to, że:
1. w postępowaniu tym masz prawa strony, gdyż dotyczy ono Twoich uprawnień - art. 28 k.p.a.
2. powinieneś być zawiadomiony o wszczęciu postępowania wyjaśniającego - art. 61 par. 4 k.p.a.
3. powinieneś być informowany o przebiegu postępowania wyjaśniającego i o okolicznościach mogących mieć wpływ na ustalenie Twoich praw - art. 9 k.p.a.
4. ZUS powinien zapewnić Ci czynny udział w postępowaniu, zaś przed wydaniem decyzji powinien Ci umożliwić wypowiedzenie się co do zebranych materiałów i dowodów - art. 10 par. 1 k.p.a.
• Postępowanie wyjaśniające nie powinno trwać dłużej niż 2 miesiące - art. 33 par. 3 k.p.a.
• Postępowanie wyjaśniające musi zakończyć się protokołem zawierającym ustalenia pokontrolne.
Jeżeli w ciągu 2 miesięcy od daty wszczęcia postępowania ZUS nie wydał decyzji w Twojej sprawie możesz:
1. złożyć skargę na bezczynność do centrali ZUS (Warszawa, ul. Czerniakowska 14),
2. złożyć odwołanie bezpośrednio do Sądu Okręgowego - Sądu Ubezpieczeń społecznych - art. 83 ust. 3 o systemie ubezpieczeń społecznych.
Jeśli zapadła niekorzystna dla Ciebie decyzja ZUS, możesz się odwołać do Sądu Okręgowego - Sądu Ubezpieczeń Społecznych. W piśmie, które skierujesz do Sądu Okręgowego - Sądu Ubezpieczeń Społecznych przytocz dowody świadczące o tym, że przerwy nie były fikcyjne, wykaż uchybienia proceduralne popełnione przez ZUS w trakcie postępowania wyjaśniającego (mogą to być: niewystarczająco dokładnie wyjaśniony stan faktyczny np.: pominięcie w trakcie kontroli niektórych dowodów, faktów, okoliczności świadczących o tym, że zaprzestanie było faktyczne, wyciągnięcie wniosków nie znajdujących uzasadnienia w ustaleniach powziętych w czasie postępowania wyjaśniającego).
Zwróć uwagę na to, czy decyzja została wydana prawidłowo. Powinna ona zawierać: oznaczenie organu ZUS, datę wydania, oznaczenie strony, powołanie podstawy prawnej, rozstrzygniecie, uzasadnienie faktyczne i prawne, pouczenia, czy i w jakim trybie służy od niej odwołanie, podpis z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska służbowego osoby upoważnionej do wydania decyzji.
Uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa (art. 170 ust. 1 i 3. k.p.a.). Jeśli postępowanie wyjaśniające odbyło się bez Twojego udziału i nie zostałeś przesłuchany, powinieneś to w swoim piśmie wyraźnie zaznaczyć.
Jeśli Sąd Okręgowy nie podzieli Twojego stanowiska i decyzja ZUS-u zostanie podtrzymana, możesz wnieść apelację do sądu wyższej instancji - Sądu Apelacyjnego. Od jego orzeczenia przysługuje kasacja, którą należy wnieść do Sądu Najwyższego. Pamiętaj o tym, że kasacja powinna być sporządzona i podpisana przez radcę prawnego lub adwokata.
Jeśli uzyskasz korzystne dla siebie orzeczenie Sądu Okręgowego jest bardzo prawdopodobne, że ze wskazanych wyżej środków odwoławczych skorzysta ZUS.
Cała procedura sądowa może zawierać uchybienia (brak bezstronności, nierzetelność). Warto wiedzieć o tym, że możesz złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Podstawą Twojej skargi może być brak bezstronności lub nierzetelny proces.
Ad. Czagor :
Czy skutkiem wyrejestrowania w ZUS-ie jest zaprzestanie (czasowe) DG, czy skutkiem zaprzestania (czasowego) jest wyrejestrowanie ?
Po odpowiedzi na to pytanie proponuję ponowne przeczytanie Twojego listu z 16/06/2005 09:44 , po czym wyjaśnienie kwestii : "..jak mogę być gotów (...) jeśli jestem prawnie wyrejestrowany w ZUSie? "
A to, co Kol. Urzędnik raczył był 16/06/2005 10:26 napisać - to prowadzący DG winni dużą czcionką wydrukować, nauczyć się na pamięć i nad łóżkiem sobie powiesić, co by owe święte słowa w pamięci lepiej utkwiły.
Czy jakiś Pan Kluska ,czy ktoś inny nie założył jakiejś organizacji lub fundacji na rzecz pomocy w walce z nie prawnym wyzyskiem Urzędów i Zusu?. Może warto by pomyśleć o zawiązaniu takiej organizacji ,w pojedynkę będą nas doić przez kolejne dziesięć lat wychaczając po kolei jednego za drugim ,a jak im nie starczy czasu to zmienia sobie ustawę na lat piętnaście .Na taką organizacje bez wahania oddam swój jeden procent z podatku ,taki twór miał by jakąś siłę przebicia i mógł by zasygnalizować komuś na stołkach że ludziom dzieje się krzywda !!Jak uruchomić taką inicjatywę społeczną?? Czy ktoś ma jakieś pomysły ?ilu właściwie nas jest ?i jak do wszystkich dotrzeć?
PS czy tak liczy się odsetki od zaległości zusowskich? Od zaległosci podatkowych od 2002 r.jest rocznie 12.5 % ,czy w zusie tez?
czy odsetki kapitalizują się co rok? Np.100zl za rok i miesiac
czyli 100zl*12.5%=112.5zł
a za miesiąc następnego roku już 112.5zl*1.0616438%(bo 12,5%:365 dni=wynik
razy 31 dni i wychodzi to co wyżej)i to daje 113,69zł całości .Czy tak? się
to liczy????
witam AR (...)ad Wysłano: 16/06/2005 11:33
skutkiem wyrejestrowania w ZUS-ie jest zaprzestanie (czasowe) DG, o takie w naszym przypadku chodzi ale jaka jest różnica, chodzi mi o ważność dokumentu który po pewnym czasie (braku oprotestowania) staje się ważny.
Pozwolę sobie na informacje ze strony praktycznej, troszkę przekornie.
1) ZUS w większości wypadków nie przeprowadził kontroli
a) kontrolował w mej obecności wszelkie składane dokumenty tj, wtedy gdy je składałem
b) wydawał stosowne zaświadczenia na rządanie
c) nigdy nie zgłosił zastrzeżeń
d) i wreszcie nie kontrolował przed wydaniem decyzji stanu faktycznego i nie przedstawił zarzutów
2) Nikt ( tak się domyślam ) nie brał udziału w postępowaniu kontrolnym
3) Powoływanie się na KPA w Sądzie, jest przez tenże Sąd pomijane w uzasadnieniach do orzeczeń
4) ZUS tylko pytał co robiliśmy w czasie zawieszenia, bez odniesienia się do wypowiedzi
5) 4 lata Karta i zawieszenia, 2 lata KPiR i zawieszenia obejmują za cały okres decyzją
6) Uzasadnienia ZUS zawierają mnogość pojęć nigdzie nie zdefiniowanych prawnie
I co z tego, że mam prawa, jeżeli są one ignorowane.
Twój fragment z pewnością zapiszę choć znam drogę postępowania, tylko, że z tego nic nie wynika.
Dla wielu jest to także za późno. Oni już płaczą i płaca lub wystarcza im 2x1 m powierzchni w czwartej alejce i trzecim rzędzie.
Wpisz w google "kalkulator odsetkowy" i znajdziesz ich kilkaset. Przykład tu : http://www.tf.pl/kalk.php
Podobnie google pomoże Ci w wyszukaniu stosownych stowarzyszeń, jeśli zadasz mu pytanie "ruch oporu podatników", "stowarzyszenie poszkodowanych przez fiskusa" , "związek poszkodowanycn przez ZUS" itp itd - wystarczy inwencja.
"...skutkiem wyrejestrowania w ZUS-ie jest zaprzestanie (czasowe) DG"
A nie obrazisz się, jeśli dla mnie relacja tych dwóch zdarzeń będzie odwrotna (skutkiem zaprestania jest wyrejestrowanie)i przy tym swoim zdaniu pozostanę ?
"a) kontrolował w mej obecności wszelkie składane dokumenty tj, wtedy gdy je składałem
b) wydawał stosowne zaświadczenia na rządanie
c) nigdy nie zgłosił zastrzeżeń "
No dobrze, ale co to ma wspólnego z postępowaniem wyjaśniającym ?
"2) Nikt ( tak się domyślam ) nie brał udziału w postępowaniu kontrolnym "
Jak napisał Kol. Urzędnik prawa do czynnego udziału w postepowaniu wyjaśniającym prowadzonym na podstawie KPA nikt nie jest w stanie nas pozbawić. Zgadzam się z twierdzeniem, że prawo to jest przez wszelkiej maści urzędy administracji notorycznie łamane. Powszechną jest zarówno nieznajomość tej dziedziny prawa przez urzędników (głównie samorządowych) , jak i metoda "jakoś to będzie - petent nie zna zapewne KPA". Ale również znam przypadki płaczu (autentycznie) urzędnika, któremu za złamanie tego prawa (biedny inżynier drogownictwa, który nie wiedzieć czemu zaczął się parać zagadnieniami prawnymi nie uznając za stosowne nauk odpowiednich wcześniej pobrać)przyszło nowej pracy szukać.
Drodzy "forumowicze" , czy ktos myslal o wystapieniu do Sadu o uchylenie DECYZJI , w zwiazku z wydaniem niniejszej przez ZUS z naruszeniem prawa???? Przeciez ZUS nie informowal o kontroli to raz, dwa powinien zapewnic kontrolowanemu czynny udzial itd /patrz urzednik z 16 bm./
Wydaje mi sie ze wtedy jest najwieksza szansa wygrania tj uchylenia Decyzji ,bez wnikania w meritum,
Napiszcie czy widzicie to tak jak ja.
Zlamanie prawa czyni DECYZJE niewazna ,i nic tu nie ma instancja, a w procedurach prawnicy czuja sie jak ryby w wodzie i moim zdaniem jestesmy bez szns
Kol. Misiek dnia 20/06/2005 15:37 napisał :
„ czy ktos myslal o wystapieniu do Sadu o uchylenie DECYZJI , w zwiazku z wydaniem niniejszej przez ZUS z naruszeniem prawa???? Przeciez ZUS nie informowal o kontroli to raz, dwa powinien zapewnic kontrolowanemu czynny udzial itd …”
Decyzje ZUS mają charakter decyzji administracyjnych. Art. 156 par. 1 KPA określa zamknięty katalog przyczyn powodujących obligatoryjną (ale wymagającą stwierdzenia) nieważność decyzji. Dotyczy to wyłącznie przypadków, w których decyzja :
1) wydana została z naruszeniem przepisów o właściwości,
2) wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa,
3) dotyczy sprawy już poprzednio rozstrzygniętej inną decyzją ostateczną,
4) została skierowana do osoby nie będącej stroną w sprawie,
5) była niewykonalna w dniu jej wydania i jej niewykonalność ma charakter trwały,
6) w razie jej wykonania wywołałaby czyn zagrożony karą,
7) zawiera wadę powodującą jej nieważność z mocy prawa.
Obawiam się, że z tego przepisu trudno będzie skutecznie skorzystać.
Ale wydaje się, że istnieje nieco inna droga w przypadku złamania przez ZUS procedury, gdyż pozbawienie strony udiału w postępowaniu może być wprawdzie potraktowane jako "rażące naruszenie prawa" , lecz w takim przypadku sytuację normuje szczegółowo inny przepis KPA :
Art. 145. § 1. W sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli:
4) strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu,
A na czym polega udział w postępowaniu doskonale wyjaśnił Kol. Urzędnik.
Z niektórych wypowiedzi w tym wątku wynika, że adresaci decyzji ZUS nie tylko nie brali udziału w postępowaniu, ale o prowadzeniu takowego postępowania dowiedzieli się post factum – w chwili otrzymania decyzji. Zważmy, że ustawodawca użył określenia „wznawia się” , a nie „można wznowić”. Tak więc w przypadku określonym w art. 145 par. 1 ust. 4 KPA ZUS MUSI wznowić postępowanie. Warto zauważyć, że przepisy nic nie mówią o terminach.
Rozumiem, że wznowienie postępowania musi być poprzedzone uchyleniem, albo unieważnieniem wydanej uprzednio decyzji. Zobaczmy, co na ten temat mówi ustawa o SUS:
Art. 83a. ust. 2 ustawy o SUS :
„Decyzje ostateczne Zakładu, od których nie zostało wniesione odwołanie do właściwego sądu, mogą być z urzędu przez Zakład uchylone, zmienione lub unieważnione, na zasadach określonych w przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego.”
Czy zatem ta możliwość dotyczy przypadków, kiedy nie zostało wniesione odwołanie do właściwego sądu ? Obawiam się, że tak. Moim zdaniem trudno sobie wyobrazić, aby wyrok sądu utrzymujący w mocy decyzję ZUS mógł być następnie "anulowany" przez ZUS. Milcząco zakładam (jak czytamy w tym wątku założenie to nie zawsze jest słuszne), że prawa strony były przestrzegane przez sąd.
Rozpatrzmy sprawe w sytuacji ,gdy zostalo zlozone odwolanie do Sadu lecz zadna sprawa sie nie odbyla.
Czy przypadkiem na pierwszej sprawie / a moze w pismie procesowym przed/ nie podniesc wlasnie razacego naruszenia prawa jak rowniez innych przepisow KPA np. o tym ,ze administracja publiczna powinna dzialac w interesie obywateli itd.
Stanisław Stec, wiceminister finansów, główny inspektor kontroli skarbowej, stwierdza: „Może się oczywiście zdarzyć, że w toku postępowania jakiś urzędnik nie chce wysłuchać podatnika. Są to jednak sytuacje patologiczne i, moim zdaniem, wyjątkowe. Podatnik zawsze może też odwołać się od decyzji wydanej bez uwzględnienia dowodów, które mogą mieć wpływ na wynik postępowania” (Rzeczpospolita, 17.06.05, Nr 145).
Poinformowanie strony o zarzutach ze strony Oddziału ZUS, w trakcie postępowania poprzedzającego wydanie ostatecznego rozstrzygnięcia, jest niezbędnym warunkiem uznania tego postępowania, a także wydanej w jego następstwie decyzji, za zgodne z prawem.
Spór o płacenie składek na ZUS
Może nie być obowiązku płacenia składek do ZUS w przypadku ustalenia, że osoba prowadząca działalność gospodarczą zgłasza przerwy w działalności, które powodują rzeczywiste wyłączenie okresów podlegania obowiązkowi ubezpieczenia społecznego.
Małgorzata K. od 1 sierpnia 2000 r. prowadziła działalność gospodarczą, która polegała na sprowadzaniu do Polski nowej i używanej odzieży. Podczas działania jako przedsiębiorca Małgorzata K. zgłaszała do ZUS i urzędu Skarbowego tzw. przerwy w prowadzeniu działalności – w czasie których nie odprowadzała składek na ubezpieczenie społeczne. Przerwy te motywowała złym stanem zdrowia.
Nie były one długie, każdorazowa przerwa trwała około 30 dni, jednak w ciągu trzech lat nazbierało się ich około dwudziestu. Decyzją z 18 czerwca 2003 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Białymstoku uznał, że Małgorzata K. od 1 sierpnia 2000 r. podlegała nieprzerwanie obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej, i zobowiązał ją do zapłacenia zaległych – niepłaconych w trakcie zgłaszanych przerw – składek.
