REKLAMA
TYLKO U NAS

Jak szybko stracić pieniądze i pozbyć się złudzeń

Michał Kisiel2013-11-15 10:46analityk Bankier.pl
publikacja
2013-11-15 10:46

Na niektórych produktach domowej chemii widnieje znak ostrzegawczy - "uwaga produkt niebezpieczny dla zdrowia". Podobne oznaczenia przydałyby się w przypadku produktów finansowych, które przewidują możliwość utraty znaczącej części środków mimo teoretycznie oszczędnościowego charakteru.

Jak szybko stracić pieniądze i pozbyć się złudzeń
Źródło: IS Stock/Thinkstock

Kilka lat temu zadzwonił do mnie znajomy, z którym nie widziałem się od dłuższego czasu. Chciał się spotkać i porozmawiać. Po kilku chwilach wymiany uprzejmości kolega sięgnął do teczki i wyciągnął z niej foldery noszące logo jednej z firm oferujących ubezpieczenia i inwestycje. Nieco zaskoczony wysłuchałem wykładu o tym, że warto oszczędzać długoterminowo, zwłaszcza jeśli ma się na utrzymaniu powiększającą się rodzinę. Zaskoczenie było tym większe, że znajomy nie kojarzył mi się w żaden sposób z karierą w finansach - pamiętałem, że studiował kierunek odległy od problemów zarządzania pieniędzmi.

Pozostałem sceptyczny, mimo że na wykresach pokazywano imponujący wzrost zgromadzonego kapitału (przy założeniu 8-procentowej rocznej stopy zwrotu). Aby skorzystać z dobrodziejstw produktu, trzeba było zdecydować się na regularne opłacanie składek. Grzecznie odmówiłem, kolega pożegnał się wyraźnie zawiedziony i więcej go już nie zobaczyłem.

Reklama

Kto się wycofa, ten straci

Agresywna sprzedaż polis inwestycyjnych do pewnego czasu przynosiła efekty. Polacy chętnie kupowali produkty, które miały zagwarantować zgromadzenie kapitału na uzupełnienie dochodów na emeryturze czy wsparcie edukacji dzieci. Jednak na tych, którzy zbyt pochopnie zdecydowali się na "regularne oszczędzanie" czekała niemiła niespodzianka - wycofanie się z podjętego zobowiązania okazywało się bardzo kosztowne.

W tym tygodniu media donosiły o pozwie zbiorowym klientów firmy Aegon. Kością niezgody jest opłata likwidacyjna pobierana w momencie rezygnacji z polisy. Klienci, którzy z różnych powodów zdecydowali się przerwać regularne wpłaty, tracili nawet 100 proc. wpłaconych regularnych składek. Teraz domagają się zwrotu opłat.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta już w 2011 roku wpisał do rejestru niedozwolonych wzorców umownych tabelę Aegon TU na Życie SA, w której widniał zapis, iż wysokość opłaty likwidacyjnej w pierwszych dwóch latach wynosi 99 proc. środków zgromadzonych na subkoncie gromadzącym składki (postanowienie nr 3834). Co ciekawe, rok później ponownie wpisano do rejestru podobną tabelę tego samego towarzystwa, gdzie wysokość opłaty w pierwszych dwóch latach wynosiła 100 proc (postanowienie nr 4633).

To wcale nie jest oszczędzanie

Koszty wycofania się z umowy to nie jedyne grzechy polis inwestycyjnych. Wielokrotnie sprzedawano je jako odpowiednik lokat bankowych, przynoszących stabilny i dający się z góry określić zysk. Tymczasem wyniki funduszy, do których trafiały środki właścicieli polis, bywały bardzo zmienne. Nierzadko obserwowali oni ze zdumieniem, jak ich kapitał topnieje - pomniejszany nie tylko o dość wysokie w początkowym okresie opłaty, ale również przez spadającą wartość inwestycji.

W tym roku Polska Izba Ubezpieczeń przyjęła rekomendację, która przewiduje, że klienci powinni otrzymywać wyraźne ostrzeżenie w przypadku, gdy nabywają produkt, który przewiduje możliwość utraty środków. Potencjalny nabywca ma być także informowany o wysokości opłat w różnych scenariuszach przebiegu ubezpieczenia. Dla tysięcy klientów, którzy stali się ofiarami "nietrafionej sprzedaży" to jednak marne pocieszenie. Na grzechach przeszłości stracą także ubezpieczyciele - pokrzywdzeni zapowiadają kolejne pozwy wobec następnych instytucji.

