REKLAMA
TYLKO U NAS

Czy Polakom wkrótce zajrzy w oczy głód?

2008-04-24 06:00
publikacja
2008-04-24 06:00
Polscy emeryci patrzą z przerażeniem na lawinowe podwyżki cen regulowanych, zwłaszcza energii elektrycznej (o kolejne 20 proc.), gazu (o blisko 15 proc.) i cen żywności, które wzrosną być może o 15-20 proc.

Świat nie uporał się jeszcze z kryzysem bankowym, który kosztował już blisko 900 mld dolarów, a już rozpoczyna się następny związany z szalejącymi cenami żywności. Dotknie również Polski i Polaków, choć produkujemy dużo żywności. Nic dziwnego – inflacja w krajach strefy euro jest najwyższa od 16 lat. W Polsce jej poziom zaskoczy analityków i członków Rady Polityki Pieniężnej. Nie wykluczone, że osiągnie ona poziom 5,5 – 6 proc., a nasi wybitni fachowcy z RPP przewidywali ją maksymalnie na poziomie 3,5 proc. Ceny żywności rosną w zawrotnym tempie z powodu rosnącej liczby ludności (jest nas już ponad 8 mld), coraz większych potrzeb żywnościowych Chin i Indii, spekulacji giełdowych na rynkach surowcowych oraz z powodu produkcji biopaliw, które odpowiadają za 30-70 proc. podwyżek cen żywności.

Biedni wydają więcej

Śmierć i głód uderzy w kraje biedne, które już dziś głodują, ale dotknie też krajów rozwijających się, o dużej populacji emerytów, nisko uposażonych, a takich mamy głównie w Polsce. Zgodnie z wyliczeniami Banku Światowego w ciągu trzech lat ceny pszenicy wzrosły aż o 181 proc., ceny kukurydzy i soi o ponad 100 proc., ceny żywności zaś średnio o 83 proc. Przewiduje się, że ceny żywności tak wysokie pozostaną aż do 2015 r. W najbiedniejszych krajach świata ludzie wydają ok. 75 proc. swoich zarobków na żywność, choć odżywiają się bardzo nędznie. Polacy wydają 25–30 proc. na żywność i skala tych wydatków rośnie w zależności od tego jak uboga jest dana rodzina.

Bez pomysłu

Wydatki na ogrzewanie, gaz, energię, żywność, lekarstwa to standardowo największe wydatki emerytów i ludzi najmniej zarabiających w naszym kraju. A te właśnie ceny galopują i to w sposób wręcz absurdalny i co gorsza nikt nie ma pomysłu co z tym dalej zrobić. Rządy co bardziej zapobiegliwych państw kupują żywność nawet w barterze, zawierają tajne umowy na zakup pszenicy, uzupełniają rezerwy żywnościowe, powodując tym samym coraz większy popłoch i spekulacje funduszy inwestycyjnych oraz globalnych spekulantów.

W Polsce najdrożej

Już dziś wiele artykułów żywnościowych w Polsce jest droższych niż w Grecji, Portugalii czy we Włoszech. Choć we Włoszech w ciągu roku makaron podrożał o blisko 20 proc., to i tak jest tańszy niż w Polsce. We Francji makaron podrożał o 45 proc., mleko o 20 proc. Podrożała żywność w Słowenii, która dopiero co wprowadziła euro. Ceny ryżu, podstawowego pożywienia Azjatów, wzrosły w ostatnim roku o 147 proc.

Podwyżki cen uderzają głównie w emerytów i najbiedniejszych. W wielu dotychczas bogatych krajach w tym starej UE z powodu niskich świadczeń na poziomie 500–700 euro emerytury (choć nasi emeryci mogą o takich sumach tylko pomarzyć) wielu emerytów kradnie żywność, by zaspokoić głód. Czy to samo czeka polskich emerytów, zwłaszcza że u nas ceny żywności rosną najszybciej w Europie (z wyjątkiem Krajów Bałtyckich)?

