Odwołany przez ministra rolnictwa prezes stadniny w Michałowie, sam ze sobą podpisał umowę dożywotniego wynajmu domu należącego do państwowego gospodarstwa.
Według ustaleń, Jerzy Białobok, którego odwołanie z funkcji wywołało falę krytyki działań resortu rolnictwa, w 2009 roku zawarł ze sobą - jako szefem stadniny umowę, zgodnie z którą ma prawo do dożywotniego zajmowania 189-metrowego domu w Michałowie. Według "Faktu", płaci za niego 170 złotych miesięcznie.
Gazeta przypomina, że następczynią Jerzego Białoboka na stanowisku szefa stadniny w Michałowie została 28-letnia Annda Durmała, wcześniej prowadząca małą stadninę w Tryciążu w Małopolsce.
19 lutego prezes ANR Waldemar Humięcki odwołał wieloletnich szefów Stadnin Koni: w Janowie Podlaskim Marka Trelę oraz w Michałowie Jerzego Białoboka. Decyzja ta wzbudziła zdumienie wśród hodowców koni. Od 22 lutego janowską stadniną kieruje Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. P.o. prezesa w Stadninie Koni Michałów została Anna Durmała, która jest zootechnikiem. Odwołana została także inspektor ds. hodowli koni ANR Anna Stojanowska.
Przeczytaj także
Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel poinformował, że przyczyną odwołania był brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi. W tym kontekście zwrócił uwagę na okoliczności śmierci w październiku 2015 r., dwunastoletniej, utytułowanej czempionki "Pianissimy" z Janowa, wycenianej na 3 mln euro.
IAR/łp
























