Michał Kisiel
Analityk Bankier.pl

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~Sitting
do mojego serwisu:

forexx.com.pl

bezpłatna rejestracja, jawne statystyki, bez kantów
~gość
Mówiąc kolokwialnie na biednych nie padło.
A jak ktoś obiecuje zyski sporo większe niż przeciętna lokata to należy zacząć podejrzewać jakiś podstęp.
~Old_X
Jakiś czas temu poszedłem do banku (zgadnijcie którego) by zrolować lokatę.
Zaproponowano mi "produkt oszczędnościowy" na 5 lat. Pan był tak nieostrożny że wydrukował mi prospekt.
W domu przeczytałem i okazało się że, przez 5 lat mam wpłacić 51 000zł.
Natomiast gwarantowana wypłata wynosi 43 000zł.
Druga sprawa
Jakiś czas temu poszedłem do banku (zgadnijcie którego) by zrolować lokatę.
Zaproponowano mi "produkt oszczędnościowy" na 5 lat. Pan był tak nieostrożny że wydrukował mi prospekt.
W domu przeczytałem i okazało się że, przez 5 lat mam wpłacić 51 000zł.
Natomiast gwarantowana wypłata wynosi 43 000zł.
Druga sprawa to "produkt" ten jest oferowany nie przez bank a przez Firmę Ubezpieczeniwą. Sprawdziłem w intenecie 100% akcji tej Fimy jest własnością tegoż banku. Tyle że BFG nie odpowiada w razie upadku firmy ubezbieczeniowej.
Przy następnej wizycie zaproponowano mi inny "produkt" na 3 lata tym razem z gwarancją
100% zwrotu kapitału. Sprawdzam w internecie co to jest.
A wygląda to tak:
Wpłacasz 100zł - prowizja banku 4%
Pozostaje 96zł z czego za 93zł bank kupuje obligacje.
3zł bank inwestuje (nie wiem w co to zresztą obojętne)
To ile można zarobić nawet przy najlepiej dobranych inwestycjach.
Teraz nie trzeba orła żeby policzyć:
Przy takim "produkcie" dla banku 4% - dla klienta - gruszki na wierzbie.
Na lokacie po trzech latach - dla banku 0 - dla klienta min. 9%.

