ja sie dodzwonilem okolo 15:30, po 3h sluchania muzyki na glosniku. i makler nie mogl 'sprzedac', zaoferowal, ze przyjmie dyspozycje sprzedazy, a ja sam bede musial sprzedac, gdy system wstanie. i od momentu w ktoreym on odebral sluchawke do momentu w ktorym sprzedam akcje - oddadza roznice. niestety 3h na telefonie to nic nie znaczylo dla niego, bo tak mu kazali, ale mnie to w ogole nie rusza bo wlasnie w te 3 h w kolejce najwiecej stracilem. dzwonilem wiec jest billing