Małgorzata K. odwołała się od tej decyzji. Sąd I instancji stwierdził, że osoba prowadząca działalność gospodarczą podlega obowiązkowi ubezpieczenia społecznego od dnia rozpoczęcia działalności do zaprzestania jej wykonywania – czyli wykreślenia z ewidencji. Takie samo stanowisko zajął sąd II instancji. Sąd wskazał, że w czasie prowadzenia działalności gospodarczej Małgorzata K. zgłaszała wiele przerw, ale nie wyrejestrowywała działalności. Przerwy te trwały na tyle krótko (do 30 dni), iż nie traciła prawa do ubezpieczenia chorobowego. W ocenie sądu II instancji zgłoszone przerwy zmierzały wyłącznie do wyłączenia tych okresów z ubezpieczenia społecznego, a co za tym idzie – niepłacenia składek.
Małgorzata K. zaskarżyła ten wyrok kasacją, w której zarzuciła naruszenie art. 6 ust. 1 pkt 5 w związku z art. 13 ust 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. nr 137, poz. 887). Naruszenie polegało na błędnym przyjęciu przez sąd II instancji, iż nieprzerwanie podlegała obowiązkowi ubezpieczenia społecznego, w sytuacji kiedy występowały faktyczne przerwy w prowadzeniu działalności gospodarczej. Pełnomocnik ZUS argumentował, iż osoby prowadzące działalność gospodarczą podlegają obowiązkowi ubezpieczeniu społecznego do momentu likwidacji działalności, a ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie przewiduje możliwości zrobienia sobie „przerwy”.
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu sąd stwierdził, że uzasadnienia sądów niższych instancji są niezwykle lakoniczne. Jednak z ustaleń sądów wynika, że Małgorzata K. zgłaszała przerwy w prowadzeniu działalności, które sprowadzały się do faktycznego zaprzestania tej działalności. A więc przerwy te rzeczywiście miały miejsce.
Sąd wskazał, że nie ma zakazu zmierzania do czegoś – tutaj wyłączenia obowiązku ubezpieczenia społecznego – tak jak stwierdziły to sądy niższych instancji. Przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania dowodzi, że sądy niższych instancji nie ustaliły, czy przerwy zgłaszane przez Małgorzatę K. spowodowały rzeczywiste wyłączenie okresów podlegania ubezpieczeniu społecznemu.
Sąd Najwyższy stwierdził, że z dotychczasowego orzecznictwa wynika, iż zgłoszenie faktu zaprzestania działalności do ZUS może spowodować zawieszenie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne – z przyczyn podanych w zgłoszeniu. Rolą sądu II instancji będzie zatem ustalenie, czy takie przyczyny rzeczywiście zaistniały.
Ten przykład dowodzi, że nasz sposób myślenia jest prawidłowy. To orzeczenie obnaża też niski poziom, wręcz ignorancję większości sędziów zasiadających w sądach niższej instancji.
Wydaje się, że w tym wyroku SN dwa aspekty sprawy zasługują na podkreślenie.
1)ZUS jako jedną z podstaw kwestionowania "zawieszenia" podaje nagminność. Wprawdzie samoistne wystąpienie nagminności "zawieszeń" wg centrali ZUS-u jest przesłanką dla wszczęcia postępowania, ale prawdopodobnie nadgorliwy "teren" ową nagminność uznaje za kluczowe kryterium dla wydania decyzji o ubezpieczeniu z urzędu. W omawianym przypadku na 36 miesięcy prowadzenia DG - 20 miesięcy to "zawieszenia". Trudno o lepszy przykład nagminności. A pomimo to mamy uchylenie wyroku II instancji. To ważne.
2)Drugi aspekt godny zauważenia, to rozprawienie się przez SN z zastosowaną zarówno przez ZUS, jak i sądy I i II instancji z wykorzystaną przez nie klauzulą obejścia prawa. Wyłączność celu obejścia prawa TRZEBA UDOWODNIĆ.
Wyrokiem tym dostaliśmy dwa nowe, ważkie argumenty w sprawach "zawieszeń". Pozostaje mieć nadzieję, że niektórzy gnuśni, leniwi, a często niedouczeni prawnicy nie wiedzieć za jakim to zrządzeniem losu funkcje sędziowskie pełnią, zechcą w swojej łaskawości zapoznać się z owym wyrokiem i jego uzasadnieniem, co niewątpliwie tak brakującej im powagi zapewne przysporzy.
Byłem dziś obecny w charakterze obserwatora na sprawie we Wrocławiu. Sędzina sprawę poprowadziła wzorowo. Zapoznana była też z aktami sprawy. Dała powodowi tydzień czasu na znalezienie dowodów lub świadków, że zgłaszane przerwy były faktyczne.
Witajcie pozdrawiam wszystkich „aktywistów” i „obserwatorów”.
Przez ponad miesiąc milczałem (musiałem dojść do siebie po ostatniej rozprawie w SO)
Bardzo miłą wiadomość podał kolega AR.
To jest przełom w sprawie i w 99% gwarantuje wygranie sprawy w Strasburgu.
Ja również ogłaszam 85% zwycięstwo w sądzie okręgowym.
Czekam na uzasadnienie wyroku.
Złodzieje z ZUS chcieli mnie okraść na 50 miesięcznych składek ZUS.
Sąd uwzględnił moją linie obrony i uwzględnił jedynie 6 miesięcy dla ZUS.
Składam apelacje do SA.
Noszę się z zamiarem pozwania pracowników ZUS do sądu, o odszkodowanie za utratę zdrowia i majątku w wyniku bezprawnych działań tych przestępców w „białych kołnierzykach”.
"Byłem dziś obecny w charakterze obserwatora na sprawie we Wrocławiu. Sędzina sprawę poprowadziła wzorowo. Zapoznana była też z aktami sprawy. Dała powodowi tydzień czasu na znalezienie dowodów lub świadków, że zgłaszane przerwy były faktyczne."
Rozumiem, że powodem jest ZUS odwołujący się od niekorzystnego dla niego wyroku I instancji i to jemu (przedstawicielowi ZUS-u) sędzina wyznaczyła ów termin na przedstawienie dowodów.
Bo jeśli owym powodem jest prowadzący DG, to .....
To jest nowa sprawa i pierwsze spotkanie w sądzie okręgowym. Powodem jest tu przedsiębiorca. Na szczęście ma mocne dowody i świadków, że faktycznie zaprzestał prowadzenia działalności. Sędzina jest bardzo inteligentna. Sprawa idzie w dobrym kierunku.
Na marginesie dodam, że prosiliśmy w tej sprawie o pomoc Boga.
Sprawa idzie chyba o tyle w niezbyt dobrym kierunku, ze nagle rolą przedsiebiorcy staje sią udowodnienie tego, co wczesniej zadeklarowal, czyli zaprzestania prowadzenia dg. Jak moze wygladac dowod na nieistnienie czegos ?!?! Przeciez to jest praktycznie niemozliwe.... To na ZUSie powinien chyba spoczywac obowiazek wykazania, ze przedsiebiorca prowadzil dg, wbrew temu co zadeklarowal, jesli chce z tego tytulu wysnuwac jakies skutki.
... to trochę zachwiało to moim przekonaniem o woli jako sile sprawczej dla bytu i prowadzenia (bądź nie) działalności gospodarczej. Wydawało mi się, że owe godziny przed monitorem spędzone utwierdziły nas w przekonaniu, że rejestrując DG w EDG , podając stosownym urzędom daty zamierzonego jej rozpoczęcia pozostawiamy impuls sprawczy ROZPOCZĘCIA DG w naszej woli (tak, od tej chwili rozpocząłem prowadzenie DG). Wszak podanie we wszelakich zgłoszeniach owej daty rozpoczęcia jest ogłoszeniem wszem i wobec naszej woli i terminu jej realizacji.
Uważałem, iż podobnie przy podjęciu decyzji o zaprzestaniu (czasowym, albo i trwałym) wola nasza stanowi, że czynimy to, co czynimy. A składane w urzędach wszelakich dokumenty są materialnym udokumentowaniem naszej woli.
Czy ktoś żąda/oczekuje od osoby, która rozpoczęła prowadzenie DG udowodnienia, że faktycznie rozpoczęła ona prowadzenie DG ? Chyba nie. Ale dlaczego ? Dlatego, że zadecydowała WOLA stosownie udokumentowana.
Czy ktoś żąda/oczekuje od osoby, która trwale zaprzestała prowadzenia DG udowodnienia, że faktycznie zaprzestała ona prowadzenia takowej działalności ? Chyba nie. Ale dlaczego ? Dlatego, że zadecydowała WOLA stosownie udokumentowana.
Dlaczego więc w omawianym przypadku sąd oczekuje, iż strona (powód) udowodni, że NIE prowadzi (czasowo) działalności ? Pomijam tutaj rozważania na temat przeprowadzenia quasidowodu "NA NIE" , gdyż anegdotka traktująca o dowodzie, że nie jestem wielbłądem jest nam wszystkim znana.
Zakadam, że jedną z zasad kardynalnych w relacji obywatel-urząd jest przyjęcie prawdziwości składanego przez obywatela oświadczenia chyba, że przepisy szczególne stanowią o konieczności przedstawienia dowodów na tegoż oświadczenia poparcie/udokumentowanie. Wyznam nieskromnie, że nie są mi znane przepisy szczególne nakładające na obywatela obowiązek przedstawienia dowodów, że ów obywatel nie prowadzi działalności gospodarczej.
Jedynie wówczas, kiedy ktoś zakwestionuje prawdziwość oświadczenia obywatela , albo prawdziwość przedstawionych dowodów (tam, gdzie przepisy szczególne takowych dowodów wymagają), przedstawi argumenty wskazujące, że jest inaczej - niż oświadczył obywatel , oczekiwać można od owego obywatela przedstawienia argumentów/dowodów KWESTIONUJĄCYCH argumenty/dowody adwersarza.
Wielce ceniąc sobie opinie wyrażane przez Kol. Księgowego pozwalam sobie domniemywać, że sądowi mogło chodzić nie o predstawienie w ciągu tygodnia "... dowodów lub świadków, że zgłaszane przerwy były faktyczne." , ale o przedstawienie dowodów i żródeł dowodowych KWESTIONUJĄCYCH dowody przedstawione przez ZUS (że DG w okresie czasowego zaprzestania faktycznie była prowadzona). Milcząco zakładam, że ZUS takowe dowody przedstawił (pomijam ich ocenę).
