Nie :). Liczę tylko na siebie. I na ludzi, dzięki którym życie jest piękne.
I sprostowanie: nie promila, a wciąż dwóch.
A jeśli chodzi o zarząd, to się zawiodłam, bo wydawało się mi, że dla ludzi z takim doświadczeniem oczywiste jest, że przeinwestowanie na kredyt przy rosnącym zatrudnieniu to krok od utraty płynności i gorzej.
Ale cóż nie samą giełdą żyje człowiek:) okazja z Sunexem dała mi wolność trzy lata temu, przesadziłam z korzystaniem z niej, składam się do gromady.... Ale nie żałuję ani jednej swojej decyzji :)
Gdybym mogła , setkę lajków bym wrzuciła pod twoją odpowiedzią. Cóż, po życiowym niewolnictwie jakim była dla mnie rodzina + jdg+ wynajem, wejście na giełdę i odzyskanie mnóstwa czasu zadziałało jak narkotyk - podróże, imprezy i inne sporty ekstremalne nie wyszły mi na dobre...
Ale do starego życia już nie wróciłam, nigdy więcej własnej firmy i nigdy więcej użerania się z najemcami. A na papierowe straty patrzę jakoś z obojętnością, może dlatego, że mam nie tylko tę giełdę, a może dlatego że te moje wariactwa o mało nie posłały mnie na tamten świat. To przewartościowuje....
@ciepła_pompa nie chcę się rozpisywać bo to nie miejsce na prywatne tematy, ale jak spróbowałaś i Ci nie wyszło to gratuluję. Większość nawet nigdy nie spróbowała.
Trzymaj się i powodzenia na nowej ścieżce życia.
Nic się nie zepsuło. Wszystko zgodnie z planem. Wszystko sensownie policzone. Przychody miały być o ok. 20% niższe Q2025 do Q2024 i takie mniej więcej są. Sprzedaż przeszła już na fakturowanie styczniowe, żeby nabijać kasę już na nowy licznik 2026 i mieć wzrosty porównawcze kwartałów 2026 do kwartałów 2025.
Bo 2025 już wiadomo był mizerny i nie było sensu w grudniu dopychać sprzedaży tylko lepiej na styczeń zostawić.
Dramat. Kiedyś robili 300mln nie mając spółek w Austrii i Niemczech a teraz nieco ponad 200mln po kilku przejściach. Dramat. A prezes mówił ze wszystko co najgorsze juz za nimi. No ciekawe bardzo.
No właśnie niezupełnie. To są dziesiątki pracowników, na które, wraz z odsetkami od kredytów, bardzo silnie przepalane są przychody i pieniądze z samych kredytów. Za zwiekszanym zatrudnieniem powinna podążać rosnąca sprzedaż i przychody. We własnej firmie też byś chyba nie zwiększał zatrudnienia tylko po to by kiedyś tam może w przyszłości mieć potencjał, nieprawdaż?