Dziś bowiem przypada 81 rocznica japońskiej inwazji na Chiny. Ta data zbiegła się w czasie z eskalacją konfliktu Japonii i Chin o archipelag wysp na Morzu Wschodniochińskim. Swoje fabryki w Chinach tymczasowo zamknęły firmy Panasonic i Cannon. W całym kraju dziś nieczynnych jest wiele japońskich sklepów i restauracji.
W Pekinie właściciele japońskich samochodów zakrywają loga koncernów, które je wyprodukowały flagami Chin. W Shenzhen w weekend tłum demolował bowiem samochody japońskiej produkcji. Konflikt będzie narastał, gdyż dziś na sporne wyspy dotarło 2 kolejnych obywateli Japonii. W stronę archipelagu wyruszyć ma flotylla chińskich kutrów rybackich - podały media w Pekinie. Na Diaoyu popłynąć ma 1000 jednostek.
Japońskie koncerny zawieszają produkcję w Chinach
Toyota i Nissan dołączyły do innych japońskich koncernów: Panasonica, Canona i Hondy, które postanowiły czasowo zawiesić produkcję w swych fabrykach w Chinach w następstwie antyjapońskich protestów i towarzyszących im aktów przemocy w tym kraju w weekend. Toyota zatrudnia w Chinach blisko 26 tys. pracowników i montuje tam 800 tys. aut rocznie.
- Bezpieczeństwo pracowników to priorytet numer jeden - powiedział rzecznik Toyoty, mimo że firma poniosła znaczne straty w wyniku protestów.
Produkcja została wstrzymana częściowo i jeśli nie zapadnie inna decyzja, w czwartek fabryki będą już pracowały.
/ IAR, PAP, BPL/kws



























































