REKLAMA
TYLKO U NAS

Fiskus: w sieci nie jesteś anonimowy

Barbara Sielicka2011-10-11 07:15
publikacja
2011-10-11 07:15

Adres IP, numer telefonu, nr gadu-gadu, loginy na portalach społecznościowych, historie przelewów na rachunek bankowy – te i jeszcze wiele innych informacji o podatniku może bez problemu zdobyć urząd skarbowy.

Wielu z nas choć raz w życiu sprzedało jakąś rzecz w sieci. O ile była to czynność jednorazowa lub sporadyczna – nie ma problemu. Gorzej, jeżeli sprzedaż powtarzała się cyklicznie. Wówczas do gry wkraczają inspektorzy skarbowi, którzy pracują w specjalnie do tego powołanej komórce: Referacie do Spraw Handlu Internetowego.

W związku z tym, że stosowane wcześniej metody zwalczania przestępczości podatkowej, która ma miejsce w sieci, nie sprawdzały się, Dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy, za zgodą Ministra Finansów powołał Referat ds. Handlu Internetowego. Jednostka ta ma odciążyć inspektorów z Izb Skarbowych i skupić się na tropieniu nieopodatkowanego handlu w sieci.

Jednostka ta powstała w 2009 roku, czyli w momencie, gdy rynek e-handlu kolejny rok z rzędu zwiększał swoją wartość. W 2009 roku na zakupy internetowe Polacy wydali 13,43 miliarda złotych. Oznaczało to wzrost o 22 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Z kolei wartość sprzedaży na samych tylko aukcjach wyniosła 8,1 mld zł, co stanowiło ponad 60 proc. rynku e-commerce.

Żródło: Izba Skarbowa w Bydgoszczy


Jak działa Referat


Referat ma za zadanie namierzenie podatnika, który uchyla się od płacenia podatków związanych z handlem w sieci. Kontroli dokonuje ona na zlecenie organów podatkowych, jak również w wyniku analiz własnych.

W ciągu dwóch i pół roku działalności, Referat dokonał analizy 2316 podmiotów z całego kraju, działających w zakresie handlu elektronicznego, których obroty wyniosły łącznie blisko 700 mln zł. Najczęściej wykrywanymi nieprawidłowościami były:

  • prowadzenie niezarejestrowanie działalności gospodarczej
  • zaniżanie przychodów poprzez niewykazywanie tych, które pochodziły z handlu w sieci
  • dokonywanie sprzedaży za pomocą kont zarejestrowanych na inne osoby.


Jakich danych dowie się o tobie fiskus


Pracownicy Referatu wykorzystują szereg narzędzi informatycznych do zdobycia informacji o podatnikach. Jak mówi Maciej Cichański, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Bydgoszczy: - Anonimowość w sieci internetowej jest fikcją. Użytkownicy pozostawiają wiele śladów, część z nich nieświadomie (adres IP, nazwa hosta itp.), niektóre świadomie (numer telefonu, adres, nt gadu-gadu, nazwy e-mail, loginy na portalach społecznościowych).

Inspektorzy zbierają dane i na ich podstawie porównują wielkość obrotów uzyskanych ze sprzedaży w sieci z wielkościami deklarowanymi w składanych zeznaniach podatkowych. Referat zapewnia o wysokiej skuteczności swoich działań, która wynosi 90 proc.


Najpopularniejsze tłumaczenia podatników


Standardem staje się już trudna sytuacja materialna podatników. W ich tłumaczeniu sprzedaż w sieci to tylko chęć podreperowania domowego budżetu oraz zajęcie sporadyczne. Często argumentują także, że sprzedają swoje kolekcje, rzeczy używane, czy też nietrafione prezenty. Z kontroli fiskusa wynika natomiast, że był to obrót hurtowy.

Przykład sprawy

Największy sukces Referatu to sprawa grupy handlującej obuwiem sportowym. W trakcie prowadzonej analizy użytkowników jednego z portali aukcyjnych, Referat wykrył grupę osób zajmującą się sprzedażą obuwia sportowego. 20 osób dokonywało sprzedaży przez osoby podstawione, prowadziło działalność bez dokonania stosownej rejestracji, nie wykazywało przychodów ze sprzedaży prowadzonej za pośrednictwem portalu aukcyjnego, dokonywało sprzedaży bez wystawiania faktur i paragonów. Suma obrotów grupy za lata 2006-2009 uzyskanych z tytułu sprzedaży internetowej wyniosła około 15 mln zł.


