REKLAMA
TYLKO U NAS

Antyłupkowe lobby Gazpromu

2014-10-18 05:50
publikacja
2014-10-18 05:50

Temat wspieranego przez instytucje państwowe lobbingu rosyjskich koncernów energetycznych poza granicami kraju wciąż, pozostaje domeną plotek i branżowych dyskusji. Do tej pory najbardziej znaczącym wyjątkiem od tej reguły było czerwcowe wystąpienie sekretarza generalnego NATO Andersa Fogha Rasmussena. Znajduje się jednak coraz więcej odważnych, którzy próbują uczulić opinię publiczną na niebezpieczeństwo manipulacji. Jak na razie prym pod tym względem wiodą USA.

Antyłupkowe lobby Gazpromu
Antyłupkowe lobby Gazpromu
/ FORUM

Gazprombank nie ma prawa zaciągać w Stanach Zjednoczonych kredytów długoterminowych i rozliczać się w dolarach (FORUM)

Sankcje - i co dalej?

8 września komisarz ds. kolei Teksasu David Porter wystosował list do sekretarza stanu USA Johna Kerryego, w którym domaga się konsekwentnego stosowania 17 sankcji, wymierzonych w rosyjską energetykę, uchwalonych (17 lipca) w reakcji na zestrzelenie przez separatystów z Donbasu odrzutowca Malaysia Airlines Flight. Od tego dnia Gazprombank nie ma prawa zaciągać w Stanach Zjednoczonych kredytów długoterminowych i rozliczać się w dolarach. Urzędnik zwraca uwagę, że zajmująca się obsługą finansową Gazpromu instytucja, nie chcąc pogodzić się z amerykańskim odwetem, wynajęła jako lobbystów dwóch byłych senatorów: przewodniczącego klubu republikanów w tej izbie w latach 1996-2002 (utracił tę funkcję po rasistowskiej wypowiedzi) Trenta Lotta z Missisipi i demokratę z Luizjany Johna Breaux.

Znaki zapytania

Jak na razie wysiłki emerytowanych polityków nie przyniosły większych rezultatów. 12 września na liście firm odciętych przez Biuro Rachunków Zagranicznych Departamentu Skarbu od zachodnich kapitałów obok znajdujących się tam: Rosniefti, Novateku, Wnieszekonombanku i Gazprombanku trafiły: Łukoil, Sberbank i właśnie Gazprom. Decyzje te wywołały zaniepokojenie w międzynarodowych kręgach biznesowych, ponieważ postawiły pod znakiem zapytania niektóre podejmowane w ramach współpracy koncernów inwestycje, np. eksplorację przez ExxonMobil i Rosnieft znajdujących się na dnie Morza Karskiego złóż ropy naftowej. Za oznakę eskalacji konfliktu zostało również uznane umieszczenie na liście sankcji Łukoilu prywatnego i niezaangażowanego otwarcie w inwazję na Ukrainie.

Rosja kontra łupki

Głównym tematem listu Portera są domniemane rosyjskie wysiłki na rzecz storpedowania amerykańskiego boomu łupkowego. Funkcjonariusz odpowiadający za nadzór nad wydobyciem surowców energetycznych w Teksasie oskarżył Kreml i Gazprom o finansowanie organizacji ekologicznych protestujących przeciw szczelinowaniu oraz prowadzenie działań dezinformacyjnych w rodzaju promocji filmu "Gasland", który nazwał "niewiarygodnie oszukańczym". Ostrzegł, że nieprzeciwstawianie się takim kampaniom przyniesie im sukces podobny do tego, jaki odniosły w Unii Europejskiej. Prawdopodobnie miał na myśli opisywane przez "Gazetę Finansową" w czerwcu podejrzenia o zaangażowanie wschodniego mocarstwa w antyłupkowe demonstracje w Bułgarii.

"Wstrząsy na Kremlu"

Gazprom nie odniósł się do zarzutów Portera. Rzeczniczka rozpowszechniającej "Gasland" firmy Cindedigm Jill Calcaterra zaprzeczyła otrzymywaniu funduszy z Gazpromu. Deklarację tę należy traktować z pewnym dystansem. Nie tylko dlatego, że przesłanie tego obrazu jest zgodne z linią rosyjskiej polityki energetycznej. Mieszkańcy naszego wschodniego sąsiada wciąż są bombardowani rewelacjami o badaniach stwierdzających związek między szczelinowaniem a trzęsieniami ziemi, co prowokuje, np. na Twitterze, złośliwe komentarze, że "chodzi chyba o wstrząsy na Kremlu" i "widocznie w Rosji nie obowiązują prawa fizyki". Bardziej miarodajną poszlaką jest opublikowana w 2011 r. przez "Financial Times" informacja o szukaniu przez rosyjski koncern możliwości wsparcia twórców "Gaslandu". Ukazała się ona na marginesie wypowiedzi wiceprezesa Gazpromu Aleksandra Miedwiediewa, w której porównywał łupkową koniunkturę do internetowej bańki spekulacyjnej jednocześnie nie odżegnując się od inwestycji w tym sektorze, "kiedy będzie to ekonomicznie opłacalne".

Teksańska specjalność

Polityczne znaczenie wydobycia gazu łupkowego nie jest dla energetyków z Teksasu niczym nowym. Już w 2012 r. wicedyrektor Instytutu Energii stanowego instytutu Aviezer Tucker został wydelegowany przez Amerykańską Fundację Nauki do Kijowa i przez Departament Stanu do Sofii z wykładami na temat szczelinowania. Przełożony Tuckera - Ray Orbach powiedział wówczas gazecie "American-Statesman" z Austin, że misja miała na celu uświadomić wschodnioeuropejskim krajom rolę, jaką eksploatacja rodzimych zasobów mogłaby odegrać w uzyskaniu przez nie niezależności energetycznej.

Inna instytucja z tego stanu, która nie bała się rzucić rękawicy Kremlowi to rodzinna spółka Moncrief Oil International. W kwietniu 2008 r. skierowała ona pozew przeciwko Gazpromowi. Dotyczył on praw własności do złoża gazu Jużno-Russkoje w zachodniej części Syberii. Spór tych dwóch podmiotów rozpoczął się w 2005 r. Aby skuteczniej dochodzić swoich praw, Moncrief zarejestrował dwa lata później spółkę córkę w Berlinie. W ostatnim pozwie Amerykanie oskarżyli Gazprom o wykorzystywanie przeciwko nim poufnych informacji oraz próbę wywarcia nacisku na jednego z partnerów Moncrief, aby skłonił Teksańczyków do wycofania się z zarzutów. Dopiero kiedy ta niewymieniona z nazwy firma sprzedała swoje udziały w Rosji, sprawa wyrugowania zagranicznego partnera ze wspólnych prac w okresie chaosu po śmierci Jelcyna mogła wrócić na wokandę.

Wojna z logiką

W swoim liście Porter powoływał się na raport waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych na temat gazowego bezpieczeństwa w Europie. Eksperci w dość ostrożnych słowach zwrócili uwagę na niewielką precyzję unijnych przepisów dotyczących lobbingu, która umożliwia forsowanie rosyjskich interesów bez większego rozgłosu przez firmy w rodzaju Ketchum, GPlus czy Gavin Anderson. Cytuje również za "Gazetą Polską" słowa byłego szefa czeskiego sztabu generalnego Jiříego Šedivýego, potwierdzające diagnozę teksańskiego urzędnika.

Think tank wspomina o rosyjskich subwencjach dla tworzących antyłupkowe raporty brytyjskich, francuskich i belgijskich uniwersytetów oraz zaangażowaniu organizacji pozarządowych i wpływowych polityków (Gerharda Schroedera, Paavo Lipponena) w proces ocieplania wizerunku Gazpromu. Podkreśla także prawdopodobną rolę byłych agentów komunistycznych służb specjalnych w zwalczaniu szczelinowania w Bułgarii i Niemczech. Szczególnie za naszą zachodnią granicą zmiany legislacyjne miały absurdalny charakter, ponieważ wymusiły one zaprzestanie trwającego od 1955 r. wydobycia surowca w Dolnej Saksonii. Przez prawie pół wieku nie zanotowano tam przypadków skażenia wód gruntowych ani zatrucia metanem, na które często powołują się radykalni ekolodzy.

Wątpliwa niezależność

Jeden z przywołanych w raporcie faktów zasługuje na szczególną uwagę. Wprowadzenie zakazu szczelinowania w Bułgarii przyspieszyła złożona w marcu 2012 r. przez Rosję obietnica obniżki importowanego gazu o 11 proc. Już po podjęciu odpowiedniej decyzji przez tamtejszy parlament zmiana ceny została wstrzymana, aby wyegzekwować zgodę tego kraju na dołączenie do projektu South Stream. To chyba najlepszy możliwy argument przeciwko uzależnianiu sektora energetycznego od jednego państwa w imię doraźnych, często wątpliwych korzyści.

dr Kordian Kuczma

Autor jest doktorem nauk politycznych PAN

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~best
Antyłupkowe lobby działa i ma się bardzo dobrze w Polsce, wystarczy spojrzeć na to jak długo trwa rozpoznawanie wielkości złóż łupkowych. Trzeba w końcu coś z tym zrobić, bo szansa na tani gaz przechodzi nam koło nosa.
~Grzechu_comeback
to chyba żadna niespodzianka, że Rosja lobbuje.... tylko u nas jak zwykle wszystko musi wyglądać inaczej.... zagraniczne firmy rezygnują bo się nie opłaca, ale że otwierają interes na wschodzie to już żadnego związku nie ma. Rosja to byli nasi przyjaciele, z którymi trzeba było się resetować, ba nawet za słuszne zarzuty rzecznik to chyba żadna niespodzianka, że Rosja lobbuje.... tylko u nas jak zwykle wszystko musi wyglądać inaczej.... zagraniczne firmy rezygnują bo się nie opłaca, ale że otwierają interes na wschodzie to już żadnego związku nie ma. Rosja to byli nasi przyjaciele, z którymi trzeba było się resetować, ba nawet za słuszne zarzuty rzecznik polskiego rządu musiał przepraszać i to po rusku! Przez wiele lat nawet u nas żadnych ruskich szpiegów nie było, choć u sąsiadów ich nie brakowało.... u nas nie potrzebują lobbować, mają już odpowiednich ludzi, nawet na najwyższych stanowiskach...
~znawca
Teraz można bardzo dużo zarobić inwestując w gaz naturalny. Przy wielkim boomie na łupki w USA gaz wydaje się być niezłym aktywem w portfelu. Jest tańszy od ropy, więc wiele krajów zacznie modernizować swoje firmy, by opierały się głównie na zużyciu gazu. Więcej informacji znajdziecie tutaj: http://independenttrader.pl/257,gaz_naturalny_na_tle_banki_w_gazie_lupkowym.html
~jakbyktosniedoczytal
"Wprowadzenie zakazu szczelinowania w Bułgarii przyspieszyła złożona w marcu 2012 r. przez Rosję obietnica obniżki importowanego gazu o 11 proc. Już po podjęciu odpowiedniej decyzji przez tamtejszy parlament zmiana ceny została wstrzymana, aby wyegzekwować zgodę tego kraju na dołączenie do projektu South Stream. "
~nikt
Nie wiem jak można było być tak naiwnym

Powiązane: Gaz łupkowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki