TYLKO U NAS

Zmiany na globalnym rynku surowców: Chiny w odwrocie, Indie w natarciu, a złoto w centrum uwagi

Michał Niewiadomski2024-09-25 11:30analityk Bankier.pl
publikacja
2024-09-25 11:30

O wyzwaniach stojących przed rynkiem surowcowym rozmawiamy z Adamem Czorniejem, ekspertem Skarbiec TFI. W kolejnym odcinku "Zoom na rynki" zwraca on uwagę na spowolnienie w Chinach i coraz większe problemy w Państwie Środka, a jednocześnie na rosnącą rolę Indii. To nie tylko najludniejsze państwo świata, ale również kraj o wysokim potencjale intelektualnym. Rosnąca klasa średnia w Indiach będzie napędzać zapotrzebowanie na nowe mieszkania i dobra luksusowe, co sprawi, że popyt na surowce będzie wysoki.

Zmiany na globalnym rynku surowców: Chiny w odwrocie, Indie w natarciu, a złoto w centrum uwagi
Zmiany na globalnym rynku surowców: Chiny w odwrocie, Indie w natarciu, a złoto w centrum uwagi
/ Bankier.pl

Perspektywy dla rynku surowcowego w ujęciu geopolityczny

O tym, jak wygląda obecnie sytuacja na rynku surowców i jakie są tendencje i trendy  – rozmawiam  z Panem Adamem Czorniejem zarządzającym funduszem Skarbiec TFI Rynków Surowcowych.

Proszę powiedzieć, jak obecnie wygląda sytuacja na rynku surowców? 

Upłynęło już dziewięć miesięcy od rozpoczęcia roku i na ten moment, można przyjąć, że rok dla rynku surowcowego jest neutralny. Stopa zwrotu z indeksu Bloomberg Commodity Indeks (indeks agregujący główne klasy surowców), oscyluje obecnie w okolicach zera. Dużo się w tej chwili mówi o zmieniającej się sytuacji na stopach procentowych. Jakbyśmy przyjęli taką perspektywę czasową od marca 2022 roku, kiedy Fed podjął pierwsze kroki w zakresie podnoszenia stóp procentowych, to w ciągu tych ponad 2 lat główne indeksy akcyjne dosyć mocno zyskiwały. To są dwucyfrowe stopy zwrotu dla WIG-u czy S&P500 sięgające ponad  20 – 30 proc. Natomiast w okresie tego wyższego reżimu finansowania, rynek surowcowy był pod presją, i w tej ponad dwuletniej perspektywie stracił ponad 20 proc. 

Spójrzmy na 2-3 konflikty, które mają wpływ na cenę surowców. Zacznijmy od Ukrainy i jej wpływu na rynek gazu. Sięgając pamięcią do 2021 r., mamy sytuacje, kiedy Gazprom nie przesyłał gazu do magazynów, które były w Europie Zachodniej, stąd powstała obawa, że zabraknie gazu na zimę, cena gazu wzrosła, w następstwie czego część krajów zaczęło szukać innych możliwości zapewnienia wytworzenia energii elektrycznej i cieplnej, stąd skierowanie się w stronę węgla w następstwie czego i ceny węgla poszybowały w górę. Minęło blisko 3 lata i jak wygląda teraz sytuacja na rynku gazu?

Rzeczywiście ostatnie 2 lata to okres potężnych zawirowań na rynku gazu, takich, których rynek chyba nigdy wcześniej nie widział. Sytuacja na rynku gazu była przez lata stabilna i wojna dokonała potężnych wzrostów cen. W tej chwili kiedy jesteśmy ponad 2 lata od rozpoczęcia konfliktu, widać, że Europa uporała się kryzysem. Poziomy zapasów surowca w głównych zbiornikach magazynowych w Europie kształtują się wyraźnie powyżej pięcioletnich średnich. Europa jest dosyć dobrze zabezpieczona na wszelkie ryzyka pogodowe. Teraz role się odwróciły, Europa nie korzysta prawie już z gazu rosyjskiego, a głównym źródłem importu są Amerykanie. Wcześniej to było tak, że Europa bazowała na dostawach gazu rosyjskiego, natomiast paliwo amerykańskie było buforem bezpieczeństwa. 

Warto wspomnieć, że Amerykanie na przestrzeni kolejnych 2-3 lat bardzo silnie zwiększą swoje możliwości produkcyjne LNG, co będzie oznaczało, większą dostępność gazu oraz spadek jego ceny. Wpłynie to także na mniejsze zapotrzebowanie na węgiel. 

Trzeba  podkreślić,  że Europa w bardzo szybkim tempie dokonała niesamowitych postępów w zakresie nowych źródeł energii. W tej chwili jest tak, że w okresach letnich w niektórych miejscach np. w Hiszpanii z uwagi na dużą podaż solarów ceny energii elektrycznej są ujemne.  

Zakładając, że w przyszłym roku zakończy się wojna na Ukrainie, a Rosja będzie chciała odbudować swoją pozycję, czy będzie miejsce na rosyjski gaz w sytuacji, kiedy same Niemcy postawiły 3 terminale LNG?

To jest tak naprawdę trudne pytanie. Pamiętajmy, że gaz jest jednak paliwem przejściowym.  Docelowo zbilansowana energetycznie gospodarka będzie raczej odchodziła od wszelkiego rodzaju paliw kopalnych w tym również od gazu. W perspektywie najbliższych lat rzeczywiście wiele krajów stawia na gaz, w tym także Chiny. W ramach projektu Syberia, budowany jest gazociąg z Syberii bezpośrednio do Chin, gdzie rzeczywiście za jakiś czas będzie tam oferowany rosyjski gaz. Trudno jednak powiedzieć  jakie to będą ceny.  

Ropa naftowa i konflikt na Bliskim Wschodzie - jaki będzie miał wpływ na cenę ropy, w najbliższym czasie?  

Ropa bardzo mocno zyskiwała, w momencie rozpoczęcia zarówno konfliktu na Bliskim Wychodzie, jak i Rosji z Ukrainą. Obecnie mało kto może grać na zwyżki cen ropy, biorąc za główny argument kwestie geopolityczne. To musiałby być naprawdę jakiś skrajny scenariusz, typu zablokowanie cieśniny Ormuz, który by spowodował, że kilkanaście milionów baryłek ropy dziennie nie byłoby transportowane do innych zakątków świata.  Zatem jeśli chodzi o rynek ropy, to tutaj inne czynniki w tej chwili odgrywają ważniejszą rolę np. kwestia OPEC-u.

Chiny obecnie są w fazie spowolnienia gospodarczego, Pana zdaniem to mniejsze zapotrzebowanie na surowce będzie oznaczało spadek ceny surowców i ewentualne cięcia wydobycia?

W Chinach faktycznie zapotrzebowanie na ropę spada i to jest pochodna kilku czynników. Osobno trzeba wziąć pod uwagę perspektywę benzyny, diesla czy paliwa lotniczego.  I tak w przypadku diesla, jego mniejsze zużycie wynika z kwestii transformacji energetycznej. W Chinach obecnie popularne są samochody ciężarowe napędzane LNG,  w związku z tym zostało zredukowane zapotrzebowanie w transporcie. Łagodne zimy i wysokie stany zapasów powodują także mniejsze zapotrzebowanie na diesla wykorzystywanego w systemach grzewczych. W związku ze spowolnieniem gospodarczym także mniejsze zapotrzebowanie wykazuje przemysł.  Jeśli chodzi o benzynę, to Chiny silnie rozwijają rynek aut elektrycznych. Penetracja rynku elektrycznych pojazdów w Chinach wynosi obecnie około 50 proc. Tylko w ubiegłym miesiącu sprzedano ich blisko milion. Obecnie w Chinach jest 120 marek aut elektrycznych.  

Przejdźmy jeszcze płynnie, będąc w Azji do Indii. Indie najludniejszy kraj świata, Pana zdaniem jak będzie, rozwiała się  ich gospodarka, czy zwiększą swój udział w światowym eksporcie? Kiedy jesteśmy w stanie zobaczyć więcej towarów z napisem made in Indie?

Indie to bardzo ciekawy kraj. Na takiej mocnej trajektorii wzrostowej, z dynamiką PKB oscylującą w okolicach 7-10 proc. To kraj, który przez niektórych ekspertów porównywany jest do Chin sprzed dwóch dekad. W latach dwutysięcznych Chiny odnotowały nieprawdopodobny skok gospodarczy. Napędziło to hossę surowcową na praktycznie całą dekadę. Pytanie, czy w podobnym miejscu co wtedy Chiny nie są teraz Indie.  Maja bardzo dużą populację, obecnie na rynek pracy wchodzą ludzie młodzi. Językiem urzędowym jest m.in. język angielski. 

To jest kraj, który potrzebuje praktycznie wszystkiego: lotnisk, autostrad, dróg, budownictwa. Ludzie młodzi, którzy wkraczają na rynek pracy, za parę lat będą chcieli mieć swoje mieszkania. To jest dokładnie to samo, co działo się w Chinach. Zapotrzebowanie na materiały budowlane w szczególności na stal, aluminium czy też na miedź sugeruje, że jednak Indie mogą stać się takim silnikiem napędzającym globalną koniunkturę w przemyśle i bardzo wspierającym wzrosty na rynku surowcowym w najbliższych latach.

Mówimy o języku angielskim, który jest absolutnie wielką zaletą mieszkańców Indii. To pomaga w komunikacji, pomaga w zatrudnieniu, ale jak spojrzymy na Indie, przez ostatnie 2 dekady to mamy tam centra danych, różnego rodzaju usługi medyczne czy informatyczne.  Indie to kraj, gdzie można pewne technologie zaimplementować bez obawy i ryzyka, że ktoś to skradnie i skopiuje. Ten model hinduski to może być właśnie model kapitału intelektualnego?

Poziom nauczania w Indiach rzeczywiście wysoki. Jest wiele Uniwersytetów czy Akademii Technicznych, które szczycą się bardzo dobrymi  wynikami w świecie. Indie się szybko uczą i mogą dosyć szybko kontrybuować jako taki kraj, który przy dużym udziale inwestycji zagranicznych czy nawet krajowych, nie tylko w infrastrukturę, ale  również w technologie, będzie w stanie dać wartość dodaną światu. To zdecydowanie jest kraj z dużym potencjałem rozwojowym i z ciekawymi perspektywami. 


Partnerem publikacji jest Skarbiec TFI.

Źródło:Materiał we współpracy
Michał Niewiadomski
Michał Niewiadomski
analityk Bankier.pl

Pracę zawodową rozpoczął w 1995 r. w Radiu Mazowsze jako reporter i prowadzący audycję ekologiczną Eko-Echo, później pracował w Rozgłośni Harcerskiej - RH Kontakt, a następnie Radiostacji. Był szefem serwisów Informacyjnych w Polskim Radiu BIS, a także w Pierwszym Programie Polskiego Radia. Pracował w TVN CNBC i "Rzeczpospolitej", kierował serwisem energia.rp.pl. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej i Politechniki Warszawskiej.

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Powiązane: Zoom na rynki

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki