Art. 321 Prawa restrukturyzacyjnego mówi, że Sędzia-komisarz zwołuje zgromadzenie wierzycieli w celu głosowania nad układem niezwłocznie po zrealizowaniu całości lub części planu restrukturyzacyjnego przewidzianej do wykonania w toku postępowania sanacyjnego, nie później jednak niż przed upływem dwunastu miesięcy od dnia otwarcia postępowania sanacyjnego. Minęło już dwadzieścia miesięcy !!! i o żadnym głosowaniu nie było mowy, a przynajmniej wierzyciele nie byli o nim zawiadomieni. Kto tutaj z kim trzyma? Zbójecka sanacja jako ochronka przed wierzycielami. Zaraz minie dwa lata uprawniające do korekty VATu za tzw. złe długi i nawet z tego nie skorzystamy, bo nie można złożyć korekty VAT7 jeżeli dłużnik jest w procesie sanacyjnym. Gdzie jest nadzór nad takimi sędziami?? Jak ktoś wie jak zainteresować tym przekrętem Ministra Jakiego, to chyba warto to zrobić. Jak widać, Minister Sprawiedliwości chętnie się bierze za ciemne sprawy, może i tutaj coś pomoże...?
W czyim interesie jest przedłużająca się sanacja? Bardzo prosta odpowiedź - w interesie zarządcy i firmy zewnętrznej która rzekomo odpowiada za logistykę a tak naprawdę to realizuje własne interesy kosztem spółki. Spółka milionowe straty a zarządca i p. od logistyki na milionowym plusie. Ot co!
Czytanie ze zrozumieniem ... to wielka zaleta... zwłaszcza sprawozdanie finansowe w którym wyjaśniona jest kwestia straty spółki.... kto zarządzał spółka......
No, może Minister Sprawiedliwości zajmie się Panami którzy doprowadzili Spółkę Akcyjną do takiego stanu, ich adwokatem Michałem K. już się zajął. Jaki Pan taki kram.....
Pełna zgoda, Zarząd spółki należy skrupulatnie rozliczyć i zapewne prokuratorzy zrobią to należycie, ale to nie znaczy, że proces tzw. sanacji ma trwać w nieskończoność. Złamano przepis ustawy!!! Max 12 m-cy na zgromadzenie wierzycieli w celu głosowania nad układem, a tu co? Tak sąd przestrzega prawa!!!
Przepisu chyba nie złamano, w wyjątkowych sytuacjach sąd może przedłużyć postępowanie do 24 m-cy. Bałagan jaki pozostawił po sobie odsunięty zarząd i "rycie" byłego zarządu pod własną spółką doprowadził do tego co mamy w tej chwili.
Skoro spis wierzytelności został zatwierdzony to niby skąd te 24 m-ce, o których mówi "pl1" ??? 321 ust. 1 PR - 12 m-cy. Nic mi nie wiadomo aby miał zastosowanie ust. 2, więc ...?
Poszukuję jak największej liczby wierzycieli w stosunku do których Sco Pak ma zaległości. Coś chyba trzeba w tym kierunku zrobić bo inaczej banki rozegrają sanacje po swojemu a my będziemy czekać na pieniądze jeżeli w ogóle coś nam kapnie. Proszę o kontakt na priv bpanicz@bajuma.pl aby sprawdzić jak duża liczba głosów możemy dysponować na głosowaniu wierzycieli i żeby ustalić strategię działania.
O jakiej strategi ty piszesz? Ty się módl aby banki zagłosowały za układem, bo wtedy i my coś odzyskamy. Poniżej masz zasady głosowania i zatwierdzenia układu Przepisy Prawa restrukturyzacyjnego stanowią, że jeżeli głosowanie nad układem przeprowadza się w grupach wierzycieli, obejmujących poszczególne kategorie interesów, układ jest przyjęty, jeżeli w każdej grupie wypowie się za nim większość uprawnionych do głosowania nad układem wierzycieli z tej grupy, mających łącznie co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności z tej grupy. Układ może być także przyjęty mimo nieuzyskania wymaganej większości w niektórych grupach wierzycieli, jeżeli wierzyciele mający łącznie dwie trzecie sumy wierzytelności przypadających wierzycielom uprawnionym do głosowania nad układem głosowali za przyjęciem układu, a wierzyciele z grupy lub grup, które wypowiedziały się przeciw przyjęciu układu, zostaną zaspokojeni na podstawie układu w stopniu nie mniej korzystnym niż w przypadku przeprowadzenia postępowania upadłościowego. Ustal sobie ile to jest 2/3 sumy wierzytelności ze 107 milionów i do wglądu w Sadzie w Warszawie był spis wierzytelności więc wiadomo ile ze 107 milionów mają bani i ARP
BZ i ARP mają łącznie ok. 65 mln. a więc, z niewielkim wsparciem drobniejszych, to oni zdecydują, a właściwie to już współdecydują jako członkowie Rady wierzycieli, o losach tzw. sanacji. Tak więc trzech czy czterech zdecyduje za ponad trzystu i raczej na pewno nie będzie to po myśli tych drobnych. Na nic jednak się zda jakaś tam konsolidacja czy strategia. Sam fakt przeciągania postępowania świadczy o tym, że to RW współdecyduje z SK. Szkoda energii i płonnych nadziei.
A co,liczysz ze jak władza wróci do PANÓW P to oni coś ci oddadzą? Przecież oni 107 milonów długu zrobili przez 3 lata . Wychodzi 37 milionów na rok. Ciekawe w którym banku to leży ..... I z tym do ministra sprawiedliwości.
Jak już pisałem, panami P zajmuje się prokurator i liczę, że z dobrym skutkiem, ale restrukturyzacja jak nazwa wskazuje i było zarazem intencją ustawodawcy, nie może być jedynie ochronką przed wierzycielami. Sanacja ma spowodować uzdrowienie lub upadłość a jej czas jest ściśle określony ustawą. Ustawa określa również wynagrodzenia prowadzących ten proces i może tutaj tkwi problem...? Gdyby Sędzia komisarz lub Zarządca odpowiadał własnym majątkiem za negatywne skutki podejmowanych decyzji w procesie sanacyjnym (tak jak na co dzień czynią to przedsiębiorcy-wierzyciele) to owe procedury wyglądałyby zgoła inaczej. Spółka, która w okresie sanacji generuje i potęguje straty (ani jeden kw. nie zamknął się na plusie), w efekcie działa na szkodę wierzycieli. Ostatecznie stratę trzeba będzie pokryć z kapitałów a wierzycielom zostanie ...wspomnienie.
I tu się nie zgodzę - chodzi o bilans finansowy za każdy kwartał. Spółka przed sanacją niemal nie kupowała części zamiennych. Przez cały ten czas jak nastała Pani Zarządca walczyliśmy o utrzymanie zdolności produkcyjnej zarówno w Chełmie jak i w Orchówku. Wiem, że mnóstwo kasy włożono w wymianę zajechanych pomp, kotła, którego kondycja drastycznie się pogorszyła z powodu oszczędności na system przygotowania wody kotłowej i następnie pielęgnacji tej wody, na wymianę głowic, na uporządkowanie spraw związanych z obiegiem kondensatu, odzieżą maszynową, przygotowaniem masy, transportem wewnętrznym, rozpadającym się układem sterowania, który nie raz reanimowaliśmy i przywracaliśmy jego funkcjonalność. I chcę podkreślić jedno - nikt się podczas sanacji nie obłowił w całej strukturze z góry do dołu. W szczególności wynagrodzenie Pani Zarządcy reguluje ustawa to po primo a po drugie te pieniądze zostaną przekazane po spłaceniu całego ukłądu jeśli w ogóle do niego dojdzie czyli jako ostatnie, więc nie ma czego zazdrościć Pani Zarządcy - no chyba tylko mnogości problemów, których wielu wciąż dostarcza..
W żadnej mierze nie zarzucam nikomu "obłowienia się", no chyba że poprzedniemu zarządowi, ale to już zostawmy prokuratorowi. Rzecz dotyczy przewlekłości postępowania sanacyjnego i konsekwencji z tego płynących - zdecydowanie niekorzystnych dla wierzycieli. Jeżeli nawet dojdzie do układu, to zapewne z warunkiem umorzenia odsetek, a więc czas działa na ich niekorzyść. Natomiast służby prowadzące proces sanacyjny, nie ponosząc żadnego ryzyka ani odpowiedzialności majątkowej, działają wyłącznie na korzyść pracowników, którym wynagrodzenia są defacto (przy kroczącej stracie) wypłacane na kredyt zaciągnięty u wierzycieli, których najprawdopodobniej nigdy się nie spłaci. Tak długi okres blokady egzekucyjnej oraz blokady do korekty VATu za "tzw. złe długi" to GRANDA i stąd moje oburzenie. Nie mniej, serdecznie pozdrawiam "byłypracownik" i dziękuję za wyczerpującą relację z działań operacyjnych spółki.