jak w ogole sie do tego zabrac? co tam uwzglednic? bo widze moje spolki leca leca, do maklera na telefonie siedze juz 2:30h. stop lossa nie ma bo maly ruch na spolce i wczoraj nie ustawilem wiedzac, ze bede dzis od rana siedzial i pilnowal... jest w ogole jakakolwiek szansa na dociekanie zwrotu roznicy miedzy stanem konta sprzed i po awarii? omijam kwestie straty potencjalnych okazji i zyskow, bo w to kompletnie nie wierze
Też jestem klientem ING i też mnie wkurza ta awaria, ale czy Ty...
...jesteś w ogóle poważny?
Nie ustawiłeś stop lossa bo "miałeś siedzieć i pilnować"? Co to za głupota? A gdyby awarię miał dostawca internetu? A gdyby Ci prąd chwilowo wyłączyli? Do toalety też nie pójdziesz, bo "siedzisz i pilnujesz"?
Wiele mądrych osób mówi, że inwestowanie w akcje powinno być nudne jak flaki z olejem. Ale tutaj widzę wiele osób woli czuć się jak na westernie. Non stop akcja, szczyty emocji, siedzenie na krawędzi krzesła i obserwowanie wahań kursu z wypiekami na twarzy. Kupuj! Nie, sprzedawaj! Wywal wszystko! Nie, jednak kupuj, kupuj po każdej cenie, to rośnie!
Wykorzystajcie tę awarię i zróbcie sobie rachunek sumienia. Na ile świadomie i sumiennie inwestujecie swoje ciężko zarobione pieniądze, a na ile liczycie na łut szczęścia i "dopilnowanie" swojego majątku siedząc przed ekranem.
CHLOPIE to nie jest Twoja sprawa co ja ustawiam, a czego nie ustawiam. i czy mam kubelek pod krzeslem do ktorego sie zalatwiam. stop lossa nie ustawialem NOWEGO bo szeroki stop loss od katastrof jest ale tych 'malych' strat nie zatrzyma. nie zamierzam sie tlumaczyc ze swojej metody inwestowania.. takie p dolenie, bop przeciez wszyscy wiedzieli, ze makler sie wysypie na cala sesje i ustawili stop lossy na pol procent. baran
To nie jest moja sprawa i przede mną nie musisz się tłumaczyć.
Ale sam tu przyszedłeś i wylewasz swoje żale. I przed wszystkimi się tłumaczysz, że nie ustawiłeś stop lossa.
To Twoje pieniądze, Twoje sposoby inwestowania i nic mi do tego. Jeśli uważasz, że wszystko zrobiłeś najlepiej, jak można to OK. Ale może po prostu na razie miałeś bardzo dużo szczęścia, że jakaś mniejsza awaria po drodze czy inne zdarzenie losowe (choźby wypadek), nie pozbawiła Cię majątku.
Co to w ogóle za gadanie o stratach na pół procent. Człowieku, to są akcje. Ich notowania najnormalniej w świecie fluktuują. Siedziesz przed tym monitorem i co 0,5% wystawiasz zlecenia kupna i sprzedaży?
Może tak właśnie robisz i to od tego jesteś taki nerwowy i zapominasz o kulturze.
Według mnie można policzyć średni dochód dzienny z 30 dni i tego się domagać ,poza tym zwolnienia z opłat i pokrycia spadków ze spółek ktore podały komunikaty wczoraj i dzisiaj ktore miały wpływ na kurs np: BAH,ALLGAMES,ONE MORE GAMES
a co to stop los to wyrocznia?ja tego nie stosuje i mam się nie żle trzeba mieć swoją strategie i najważniejsze jej sie trzymać pazerność to pierwszy stopień do ..........
każdy ma prawo inwestować jak uważa i bank nie ma prawa w to ingerować a takie teksty jak -trzeba było sobie ustawić SL są żenujące. W zasadzie to można by powiedzieć -trzeba było sobie inny bank wybrać. Zresztą ten moduł to faktycznie atrapa czegoś co pozwala składać zlecenia i tyle- o ile oczywiście nie ma awarii.
Przecież żaden bank nie ingeruje w Twoją strategię inwestowania. To, że nastąpiła awaria przecież nie jest ingerencją. A jakby wichura zerwała kable i byś nie miał prądu to oskarżałbyś elektrownię, że Ci w inwestowanie ingeruje? Albo dostawcę internetu przy braku połączenia? Albo producenta laptopa, że Ci się właśnie rozleciał, a miałeś "siedzieć od rana i pilnować notowań"? A tego faceta, co Cię potrącił i przez niego wylądowałeś na izbie przyjęć (i szpital w razie czego też) też byś oskarżał o utracony zysk, bo nie siedziałeś przy notowaniach?
Chcę Wam tylko uświadomić, że opieranie strategii inwestycyjnej na "siedzeniu i pilnowaniu" notowań jest bardzo kruche i podatne na o wiele więcej wydarzeń, niż awaria maklera ING. I prędzej czy później takie coś się po prostu wydarzy.
No ale jeśli wolicie mi ubliżać i dalej się trzymać swojego to w porządku. Chociaż mam wrażenie, że nerwy Was ponoszą.
Ja im nie odpuszczę gram short daxa i dzisiaj był spadek na którym bym sprzedawał na poziomie 13225 niestety nie mogę tego zrobić, indeks odbił więc już zarobię mniej, a jak pójdzie jutro w górę to może stracę nawet. Dla mnie jest to realna strata, której nie odpuszczę ING. Wiem że jest tu wielu akcjonariuszy, jednak trudno spółka musi dostać po kieszeni
Coś mi się wydaje, że ty chyba jesteś z ING i dlatego wypisujesz takie głupstwa broniąc tego zarzucanego ING biura. Ten moduł to ostatnio porażka, niestety. Wyłączyli maklera wczoraj zaraz po sesji, więc kiedy można było złożyć jakieś zlecenia zabezpieczające. Bez gadania wszyscy powinni składać reklamację i domagać się zadośćuczynienia. Tyle w temacie
Kolego - pasywny akcjonariat, czytaj - obywatelski został skutecznie wybity do kości, więc dniówka przy notowaniach to norma, a ups i zapasowe łącze/modem to nie problem. Poza tym tu nawet golden boye z mercatora nie słuchają już rad o odpuszczeniu śledzenia notowań. Pomocna dla określenia charakteru awarii byłaby odpowiedź czy komuś przyjęto dzisiaj zlecenie telefoniczne i je zrealizowano.
Co najmniej dwie osoby pisały w innych miejscach, że się dodzwoniły. ale maklerzy i tak nie przyjmowali zleceń, bo nie mieli dostępu do systemu. Czy to prawda, nie wiem, mi się dodzwonić nie udało i spasowałem.
ja sie dodzwonilem okolo 15:30, po 3h sluchania muzyki na glosniku. i makler nie mogl 'sprzedac', zaoferowal, ze przyjmie dyspozycje sprzedazy, a ja sam bede musial sprzedac, gdy system wstanie. i od momentu w ktoreym on odebral sluchawke do momentu w ktorym sprzedam akcje - oddadza roznice. niestety 3h na telefonie to nic nie znaczylo dla niego, bo tak mu kazali, ale mnie to w ogole nie rusza bo wlasnie w te 3 h w kolejce najwiecej stracilem. dzwonilem wiec jest billing
to ze nie mozna bedzie sprzedac mozna bylo wyczuc z kilometra po komunikacie o 13, ale chcialem dopytac co i jak z ta reklamacja czy toi pic co tam wpisac, co ujac, bo to k rwa zwykla wiadomosc byla. gosciu odpowiedzial: niech sie pan mocno zastanowi nad tym co pan chce napisac zanim pan napisze. elo