W tym przypadku ZUS nie przedstawił żadnego dowodu. Nie było nawet przesłuchania. Decyzja była wydana jedynie na podstawie wpisu do ewidencji. To prawda, że to ZUS powinien przedstawić dowody. Tu we Wrocławiu wpis do ewidencji jest dla ZUS-u wystarczającym dowodem.
Witam. Ad jest poprawa Autor(ka): księgowy (...)Wysłano: 22/06/2005 11:57
"dobry żart tynfa wart" rzeczywiście sędzina jest inteligentna i z szatańskim poczuciem humoru - obym to ja się mylił.
"Byłem dziś obecny w charakterze obserwatora na sprawie we Wrocławiu. Sędzina sprawę poprowadziła wzorowo. Zapoznana była też z aktami sprawy. Dała powodowi tydzień czasu na znalezienie dowodów lub świadków, że zgłaszane przerwy były faktyczne."
Dziekuję za tak "wzorowo" prowadzoną sprawę jezeli oczywiście
tym który dostarcza dowody ma być prowadzący DG.Dlaczego on ma dostarczać dowody???????????
We wszystkich przytaczanych dyskusjach , wypowiedziach uderza mnie jedno:ZUS-owi udało się narzucenie strategii i słownictwa zaczerpniętego
a to z SUS,a to z UDG,a to z ustawy o pod. doch. od osób fizycznych,a
to z ryczałtów,a najlepiej z sufitu.ZUS nie używa jednego okreslenia : SUS,art.13,pkt.4 - ....od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalnosci,....
Uwaga:my nie zgłaszamy przerw!!!!!My zgłaszamy okres ubezpieczenia obowiazkowego "...od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności, ....",
na końcu tej działalności nie zgłaszamy przerwy w działalności,zgłaszamy: "zaprzestanie wykonywania tej działalnosci".Na początku działalności nie zgłaszamy zakończenia przerwy,zgłaszamy: "rozpoczęcie wykonywania działalności".
Art.13 pkt.4 jest dla nas bardzo ważnym artykułem.Nie dajmy się od niego odsunąć.Nie dajmy się zwieść tym koprofagom!
Znam przypadek okiełzania i prywrócenia do porzadku ZUS-u na etapie sporzadzania protokółu z kontroli gdzie delikwent nie pozwolił
ZUS-owi na stosowanie terminów z poza SUS patrz:beztroskiego nie używania treści art.13 pkt.4 przez kontrolującego,a stosowania terminu
"przerwy".Wszystko dobrze się zakończyło.
Wiele z toczących się spraw posiada ten ważny dla nas pierwiastek w postaci takiej,ze w decyzji zawarte są treści nie kontrolowane i nie opisane w protokóle kontroli.Powoduje to zaskoczenie i uniemożliwienie obrony
kontrolowanemu już na etapie ustaleń kontrolnych.Jest to niedopuszczalne i sprzeczne z prawem.Protokół z kontroli już powinien zawierać przesłanki przyszłej decyzji.W Sądach powinniśmy najpierw
podważać takie decyzje i żądać unieważnienia,cofnięcia,nie rozpatrywania (inne działania)z powodów wyżej wymienionych.
Jeżeli pogonicie ZUS i wymusicie stosowanie odpowiedniego nazewnictwa, definicji automatycznie rozwiąże się wiele spraw.
Moim zdaniem sytuacji tej nie sposób inaczej wyjaśnić, jak przez przyjęcie następujących praw :
1)Wpis w EDG generuje domniemanie, że DG jest prowadzona
2)Zgłoszenie w ZUS zaprzestania prowadzenia działalności bez wykreślenia wpisu w EDG domniemania tego nie niweluje
ZUS przyjmując zatem zgłoszenie czasowego zaprzestania DG (bez wykreślenia w EDG) przyjąć musi, że pomimo owego zgłoszenia działalność nadal jest prowadzona (domniemanie) chyba, że zgłaszający udowodni, że jest inaczej (ciekawe jak to zrobi).
Zatem każde zgłoszenie w ZUS-ie czasowego zaprzestania prowadzenia DG musi być traktowane jako nieprawdziwe do momentu, kiedy zgłaszający udowodni, że jest prawdziwe.
Od domniemania bardzo blisko jest do uzasadnionego podejrzenia (żeby nie powiedzieć, że są to pojęcia tożsame).
Zatem każdy przypadek złożenia w ZUS dokumentu o czasowym zaprzestaniu prowadzenia DG generuje uzasadnione podejrzenie, że ów składany dokument zawiera nieprawdę.
Czyli mamy nową zasadę :
Wszystkie dokumenty składane przez ubezpieczonych, a dotyczące czasowego zaprzestania prowadzenia DG zawierają nieprawdę chyba, że składający je udowodni, że jest inaczej.
Przyznać muszę, że koncepcja ta wydaje się być wielce interesująca. Przypomina inną : Każdy jest przestępcą do momentu, kiedy nie udowodni, iż przestępcą nie jest.
Owa sędzina zadała o wiele trudniejsze zadanie przedstawicielowi ZUS. Otóż w ciągu tygodnia ma na piśmie ustosunkować się do kilku pism procesowych powoda. Problem w tym, że tej argumentacji do tej pory nikomu w ZUS-ie nie udało się podważyć, powiem więcej nikt tu we Wrocławiu nawet nie próbował tego zrobić. Rozmawiałem dziś z powodem. Już zdobył dowody na swą niewinność. Nie było to, co prawda łatwe zadanie, ale udało się je wykonać. Serdecznie wszystkich śledzących to forum pozdrawiam.