Mylne wyliczenia GUS

W stosunku do 2007 r. sery podrożały w Polsce o blisko 30 proc., masło o 25 proc. pieczywo o 15 proc., mleko o 18 proc., drób ok. 25 proc., cytryny o 87 proc., margaryna 25 proc., makaron ok. 18 proc., jajka (10 szt.) ok. 17 proc., schab ok. 15 proc., płyn do zmywania naczyń „Ludwik” ok. 16 proc., mydło ok. 10 proc. Podrożały też wizyty u lekarza, przejazdy, w tym bilety kolejowe, autobusowe, woda, opłaty kanalizacyjne o ok. 10–15 proc., wywóz śmieci do 40 proc. Nie można się więc dziwić, że widząc ile kosztują nas zakupy w sklepie, nie wierzymy w wyliczenia inflacji przez GUS (na poziomie 4,6 proc.).

Uderzenie prądem

Jakby tego było mało, już niedługo zostaniemy porażeni cenami prądu – będziemy płacić najwięcej za prąd w relacji do płac w UE. Hurtowa cena 1 MWh to ok. 200 zł. Dla wielu oznacza już dziś przejście na gotowanie na piecu i ogrzewanie drewnem. Oby też nie oznaczało czytania przy świecach. Prąd już dziś kosztuje o 30 proc. więcej niż w ub.r. Wzrost cen energii elektrycznej w 2008 r. na poziomie ok. 20 proc. musi znacząco uderzyć w koszty utrzymania. Podniesie również koszty żywności, koszty opłat mieszkaniowych, usług, w tym usług medycznych i transportowych.

Już dziś realnie płacimy za prąd 2,5-krotnie więcej niż Grecy, dwukrotnie więcej niż Brytyjczycy i Francuzi i o 50 proc. więcej niż Szwedzi. Dokąd to zmierza? Trzeba pamiętać, że po 1 stycznia 2009 r. ma nastąpić pełne uwolnienie cen energii, co oznacza dalszy wzrost cen w prywatyzowanych zakładach dostarczających energię (RWE Stoen i Vattenfall)?

Będzie tylko gorzej

W XXI w. mamy akcyzę na prąd i bardzo wysokie obciążenia podatkowe i drogie KWh. Jedną trzecią cen stanowi akcyza i VAT. Unijne naciski, aby zmienić sposób płacenia akcyzy z elektrowni na dostawców wróżą nam kolejne podwyżki. Już na maj 2008 r. zapowiadane są kolejne podwyżki cen energii. Polaków w najbliższych latach czeka wprost dramatyczny wzrost cen energii. Do 2012 r. ceny mają wzrosnąć od 90–100 proc. w porównaniu do 2007 r., czyli do ceny 400–500 zł za 1 MWh. To jedynie początek. Po 2015 r. dramatyczna sytuacja jeszcze się zaostrzy, bo wtedy elektrownie będą zmuszone przepisami unijnymi do zakupu praw do emisji CO2 na wolnym rynku. To będzie kosztowało i wymagało kolejnych podwyżek.

Co z podwyżkami pensji?

Atak na nasze portfele nastąpi z dwóch stron. Trudno się niewątpliwie spodziewać, że nasze wynagrodzenia i emerytury wzrosną o ok. 90 czy 200 proc. Wygląda na to, że obecnie rządowi nie bardzo zależy, by coś zmienić. Wzrost cen to wzrost inflacji, a to oznacza wyższe wpływy do budżetu państwa. Z kolei szefowie największych spółek z branży energetycznej straszą nas bardzo skutecznie, za pomocą bezkrytycznych mediów i często niekompetentnych dziennikarzy, że prądu może wkrótce zabraknąć, jeśli ceny drastycznie nie wzrosną. Jaki mamy wybór? Albo drogi prąd, albo nie będzie go wcale.

