hanys i jeszcze jeden pijak przed gabinetem lekarskim. Obaj mają wypisane na twarzach duchowe rozterki. W końcu jeden pyta drugiego:
- Co, na esperal?
- Ano.
- Co skłoniło?
- Przegiąłem ostatnio. Nachlałem się niedawno, wróciłem w nocy do domu i tak się złożyło, że wziąłem żonę za włamywacza. Jak ona się szarpała, jak krzyczała...
- U mnie, brachu, podobnie. Nachlałem się, wróciłem w nocy do domu i wziąłem włamywacza za żonę. JAK on się wyrywał, JAK krzyczał...