Re: Likwidacja czy zawieszenie działalności
Autor(ka): księgowy (...)
Wysłano: 22/06/2005 23:17
"Rozmawiałem dziś z powodem. Już zdobył dowody na swą niewinność. Nie było to, co prawda łatwe zadanie, ale udało się je wykonać."
Mam nadzieje, ze sedzina powoda nie traktowala jak "winnego", ktory ma udowodnic swoja "niewinnosc" i ze to tylko taka umowna terminologia. Naprawde nie wyobrazam sobie za bardzo w praktyce *dowodu* na nieprowadzenie dg. Jedynie jakies poszlaki.
Takie podejscie do zagadnienia, nie tworzy systemowego rozwiazania tego problemu i nie zamyka mozliwosci nekania przedsiebiorcow przez ZUS, a powoduje, ze kazda sprawa staje sie indywidualna kwestia, wymagajaca od przedsiebiorcy podejmowania jakichs dzialan oraz ponoszenia kosztow zdobywania jakichs "dowodow". Miejmy nadzieje, ze na bazie - byc moze - kolejnych wyrokow SN, uda sie tego uniknac i przerzucic ten ciezar "dowodzenia" na strone przeciwna, co wydaje sie zgodne z logika.
Witam. Wczorajsze wiadomości Kolegów Księgowego i Homolexa tak mnie zeelekrtryzowały że niewiele spałem tej nocy. Gorąco życzę powodzenia i ciekaw jestem dalszych wyników a szczególnie sposób obrony Homolexa - gratuluję.
Ad Marek428 (...)Wysłano: 23/06/2005 00:34
Marek428 to co piszesz jest dla mnie oczywiste. Złożenie druków ZWPA i ZWUA i ich UPRAWOMOCNIENIE się w odpowiednim terminie stwarza prawnie sytuację nieodwracalną co do obowiązkowego ubezpieczenia i opłacania składek. Jeśli w tym rzeczywistym czasie uprawomocniania ZUS nie skontrolował i nie udowodnił że prowadzimy działalność to już nic tego nie powinno zmienić (a już nie żadne KPiRy). ZUS "zawlił" sprawę kontroli w odpowiednim czasie uprawomocniania - i w moim pojęciu to jest cały system do wygrywania wszystkich spraw. Druki ZWPA i ZWUA przesądzające na naszą korzyść powinny być OBECNIE po fakcie oczywistymi DOWODAMI w sprawie.
Pozdrawiam czagor.
Nie mam wrazenia, aby istnialo cos w rodzaju "uprawomocnienia sie" naszych oswiadczen. Ciezko oczekiwac aby nagle po 7 czy ilus dniach nie mozna bylo skontrolowac prawdziwosci oswiadczenia platnika dotyczacego wczesniejszego okresu.
Co do istnienia zapisow w KPiR w okresach braku prowadzenia, mam wrazenie, ze moze byc to potraktowane jako oznaka prowadzenia dg (chyba ze da sie wykazac, ze mialo to nierozerwalny zwiazek z jakimis wczesniejszymi zdarzeniami gospodarczymi z okresu prowadzenia dg), i w zwiazku z tym moze stanowic podstawe do objecia obowiazkowym ubezpieczeniem spolecznym w tych dniach, w ktorych te zapisy wystepuja. Nie powinno miec to zadnego wplywu na dni, w ktorych zapisy nie wystepuja.
Ciezko mi sobie wyobrazic mechanizm, przy uzyciu ktorego ZUS udowadnia prowadzenie dg za jakis dawny okres. No bo co on biedny moze zrobic, sasiadow zapytac ? Sprawdzic milion innych podmiotow gospodarczych czy przypadkiem w tym okresie nie wystawilismy im lub nie przyjelismy od nich faktury vat (co i tak bylo by tylko poszlaka a nie dowodem)? No ale jak wiadomo polskie sady sa nieobliczalne :).
A tak na marginesie, jesli chodzi o dokumentacje podatkowa, rok 1999 juz za kilka miesiecy bedzie mozna wyekspediowac "do kosza" :-). Nalezy tylko rozwazyc, czy sie to przedsiebiorcy oplaca czy nie.
Dla mnie jest bardzo ciekawe jak bedzie wygladala analiza KPiR oraz wyciagane z niej przez sady wnioski. No i co w przypadku podatnikow nie prowadzacych KPiR.
Ad Marek428 (...)Wysłano: 23/06/2005 10:11
"Nie mam wrazenia, aby istnialo cos w rodzaju "uprawomocnienia sie" naszych oswiadczen. Ciezko oczekiwac aby nagle po 7 czy ilus dniach nie mozna bylo skontrolowac prawdziwosci oswiadczenia platnika dotyczacego wczesniejszego okresu."
Mnie nie chodzi o czas gdy byłem zarejestrowany w ZUS (w tym czasie kontrole ZUSu powinny być uznawane w tych 10 latach) ja piszę o okresie kiedy jest się wyrejestrowanym w ZUS i nikt z urzędników nie protestował, dokąd sytuacja taka może być niewiadoma ? poza tym to po co są te okresy uprawomocniania się dokumentów i wymieniane w ustawie ??