W związku z rosnącą potrzebą weryfikacji podmiotów handlujących w sieci, powołano w czerwcu 2011 roku drugą komórkę ds. handlu w sieci, która działa w Izbie Skarbowej we Wrocławiu.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Jeszcze podatnik RP
Przez dwa i pół roku Referat dokonał 2316 kontroli, to będzie jakieś 4 kontrole przypadające na roboczo-dzień. To bardzo wydajnie. Ile tam osób pracuje? Dwie? Gdybym prowadził taką firmę prywatnie, pewnie bym jeszcze zatrudnił studenta na czas wakacji. Strasznie pracują w tym jakżepotrzebnymReferacie. I pewnie odzyskanie jednej złotówki Przez dwa i pół roku Referat dokonał 2316 kontroli, to będzie jakieś 4 kontrole przypadające na roboczo-dzień. To bardzo wydajnie. Ile tam osób pracuje? Dwie? Gdybym prowadził taką firmę prywatnie, pewnie bym jeszcze zatrudnił studenta na czas wakacji. Strasznie pracują w tym jakżepotrzebnymReferacie. I pewnie odzyskanie jednej złotówki od aferzysty sprzedającego chińskie trampki na Allegro kosztuje podatników, jakieś 2,50 wydane na Referentów. Kolejny koszmar kontroli. Milion trzysta tysięcy podsłuchów, demoralizujący Zus, srający na wszystko oprócz własnej pensji posłowie i senatorowie, tusk kradnacy nasze pieniądze z OFE w zamian dający obietnice kiedyśtam emerytury, totalne dno i wodorosty. Dziwicie się, że ponad 50% nie chodzi na wybory??? Syf, kłamstwi, korupcja, kontrole. Jedynym wyjściem, wkrótce będzie inwestycja w obrzyna i zarabianie nocą na urzędnikach państwowych po wypłacie. Dobrych snów
~Tofi
"Najczęściej wykrywanymi nieprawidłowościami były:
- prowadzenie niezarejestrowanie działalności gospodarczej"
Po prstu pod tym względem prawo jest źel skonstruowane. Jeżeli jestem zatrudniony w jakiejś firmie, to nie wolno mi sprzedawać rzeczy które wykonuję hobbystycznie, np. jakiś małych modeli. Oczywiście wolno
"Najczęściej wykrywanymi nieprawidłowościami były:
- prowadzenie niezarejestrowanie działalności gospodarczej"
Po prstu pod tym względem prawo jest źel skonstruowane. Jeżeli jestem zatrudniony w jakiejś firmie, to nie wolno mi sprzedawać rzeczy które wykonuję hobbystycznie, np. jakiś małych modeli. Oczywiście wolno mi sprzedać jedne, ale drugiego już nie bo będzie to działalność gospodarcza, i nie mówię tutaj o uchylaniu się od podatku, ale po co mam płacić 600 zł ZUS co miesiąc jeżeli sprzedam w miesiącu może jeden taki model za kilkadziesiąt złotych, a może jeden taki model na kilka miesięcy? Zwłaszcza że ZUS opłacam jako pracownik firmy. To samo się dotyczy usług. Jeżeli pospawam dwóm sąsiadom płot, to już jest to dla fiskusa działaność gospodarcza, mimo że mam już etat, i momo że jest swoboda zawierania umów (we wszyskich przypadkach umowa o dzieło).
~nome
Firme moge zarejestrować w UE i sr.. na FISKUS
~Nemo, cpt
A jak jaksiś informatyk pójdzie na spokojną starość i zacznie odnajdywać cwaniaków żyjących na jego koszt to co? Albo jakiś oszukany amator - komputerowiec zacznie na swoją łapę prowadzić poszukiwanie oszustów podatkowych to co? Będziesz człowieczku spokojnie spać?
infinum
@Nemo, cpt, żyjących na jego koszt? Jaki koszt?
To ten informatyk pracując dla państwa nie płaci podatków, a na jego pensję, świadczenia socjalne i emerytalne składają się wszyscy Ci, których on ściga w Internecie.

To fiskus jest złodziejem, który okrada obywateli.

Państwo ma prawo do pobierania opłat tylko za te
@Nemo, cpt, żyjących na jego koszt? Jaki koszt?
To ten informatyk pracując dla państwa nie płaci podatków, a na jego pensję, świadczenia socjalne i emerytalne składają się wszyscy Ci, których on ściga w Internecie.

To fiskus jest złodziejem, który okrada obywateli.

Państwo ma prawo do pobierania opłat tylko za te usługi, na które zgodził się każdy pojedynczy obywatel. Traktowanie wszystkich hurtem i ściąganie od nich haraczu w postaci podatków, to zwykłe złodziejstwo.
~Wierzbno odpowiada infinum
Jak nie odprowadza podatku ? Z choinki się urwałeś ? Pomyliło Ci się z policją.
infinum odpowiada ~Wierzbno
@Wierzbno, oczywiście że nie płaci.

Co to za różnica czy państwo da mu 3000 brutto i zabierze 1000 PLN, czy da mu 2000 netto? Przecież wszystkie te pieniądze i tak pochodzą z sektora prywatnego. To, że on wypełnia PIT nie ma najmniejszego znaczenia.

Żaden pracownik sektora publicznego de facto nie płaci podatku, bo
@Wierzbno, oczywiście że nie płaci.

Co to za różnica czy państwo da mu 3000 brutto i zabierze 1000 PLN, czy da mu 2000 netto? Przecież wszystkie te pieniądze i tak pochodzą z sektora prywatnego. To, że on wypełnia PIT nie ma najmniejszego znaczenia.

Żaden pracownik sektora publicznego de facto nie płaci podatku, bo państwo najpierw daje mu pieniądze na podatek, a potem je zabiera. Taki pracownik NIGDY nie widzi tych 1000 PLN, to czysto wirtualny zapis księgowy.

Podatek dochodowy płacą wyłącznie pracownicy sektora prywatnego. Oni muszą zapracować zarówno na swoją pensję netto, a także na podatek, z której potem państwo płaci pensję temu informatykowi w fiskusie.

Teraz rozumiesz?
~gosc
I teraz wystraszeni ludzie zaczną zgłaszać w US sprzedaż 'starych kapci'. Jeśli tropieniem internautów zajęli się urzędnicy państwowi to myślę że nikt nie powinien się obawiać że cokolwiek znajdą, żaden dobry informatyk nie pójdzie do pracy w administracji państwowej.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki