hanys przechadza się ulicą swego miasta, nagle wołają go na podwórko
- hanys, chodz tu szybko
hanys wyraźnie podekscytowany faktem, że ktoś pamięta o jego istnieniu, śmiało wkroczył na podwórko.
- możesz potrzymać ten kabelek?, rzekł jeden z wołających
hanys łapie i pyta
- No i co? złapałem
A koleś na to
- Dzięki, czyli faza jest w tym drugim...