Zaskakujące dane o zapasach ropy zaskoczyły analityków. Cena "czarnego złota" wyraźnie spadła po popołudniowej publikacji.


Jak poinformował amerykański Departament Energii (DoE) zapasy ropy naftowej w USA wzrosły w ubiegłym tygodniu o 3,3 mln baryłek do 513,2 mln baryłek (+0,6%). Wynik ten mocno zaskoczył analityków, którzy w ankiecie Bloomberga wskazywali, iż spodziewają się spadku zapasów o 3,25 mln baryłek. Warto dodać, że był to także pierwszy wzrost zapasów od 9 tygodni.
Niespodziewany wzrost zapasów wywołał natychmiastową reakcję na rynku kontraktów na ropę naftową. Chwilę po godzinie 17 WTI taniało aż o 3,7% względem wtorkowego zamknięcia. W tym samym czasie baryłka ropy brent taniała o 3%.
DoE podał też, że zapasy benzyny wzrosły w tym czasie o 3,32 mln baryłek do 240 mln baryłek (+1,4%). Rezerwy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, wzrosły zaś o 4,36 mln baryłek do 151 mln baryłek (+3%).
Warto dodać, że nie bez znaczenia dla rynku ropy jest także dyplomatyczny kryzys na Bliskim Wschodzie. Zablokowanie Kataru nie wywołało jednak tak znaczącego umocnienia się tego surowca, jakiego spodziewali się niektórzy analitycy. W związku z tym dzisiejsza cena za baryłkę WTI jest najniższa od 10 maja 2017 roku.
AT


























































