Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników holenderskiego referendum w ratyfikacji konstytucji UE w rozmowie telefonicznej w środę wieczorem Schroeder miał złożyć propozycję "wzmocnionej współpracy" premierowi Holandii Janowi-Peterowi Balkenende.
W środowym referendum Holendrzy odrzucili Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy większością 62% głosów.
Propozycja Schroedera zakładająca przywrócenie statusu sześciu członków UE jako państw założycieli, wytyczających kierunek Unii nie znalazła jednak poparcia u Balkenende – dodaje „PA”.
"Nie jest jasne, w jaki sposób sześć krajów uważanych za starą gwardię UE mogłoby wytyczyć szybką ścieżkę integracji, gdy dwóch spośród sześciu potencjalnych członków dopiero co zdecydowanie odrzuciło najnowszy traktat" - napisała PA.
Według brukselskiego źródła agencji kanclerz Niemiec zatelefonował do premiera Holandii, gdy wiadomo już było, że wynik holenderskiego referendum jest negatywny i że była to propozycja rozważana od jakiegoś czasu.
Przedstawiciel biura prasowego niemieckiego rządu powiedział w czwartek PAP, że spekulacje „Press Association” „nie mają żadnej realnej postawy” i jednoznacznie im zaprzeczył.
Na temat pojawiających się głosów, że po odrzuceniu unijnej konstytucji przez Francję i Holandię, niektóre kraje będą chciały nawiązać taką "wzmocnioną współpracę" Danuta Huebner powiedziała - "Nie wierzę, żeby dziś ktoś chciał dzielić Europę w momencie, kiedy potrzebna jest jedność".
Ł.Z.
























































