Biegnie hanys za odjeżdżającym z peronu pociągniem, macha rękami, krzyczy...... W końcu pociąg znika w oddali, a zdyszany hanys opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:
-Co, spóźnił się pan na pociąg?
-Nie ku..., wyganiałem go z dworca!
hanys przechadza się ulicą swego miasta, nagle wołają go na podwórko
- hanys, chodz tu szybko
hanys wyraźnie podekscytowany faktem, że ktoś pamięta o jego istnieniu, śmiało wkroczył na podwórko.
- możesz potrzymać ten kabelek?, rzekł jeden z wołających
hanys łapie i pyta
- No i co? złapałem
A koleś na to
- Dzięki, czyli faza jest w tym drugim...
Zima, jakaś pipidówa, marny stok, wokół tony śmieci.
hanys rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje,
w tumanie śniegu wali w drzewo...
Kijki w jedna, narty w druga, hanys doszczętnie rozwalony, zęby wybite,
krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób, rozerwany worek służący za odzież
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i
mówi:
- I ch.j, i tak lepiej niż być akcjonariuszem VIV!
Megapierdoła i Jego nadworne klony mają nawiać z Lublinca,ale zastanawiają się jak. Więc pierdoła wymyśliła,że włączy latarkę,a reszta po smudze światła przejdzie na drugą stronę.Ej,mówi niejaki hm gieroj,Ty wyłączysz latarkę,a my pospadamy, baranie.
Dwaj mężczyźni i hanys opowiadają o narządach płciowych swoich żon i porównują je
do miast.
Pierwszy mężczyzna mówi:
- Wagina mojej żony jest jak Paryż - piękna, zachwyca zwłaszcza nocą.
Drugi mężczyzna mówi:
Wagina mojej żony jest jak Londyn - zawsze taka wilgotna.
Na to hanys:
- A wagina mojej żony jest jak Kielce.
Zapadła cisza. Pozostali dwaj patrzą na hanysa pytająco, wreszcie jeden
nieśmiało się odzywa:
- Kielce? A właściwie, to co masz na myśli?
- No dziura... po prostu dziura...
Tak pierdoła,dziura i tylko dziura oraz pustka w głowie,po zakupie biletu na pociąg Vison za 15,a nie po 5gr.Uwierz mi na słowo,dużo narządów wymieniają,ale do mózgu jeszcze nie doszli.
Przychodzi hanys do apteki.
- 200 tabletek na przeczyszczenie proszę!
Pani magister wydaje towar i mówi:
- E... przepraszam, ale mamy tylko 199 sztuk...
hanys się zmarszczył. Spojrzał na Panią magister z wyrzutem i
mówi:
- No dobra... biorę... ale oświadczam, że mi pani z lekka spierdo.lila wieczór!
Idzie hanys poboczem śląskiej drogi.W pewnej chwili potrącił go samochód.Za kierownicą normalny biały kierowca.hanys wpadł przez przednią szybę do samochodu.Odbyła się rozprawa sądowa.Wyrok dla hanysa za włamanie...
Dnia 2011-01-10 o godz. 20:55 ~MechaGodzilla napisał(a):
> Idzie hanys poboczem śląskiej drogi.W pewnej chwili
> potrącił go samochód.Za kierownicą normalny biały
> kierowca.hanys wpadł przez przednią szybę do
> samochodu.Odbyła się rozprawa sądowa.Wyrok dla hanysa za
> włamanie...
mecha ty ciulu od Śląska to się odpierdol zakało Polski, skąd jesteś popaprańcu, z jakiej wsi pochodzisz pochwal się
Nasz bohater hanys wychodzi z śląskiego więzienia.Idzie poboczem drogi. Uderza w niego samochód.hanys wpada przez przednią szybę, a wylatuje przez tylną.Sędzia ogłasza wyrok.Kara dla hanysa za włamanie i za ucieczkę :)
Nasz bohater hanys kolejny raz wychodzi z śląskiego pierdla.Idzie poboczem drogi.Historia się powtarza.hanysa potrącił samochód.hanys wpada przez szybę do samochodu,wylatuje tyłem.Zza kierownicy wysiada normalny biały człowiek i wbija hanysowi nóż.Sędzia ogłasza wyrok.Kara dla hanysa za włamanie,ucieczkę i nielegalne posiadanie broni...
