REKLAMA
TYLKO U NAS

Gdzie są radzieckie walizkowe bomby atomowe?

2004-03-28 20:18
publikacja
2004-03-28 20:18
Były dowódca wojsk strategicznego znaczenia generał-pułkownik Wiktor Jesin po raz pierwszy potwierdził dziś oficjalnie, że Związek Radziecki i Rosja posiadały walizkowe bomby atomowe. Jego zdaniem, jest niemożliwe, by bomby trafiły do terrorystów, bo wszystkie zostały poddane utylizacji. Pojawiły się jednak głosy, że jednak z takich bomb trafiła do Al-Kaidy.

Informacyjna Agencja Radiowa rozmawiała o tej sprawie z Wojciechem Łuczakiem z magazynu "Raport: Wojsko, Technika, Obronność". Nasz rozmowca przypomniał, że sprawą bomb walizkowych interesował się w swoim czasie nieżyjący już generał Aleksander Liebiedź. Będąc wysokim urzędnikiem administracji prezydenta Jelcyna, Liebiedź miał dostać informacje, że w arsenale jądrowym brakuje nawet kilkunastu takich ładunków. Gdy zainteresował się tą sprawą - powiedział Łuczak - dostał od Jelcyla ostrą reprymendę.

Wojciech Łuczak podkreśla, że gdyby taka bomba trafiła w ręce al Kaidy, mielibyśmy już zapewne do czynienia z szantażem atomowym. Ponieważ jednak ta sprawa jest otoczona ścisłą tajemnicą, nadal nie wiadomo, czy bomby walizkowe zostały należycie zabezpieczone. Według Łuczaka ładunki takie mogłby zniszczyć z odległości nawet kilkuset metrów całą bazę zaopatrzeniową, most o znaczeniu strategicznym czy duży port morski.

Źródło:IAR
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki