Około 1000 poszkodowanych zgłosiło swoje roszczenia do syndyka w związku z upadłością Manufaktury Piwa, Wódki i Wina - spółki matki holdingu Janusza Palikota. Wkrótce oszacowana zostanie wartość przedsiębiorstwa i trafi ono na sprzedaż – podaje „Fakt”.


Manufaktura Piwa Wódki i Wina SA należąca do Janusza Palikota, działała ponad osiem lat, jednak zamiast planowanych dużych zysków, przyniosła wielkie straty i zarzuty oszustwa kilku tysięcy osób na kwotę 70 mln zł. Sąd ogłosił jej upadłość w grudniu 2024 r. Do wyznaczonego przez syndyka terminu - w styczniu 2025 r., zgłoszono około 1000 wierzytelności.
Nie ma chętnych na dzierżawę
Jak podaje „Fakt” syndyk zlecił sporządzenie opisu i oszacowania wartości przedsiębiorstwa. Wystąpił również do sądu o zgodę na sprzedaż Manufaktury Piwa Wódki i Wina. Z uzyskanych w ten sposób środków będą spłacani wierzyciele.
W planie było również wydzierżawienie browaru jeszcze zanim zostanie on zlicytowany, co pozwoliłoby na uregulowanie części wierzytelności m.in. wobec załogi firmy. Jednak nie wpłynęła tu żadna oferta.
Ogromne długi i areszt
W ubiegłym roku zadłużenie tylko dwóch spółek Janusza Palikota wobec pożyczkodawców, inwestorów, kontrahentów, pracowników, fiskusa czy ZUS-u szacowano na 340 mln zł. Z tej kwoty 256 mln zł to zobowiązania Manufaktury Piwa Wina i Wódki, a 84 mln zł - Tenczynka Dystrybucji.
W związku ze swoją działalnością Janusz Palikot został zatrzymany 3 października 2024 r. przez CBA. Usłyszał osiem zarzutów, w tym siedem dotyczących oszustwa i jeden dotyczący niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na kwotę blisko 70 mln zł. Według prokuratury miał wprowadzać inwestorów w błąd, obiecując zyski z inwestycji, które w rzeczywistości były przeznaczane na spłatę długów jego firm. Areszt opuścił dopiero w styczniu br. po wpłaceniu kaucji w wysokości 2 mln zł.
Ile zarabia Janusz Palikot?
Według oskarżonego, jego majątek został zatrzymany bezprawnie na potrzeby postępowania albo przejęty przez wierzycieli.
Dzisiaj mogę zarabiać 3 tys. zł. Każda kwota powyżej tej sumy jest zabierana. Za każdym razem, gdy wpłynie większa suma, muszę występować do komornika o zgodę, by te środki nie były przejęte – twierdzi Janusz Palikot, cytowany przez „Fakt”.
KW

























