A teraz cos zupelnie z innej beczki:
bedzie o synu (tudziez corce) Mchu Leśnego oraz Godzilli czyli tzw. Mechgodzilla
Wiecie moze czemu,jak byl dzieckiem, matka wieszala mu kotlet na sznurku na szyi?
Bo nawet pies nie chcial sie z nim bawić ;)
Moment mnie nie było,a tu proszę jaka wykwintna śmietanka płynie z myśli mamuciego wypierdka i Jego klonów.Przyjechał chłop do Warszawy i pyta przechodnia czy to ten pałac kultury,który podarował nam bratni naród. Mhm,odpowiada. Chłop nie jest pewny,więc pyta następnego,a ten odp. mu no.Trzeci pytany odp. tak.Idzie dalej i napotyka grupę megapierdoły i Jego klonów.Ponawia pytanie,a pierdoła odp.tak jest. Chłop zdezorientowany prosi o wytłumaczenie,dlaczego jeden odp.na pytanie,mhm,inny no,następny tak,a pan mówi tak jest. .Pierdoła z wyższością odp. Ano chłopie to zależ od wykształcenia i tak:ten co ma podstawowe mówi,mhm,ten z zasadniczym ,no,z średnim tak , a ten z wyższym mówi tak jest. To panowie znaczy się macie wyższe,pyta chłop.Na to pierdoła z klonami odpowiadają gremialnie,MHM!!!!!
mecha ma jebitną stratę na Veno, przesiaduje na wątkach Vision bo pomylił Kuicha z Kunikiem :) Ja tam czyszczenie na Veno pod nowego inwestora? Weź 200 tabletek na przeczyszczenie i pzeczyścisz anus przed wejściem kolejnego (tym razem nie żółtego) ale czarnego inwestora z dużymi możliwościamii. Buaaahahhaaa, a jak Fast Finance, jeszcze skoczy 50% i wyjdziesz na zero.
Rozmowa w pewnej śląskiej aptece. Wchodzi klient
- Czy są czarne prezerwatywy?
- Po co panu czarne prezerwatywy?
- a taki jeden hanys zmarł i chcę jego żonie złożyć kondolencje...
hanys i jeszcze jeden pijak przed gabinetem lekarskim. Obaj mają wypisane na twarzach duchowe rozterki. W końcu jeden pyta drugiego:
- Co, na esperal?
- Ano.
- Co skłoniło?
- Przegiąłem ostatnio. Nachlałem się niedawno, wróciłem w nocy do domu i tak się złożyło, że wziąłem żonę za włamywacza. Jak ona się szarpała, jak krzyczała...
- U mnie, brachu, podobnie. Nachlałem się, wróciłem w nocy do domu i wziąłem włamywacza za żonę. JAK on się wyrywał, JAK krzyczał...
Jaki tata pierdoła,takie klony,jakie decyzje inwestycjne takie kawały.Przestroga dla wszystkich,zobczcie co z mózgami robią wejścia w spółki w nieodpowiednim momencie.Żenada!!!
Do drzwi niebios puka Szopen (Chopin). Św. Piotr pyta:
- A kto Ty jesteś?
- Jestem Szopen.
- Każdy może tak powiedzieć. Weź i mi to jakoś udowodnij.
- To daj mi fortepian, coś Ci zagram.
Św. Piotr wyczarował fortepian, Szopen zagrał piękny utwór.
Św. Piotr na to:
- Ok, ok, Fryderyku... Wejdź do niebios.
Przychodzi niedługo później Picasso. Św. Piotr się pyta:
- Kto Ty jesteś?
- Jestem Picasso.
- Ale każdy może coś takiego powiedzieć. Udowodnij mi to.
- To daj mi sztalugę i pędzle, coś Ci namaluję.
Św. Piotr wyczarował sztalugę i pędzle, a Picasso pierdyknął mu jakiś abstrakcyjny obrazek.
Św. Piotr na to:
- Ok, ok, Pablo, wierzę Ci. Wchodź do niebios.
Za chwilę pojawia się hanys.
- A kto Ty jesteś? - pyta Św. Piotr.
- Jestem ślązok hanys.