Zeskanowałem sobie te prospekty i trzymam jak relikwie by pokazać wnukom.
kriskriskris
A Ja się kompletnie z tymi zarzutami nie zgadzam ! . Osoby które znają się na rozwiązaniach finansowych i potrafią je wykorzystać dla klienta z najwyższą starannością , nigdy ale to nigdy nie muszą się swej pracy wstydzić . 90% klientów nie chce poświęcić czasu na poznanie szczegółów , a potem piszą dydrymały że czują się oszukani A Ja się kompletnie z tymi zarzutami nie zgadzam ! . Osoby które znają się na rozwiązaniach finansowych i potrafią je wykorzystać dla klienta z najwyższą starannością , nigdy ale to nigdy nie muszą się swej pracy wstydzić . 90% klientów nie chce poświęcić czasu na poznanie szczegółów , a potem piszą dydrymały że czują się oszukani . Polisy o których mowa mają rewelacyjne korzyści prawno-podatkowe a To KOSZTUJE ! Jeżeli ktoś chce się zabezpieczyć i zgromadzić odpowiednią kwotę pieniędzy , to musi z tego skorzystać i TYLE . Kto tego nie zrobi to za 20 lat będzie maszerował pod wiejską i wyrażał swoje frustracje . Jeżeli chcesz rozwiązania na lata to poświęć na to minimum kilka godzin, moi klienci poświęcają dwa dni !!!
Mają to co potrzebują , są świadomi własnej decyzji i jeszcze podsyłają znajomych .
Najgorszym sposobem to nabycie czegoś na lata w 10 minut , w okienku ..... a potem SĄD bo mi nie powiedzieli . Pomyślcie że kupując samochód na 5 lat myślimy miesiącami , kupując rozwiązanie na całe życie poświęcamy średnio godzinę będąc myślami zupełnie gdzieś indziej !
Życzę trafnych decyzji ponieważ od nowego roku wszyscy będą musieli wziąć sprawy finansowe we własne ręce a wiedzy nie mają i Co wtedy ?
pozdrawiam , dobrze zoriętowany zawodowiec który wie co robi :)
~m54
Jeśli z ciebie taki zawodowiec jak dyslektyk to na miejscu twoich klientów kupiłbym przede wszystkim sznur bo później nawet i na to braknie
~Bankowiec
Do "lol" i pozostałych...
To nie kwestia poziomu i kierunku wykształcenia, to kwestia etyki oraz ciśnienia, które idzie z góry.
Większość kombinatorów, nieuczciwych dyrektorków, karierowiczów to ludzie z dobrym wykształceniem.
Nie generalizuj.
Owszem zgodzę się z kwestią motywacji i wynagrodzeń, to szybki i
Do "lol" i pozostałych...
To nie kwestia poziomu i kierunku wykształcenia, to kwestia etyki oraz ciśnienia, które idzie z góry.
Większość kombinatorów, nieuczciwych dyrektorków, karierowiczów to ludzie z dobrym wykształceniem.
Nie generalizuj.
Owszem zgodzę się z kwestią motywacji i wynagrodzeń, to szybki i łatwy pieniądz. Ale czy klienta chcemy mieć do jednorazowej transakcji czy trwałej relacji?
~vidmo
zdradzę wam sekret - te produkty to lipa zarabiają na nich sprzedawcy i producenci polis a klient to prędzej trafi w totka, wiem co mówię bo jestem z tej branży
~Adam
A zamiast marudzić i narzekać lepiej było by podszkolić się z samodzielnego inwestowania bądź na giełdzie (ale to tylko dla ludzi odpornych psychicznie i tolerujących duże wahania kursu), albo fundusze inwestycyjne. W jakim celu oddawać swoje pieniążki pośrednikom?. W czasie hossy nawet małpa umiejąca czytać raporty finansowe spółek A zamiast marudzić i narzekać lepiej było by podszkolić się z samodzielnego inwestowania bądź na giełdzie (ale to tylko dla ludzi odpornych psychicznie i tolerujących duże wahania kursu), albo fundusze inwestycyjne. W jakim celu oddawać swoje pieniążki pośrednikom?. W czasie hossy nawet małpa umiejąca czytać raporty finansowe spółek umiała by wygenerować odpowiednią stopę zwrotu %. Natomiast kiedy giełdy światowe się cofają należało by uciekać w fundusze gotówkowe lub obligacyjne. POŚREDNICY PRECZ!!!!!!.
~lol
prawdą jest, że najchętniej wszyscy biorą do sprzedaży młodych ludzi ze średnim lub wyższym niefinansowym wykształceniem i najlepiej bez doświadczenia (wyjątek: mile widziane w sprzedaży garnków i innej akwizycyjnej). Tacy idą na 2-3 dniowe szkolenia z każdego produktu, na których otrzymują kompletną wiedzę na temat plusów produktu prawdą jest, że najchętniej wszyscy biorą do sprzedaży młodych ludzi ze średnim lub wyższym niefinansowym wykształceniem i najlepiej bez doświadczenia (wyjątek: mile widziane w sprzedaży garnków i innej akwizycyjnej). Tacy idą na 2-3 dniowe szkolenia z każdego produktu, na których otrzymują kompletną wiedzę na temat plusów produktu i kompletnie żadnej na temat jego minusów. Taki ktoś, zwykle 19-25 latek dostaje prowizję w wysokości np. 3-miesięcznej składki, czyli sprzeda w miesiącu tylko 4 polisy ze składką po 200 zł miesięcznie i już ma 2.400 zł. Dla niego to niezła kasa, a jak jeszcze trafi na bogatego klienta to i 10.000 zł za miesiąc się czasem zgarnie. I wtedy jest Panem świata i tak z siebie zadowolony, że sprzedaje jeszcze efektywniej. Problem się zaczyna średnio po maksymalnie 5 latach jak jest bessa na giełdzie, bo ludzie słyszą o jakichś krachach i dopiero wtedy zaglądają do tych polis. No ale ten sprzedawca albo już jest dyrektorem i się takimi smrodkami jak ty nie zajmują, albo zmądrzał i zmienił zawód, albo pracuje w innej firmie i obiecuje ci, że ten stary zły beznadziejny produkt zamieni ci teraz na znacznie lepszy. A ty albo zmądrzałeś, albo dalej się dajesz. Większość sprzedawców tych polis po prostu nie chce wiedzieć co będzie z tą twoją kasą za 10 lat, bo oni swoją prowizję dostają od razu. Tak samo nie wierzę i nie uwierzę w żadne "dbamy o klienta", "kontaktujemy się regularnie", "doradzamy na bieżąco jak alokować składkę" - sprawdziłem osobiście przedstawicieli 18 firm ubezpieczeniowych i dużych ogólnopolskich pośredników i rekordzista o mnie dbał przez 16 miesięcy (polisy 10-letnie).

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki