Hillary Clinton znów przyciąga uwagę mediów. Na dwa lata przed wyborami faworytka wyścigu do Białego Domu stwierdziła, że biznes nie tworzy miejsc pracy.



- Nie dajcie sobie wmówić, że to korporacje i biznes tworzą miejsca pracy. Znacie tą starą teorię, „teorię skapywania”. Próbowano ją wdrożyć i wszędzie zawiodła i to w sposób spektakularny – powiedziała Clinton w czasie wiecu wyborczego, w czasie którego wsparła Marthę Coakley, demokratyczną kandydatkę na urząd gubernatora stanu Massachusetts.
Teoria skapywania, o której wspomniała była pierwsza dama, zakłada, że zwiększone wydatki warstw bogatszych przyczyniają się do poprawy warunków życia warstw biedniejszych np. poprzez zwiększone inwestycje i tworzenie nowych miejsc pracy.
Hillary Clinton nie poprzestała na obaleniu tej teorii. – Nie pozwólcie wmówić sobie, że podnoszenie płacy minimalnej niszczy miejsca pracy – dodała.
To nie pierwsza kontrowersyjna wypowiedź czołowego polityka Partii Demokratycznej dotycząca kwestii tworzenia miejsc pracy. W 2012 r. prezydent Barack Obama stwierdził:
- Jest wielu bogatych Amerykanów, którzy się ze mną zgadzają i którzy chcą dać coś od siebie. Wiedzą, że jeżeli odniosło się sukces, to nie odniosło się go samemu. Jeżeli odniosłeś sukces, to po drodze ktoś ci pomógł. Spotkałeś na swojej drodze świetnego nauczyciela. Ktoś pomógł zbudować ten niesamowity amerykański system, który pozwolił ci rozkwitnąć. Ktoś zainwestował w drogi i mosty. Jeżeli masz biznes, to nie zbudowałeś go sam. Ktoś inny sprawił, że było to możliwe.
Następne wybory prezydenckie odbędą się w USA we wtorek 8 listopada 2016 r. 45. Prezydent urząd obejmie w drugiej połowie stycznia.
/mz

























