- Weź i mi to udowodnij.
- Jak mam to udowodnić?
- No nie wiem... Był tu Szopen, zagrał na fortepianie utwór. Był tu Picasso, namalował mi obraz. Wymyśl coś.
- A kto to jest Szopen i Picasso?
- Wejdź, hanys...
Słabo klony,słabo.B.lubię kawały,ale coś cienkawo wam to idzie.Jak mnie któryś rozmieszy,to obiecuję,że nie będziecie już skakać do pustego basenu.Napełnimy wodą,ewentualnie kiślem.
- Boszzz.... Jaka z Ciebie pierdoła! Normalnie taka z Ciebie pierdoła, że ja nie mogę! Gdybyś wziął udział w konkursie na największą pierdołę, to byś zajął drugie miejsce!
- Ale... Dlaczego drugie?
- Bo taka z Ciebie pierdoła!
hanys tuli się do mętnie wyglądającej kobiety pachnącej starymi pyzami i pyta: - Czy Ty naprawdę wyjdziesz za mnie z miłości? - No przecież - jesteś brzydki, głupi, biedny, cuchniesz, więc to chyba miłość...
hanys czytelnik kolorowych pisemek walających się po śmietnikach wygrał kiedyś nagrodę specjalną jednego z nich. Była to bezpłatna wizyta w szpitalu psychiatrycznym.
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym hanys pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować, czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Ordynator odpowiedział: Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy żeby opróżniła wannę.
Aha, rozumiem- powiedział hanys -normalna osoba użyje wiadra,bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
Nie - powiedział ordynator-normalna osoba pociągnęłaby za korek.Chce pan pokój z widokiem czy bez?
Dobry facio jest,pół nocy myślał i zobacz jaki efekt.Nawijać ''chopy'',aż zbaraniejecie.Biedny tylko CHU CHAU,bo w jaskini siedzi z śmierdzącym MEGAPIERDOŁĄ .Wypyść go mechuś,to straty odrobisz,amoże i na Veno jakieś rysunki Ci machnie,to wirtualny samochód w naszm filmie pojeździ.
hanys705, nie traktuj siebie tak poważnie, dobieraj visiona po dychalu ( przy okacji podratujesz kurs ), ożenisz za pół roku po 24 grosze :)) i twoje będzie na wierzchu - o to chyba w tej zabawie chodzi, a po wszystkim spotkacie się w umówionym kinie oglądając 3D i to będzie wielki finał.
Do lokalnego radia dzwoni facet:
- Dzień dobry, wczoraj znalazłem na ulicy portfel. W środku dziesięć tysięcy złotych, trzy tysiące euro oraz dokumenty na nazwisko hanysa, zamieszkałego na śląsku.
I w związku z tym mam do Was w radiu ogromną prośbę...
- Słuchamy.
- Puśćcie hanysowi coś fajnego...
Leży sobie nasz bohater hanys na plaży, podchodzą do niego jakieś ekstra laseczki w strojach bikini i jedna mówi:
- jak puścisz bąka, to ściągamy staniki.
Gość zdziwiony troszkę, niemniej bąka sprzedał.
Dziewczyny zgodnie z umową ściągnęły staniki. Pojawiła się następna
propozycja:
- jak jeszcze raz puścisz bąka, to ściągamy majtki.
Gość: prrrruuuuuukkk.
- a teraz jak puścisz serie bąkow, to będziesz mógł nas podotykać. No to
gościu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd i nagle
słyszy:
- Hanys, k***a, nie dość, że śpisz na zebraniu, to jeszcze pierdzisz!??
Stoi blondynka samochodem na światłach a obok stanął hanys dres wypasionym BMW, które zwinął parę chwil wcześniej w centrum Bytomia.
Patrzą jedno na drugie. Hanys dres zaczął opuszczać okno.
Szczęśliwa blondi myśląc, że chce jej coś powiedzieć zaczęła opuszczać okno w swoim wozie na co hanys dres:
-Też pierdnęłaś?
Przyjdzie czas to kupię kolego,a klony pampersy na dupska i z takimi kawałami do przedszkola.Uboot,ty byś nawet papierowego statku nie zatopił,a co dopiero mnie śmiechem zabić po takich kawałach.