To chyba nie sa okresy "uprawomocniania sie", tylko okresy w jakich trzeba zawiadomic ZUS o zaistnieniu zmiany. Ja bym bardzo chcial aby bylo tak jak mowisz, ale niestety logika raczej przeczy takiej mozliwosci. ZUS de facto nie kontroluje Cie za okres nieprowadzenia dg, tylko sprawdza, czy aby w tym czasie jej nie prowadziles bez zgloszenia do ZUS. Zwroc uwage, ze gdyby bylo tak jak piszesz, mozna by stosowac schemat: 7 dni zawieszenia zglaszane dokladnie w siodmym dniu, jeden dzien aktywnosci oraz kolejne 7 dni zawieszenia zglaszane znowu w siodmym dniu, ponownie 1 dzien aktywnosci i tak bez konca. ZUS bylby "ugotowany", bo jakakolwiek kontrola mogla by dotyczyc tylko ostatniego 7-dniowego okresu "wiszenia", a nie poprzednich. Ale przeciez zanim go zglosimy (nie minelo jeszcze od jego teoretycznego poczatku 7 dni), to jeszcze nie wiadomo ze "wisimy". A zatem kontrola byla by w kazdym przypadku bezradna, bo by sie zawsze moglo okazac, ze akurat sie odwiesilismy na dzien kontroli.
"Złożenie druków ZWPA i ZWUA i ich UPRAWOMOCNIENIE się w odpowiednim terminie..."
Co to znaczy "uprawomocnienie się w odpowiednim terminie" ? Instytucja uprawomocnienia funkcjonuje wówczas, kiedy konkretny przepis tak stanowi i dotyczyć może aktu rozstrzygającego (decyzji administracyjnej, wyroku itp). Tworzy ona okres karencji, kiedy to strony mogą wykorzystać zwykłe (nie nadzwyczajne) środki odwoławcze.
"... stwarza prawnie sytuację nieodwracalną co do obowiązkowego ubezpieczenia i opłacania składek."
Tutaj pozwolę sobie nie zgodzić się z Szanownym Przepiścą. Jeśli ZUS przedstawi niezbite dowody i sąd dowody te uzna za wystarczające, że "zawieszający" w okresie czasowego zaprzestania prowadził nieprzerwanie DG, to też mamy "sytuację nieodwracalną" ?
"Jeśli w tym rzeczywistym czasie uprawomocniania ZUS nie skontrolował i nie udowodnił że prowadzimy działalność to już nic tego nie powinno zmienić"
W konsekwencji pierwszego błędu powstaje następny. Wprowadzasz Waść tutaj bezpodstawnie instytucję zblizoną do powagi rzeczy osądzonej (od której stosowania też - jak wiemy - istnieją wyjątki. Np pojawienie się nowych dowodów - wcześniej nieznanych)
"(a już nie żadne KPiRy)."
Prowadzona rzetelnie i niewadliwie KPiR jest tylko spisem operacji gospodarczych, przy czym data zapisu nie zawsze odzwierciedla datę zdarzenia gospodarczego(np vide metoda kasy - metoda memoriału). Samoistnie nie może ona zatem stanowić dowodu podobnie, jak np w sprawie karnej dowodem nie może być karta zwana przeglądem akt (spis treści). Ale KPiR jeśli spełnia wymogi formalne i merytoryczne jej prowadzenia może (i zwykle jest) źródłem dla odszukania i wskazania dowodów, którymi mogą być wykonane podczas "zawieszenia" operacje gospodarcze - jeśli takowych charakter wskazuje na prowadzenie DG.
"ZUS "zawlił" sprawę kontroli"
Kontrola może mieć postać planowej, rutynowej czynności, powtarzalnej okresowo, której celem jest sprawdzenie stanu przedstawianego ze stanem rzeczywistym.
Może mieć też postać doraźną, kiedy uprawniony kontrolujący powziął wiadomość, iż stan przedstawiony może nie być (albo nie jest) z rzeczywistym zgodny.
Występują też "kontrole obligatoryjne", kiedy to wydanie decyzji (zwykle administracyjnej) z mocy prawa musi być poprzedzone kontrolą (np prawo budowlane).
Pierwsze dwa typy kontroli leżą w wyłącznej gestii organu kontrolującego i zależą od jego uznania.
Nie można więc powiedzieć, iż "ZUS zawalił sprawę kontroli"
"... w odpowiednim czasie uprawomocniania"
Dalej konsekwencje pierwszego błędu.
" Druki ZWPA i ZWUA przesądzające na naszą korzyść powinny być OBECNIE po fakcie oczywistymi DOWODAMI w sprawie."
Ująłbym to nieco inaczej. Złożenie tychże druków w oparciu o stan faktyczny generuje określony stan prawny (czasowe zaprzestanie prowadzenia DG). Żadne znane mi przepisy nie obligują ani ZUS-u do sprawdzenia, czy deklarowany stan jest zgodny z faktycznym, ani składającego - do przedstawienia dowodu prawdy. Działa tutaj zasada domniemania prawdziwości składanego oświadczenia (że DG jest zawieszona). Oświadczenie to nie może być dowodem na to, że jest ono prawdziwe.
Przed kilkoma miesiącami ktoś próbował dowodzić, że wydane przez ZUS zaświadczenie o tzw. niezaleganiu blokuje możliwość roszczeń wstecznych. Wykazano wówczas, że byłoby to nonsensem.