Rząd milczy

Czarno rysują się warunki życia i koszty utrzymania co najmniej kilku milionów emerytów i rencistów, którzy już dziś ledwo wiążą koniec z końcem. Jednocześnie zbliża się błyskawicznie kompromitacja OFE. Na ile KWh wystarczą żenująco niskie emerytury? Oby za parę lat, ochroniarze w supermarketach nie musieli pilnować półek z żywnością, w obawie przed głodnymi seniorami, tak jak ma to już miejsce w niektórych krajach starej Unii. Już późną jesienią 2008 r. po przeliczeniu wzrostu kosztów utrzymania wynikających z podwyżek w dużej mierze cen regulowanych, za które odpowiada rząd, rozeźleni mogą być już nie tylko emeryci i renciści.

Janusz Szewczak
Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (27)

dodaj komentarz
~Łomatkojusz
Tusk niedobry, Kaczynski też zakładając chipotetycznie ze wybory jutro kto wg Was jest kandydatem - Waszym kandydatem bo ja jak większość jestem zdezoriętowany. powiem więcej obecnie na scenie politycznej nie ma kandydata. Szansy na transfuzję świeżej krwi również nie ma. Pozdrawiam
~michaello52
Ja bym chciał Argentynę bo PKB/głowę w Argentynie jest o połowę wyższe niż w Polsce a co za tym idzie, poziom życia również. Współczesną Argentynę można porównać do Portugalii czy nawet Hiszpanii. To nie ta sama argentyna co 10 lat temu, Polska z kolei stoi w miejscu.
~arek1234
Kolejny tekst Szewczaka o takiej wymowie....N a szczescie zyje w Polsce,a wiec w zupelnie innym kraju niz autor:):):)....
~lucy
niestety to prawda,wiele razy widziałam jak emeryci rezygnują z lekarstw w aptece,widzę jak często ludzie kupują na zeszyt chleb , mleko,ziemniaki,od lat ciężko im związać koniec z końcem,ceny żywności wciąż rosną a emerytury stoją w miejscu,wielu z tych ludzi się nie skarży bo wstydzą sie swojej biedy i duma nie pozwala im prosić niestety to prawda,wiele razy widziałam jak emeryci rezygnują z lekarstw w aptece,widzę jak często ludzie kupują na zeszyt chleb , mleko,ziemniaki,od lat ciężko im związać koniec z końcem,ceny żywności wciąż rosną a emerytury stoją w miejscu,wielu z tych ludzi się nie skarży bo wstydzą sie swojej biedy i duma nie pozwala im prosić o pomoc,nigdy nie zapomnę płaczu starszego pana , któremu wstyd było prosić o dalszy 'kredyt'w spożywczaku na 3 kilo kartofli,już chcial wyjść ale pracownicy sklepu nie pozwolili by wyszedł z niczym ,wiem,że jest emerytem i mieszka z żoną również na emeryturze,prowadzą skromne życie, a i tak im nie starcza do 'pierwszego'takich emerytów jak oni w Polsce są niestety setki...
~miszczuniu
Rok temu kupowałem ryż po ~2,0 PLN za kg. Nieprzyzwoicie tani. przy wzroście ok 100% i tak jest tani. Wystarcza do kilku obiadów dla 4-osobowej rodziny. A nasze ziemniaki po 2,5 pln za kg, raz że niezdrowe, a po drugie relatywnie bardzo drogie !
~spostrzegawczy
Już wolałbym Palikota od Tuska. Facet łebski, nadzwyczaj inteligentny, a co najważniejsze - pracowity. Ten człowiek naprawdę chce dobrze dla kraju, gdy tymczasem Tusk pchał się do KORYTA, żeby móc szpanować i zwiedzać świat.
Platformo ! Jestem z Wami ale zamieńcie Tuska na Palikota - BŁAGAM !
Niech tamten nawet sie zapluje
Już wolałbym Palikota od Tuska. Facet łebski, nadzwyczaj inteligentny, a co najważniejsze - pracowity. Ten człowiek naprawdę chce dobrze dla kraju, gdy tymczasem Tusk pchał się do KORYTA, żeby móc szpanować i zwiedzać świat.
Platformo ! Jestem z Wami ale zamieńcie Tuska na Palikota - BŁAGAM !
Niech tamten nawet sie zapluje ze złości, ale niech spada z tego rządu !!!!
~Fajkat
Kiedy wchodziliśmy do Unii w 2004 roku to emeryt miał 155 Euro miesięcznie, dziś ma 200, to o 30 procent więcej. Tak można by też napisać w gazecie, nie kłamiąc. Bo tyle wynika z rachunków - 660 PLN przez kurs euro, kiedyś 4.30, teraz 3.30.

Druga sprawa - Szewczak każe nam już rozglądać się za świecami ("Oby też nie oznaczało
Kiedy wchodziliśmy do Unii w 2004 roku to emeryt miał 155 Euro miesięcznie, dziś ma 200, to o 30 procent więcej. Tak można by też napisać w gazecie, nie kłamiąc. Bo tyle wynika z rachunków - 660 PLN przez kurs euro, kiedyś 4.30, teraz 3.30.

Druga sprawa - Szewczak każe nam już rozglądać się za świecami ("Oby też nie oznaczało czytania przy świecach"), a nie wie że energooszczędna lampa zużywa kilka razy mniej prądu, dając tyle samo światła co żarówka.

Wreszcie - niektórzy dyskutanci piszą, że wszystko to wina Tuska. Otóż jeżeli nic nie robi dla gospodarki, to robi to, co poprzednicy, czyli nie psuje. PiS po prostu miał szczęście - koniunkturę, kryzys wprawdzie na horyzoncie, ale jeszcze nie tu i teraz. Więc Tusk popełnił błąd że zgodził się na wybory. Gdyby poczekał te pół roku, to kto wie, spokojnie mógłby dopiero teraz zabierać sie rządzenia i to może nawet bez potrzeby wchodzenia w koalicje, nie byłby oskarżany o inflację, wzrost cen, brak energii (oj chyba byłby mimo wszystko, dla zasady) - przeciwnie, jeśli niedługo świat zacznie się z recesji podnosić, odcinałby od tego kupony.

Ci wszyscy komentatorzy krzykacze nie pamiętają, a może nie chcą wiedzieć, że w gospodarce cykle trwają długo. Ja, wiedząc o tym, musiałbym wykazać maksimum złej woli żeby za te ponure perspektywy roztaczane przez Szewczaka oskarżać PiS. Choć fakt, jeśli chodzi o zagrożenie braku energii to jest to trochę ich wina, a trochę nawet SLD. A czy PO coś w tej sprawie robi - nie wiem, nie chwalą się. Ale nawet gdyby cudem dziś pokazali program naprawczy i rozwojowy, to i tak efekty będą dopiero za 3 lata albo później.

=================
Nie wiedziałem że na świecie jest tyle idiotów, dopóki nie zajrzałem do Internetu (Stanisław Lem).
~realista
przestańcie pieprzyć głupoty, choćby od marca pszenica potaniała już o prawie połowę !!! ta cała nagonka z brakiem żarcia niebawem się skończy, ropa potanieje, szał na biopaliwa ucichnie a fundusze bedą nas przekonywać do nowych super atrakcyjnych inwestycji, bo znajdą kolejny cudowny sposób na zarabianie pieniędzy.
~Someone
Tusk musi odejść ! bo ledwo co wszedł już kolejny deficyt.
~achim
No i dobrze, naturalna selekcja. Kogo nie zmorzy głód tego pogotowie wykończy pawulonem. Dobra i skór, bo narządy z takiego zagłodzonego emeryta to już na nic.
PS. Czekamy na waszą krew polaczki, wystarczy wycieczka za zachodnią granicę. Miłego weekendu

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki