Co roku „niespodziewane”, choć zapisane w kalendarzu

W jednym miesiącu kończy się ubezpieczenie samochodu, w kolejnym wypadają święta, a po drodze trzeba jeszcze zrobić przegląd i zapłacić za wizytę kontrolną u dentysty. Każdy z tych wydatków z osobna wydaje się do udźwignięcia. Gdy jednak dochodzi do czynszu, zakupów i pozostałych rachunków, budżet zaczyna się niebezpiecznie kurczyć.

Tyle że wydatki ponoszone raz w roku też są częścią kosztów codziennego życia. Łatwo je przeoczyć, gdy planujemy finanse od wypłaty do wypłaty. Przez kilka miesięcy na koncie zostaje więc pozorna nadwyżka, którą można wydać na inne potrzeby. Dopiero termin płatności przypomina, że część tych pieniędzy miała już swoje przeznaczenie.

Warto zatem zmienić pytanie z „Z czego zapłacę za polisę?” na „Ile z każdej wypłaty potrzebuję na następną składkę?”. Dzięki temu większy rachunek przestaje konkurować z całym miesięcznym budżetem. Ma w nim swoje miejsce na długo przed terminem zapłaty.

Ile naprawdę kosztuje Twój rok? Zrób listę pomijanych wydatków

Historia konta potrafi przypomnieć naprawdę dużo. Przejrzyj transakcje z ostatnich 12 miesięcy i poszukaj większych płatności, które nie pojawiają się w każdym miesiącu. Być może poza polisą samochodową znajdziesz tam ubezpieczenie mieszkania, coroczną wizytę w serwisie albo abonament, który odnawia się akurat wtedy, gdy pieniądze są potrzebne na coś innego.

Zapisz każdy taki wydatek wraz z orientacyjną kwotą i terminem płatności. Wystarczy prosta notatka w telefonie. Uwzględnij przede wszystkim:

  • samochód – ubezpieczenie, badanie techniczne, planowany serwis i sezonową wymianę opon;

  • dom i rodzinę – ubezpieczenie nieruchomości, wyprawkę szkolną czy większe rodzinne uroczystości;

  • święta – prezenty, dodatkowe zakupy spożywcze i wyjazdy do bliskich;

  • usługi opłacane z góry – roczne subskrypcje, członkostwa i abonamenty.

Przy świętach łatwo wpisać wyłącznie budżet na prezenty, a przeoczyć paliwo na podróż przez pół Polski. Podobnie z autem. Składka ubezpieczeniowa mocno zapada w pamięć, ale dwa komplety sezonowych usług mogą już umknąć. Dlatego spójrz na każdą kategorię szerzej, przez pryzmat tego, za co rzeczywiście płacisz.

Ubiegłoroczne kwoty potraktuj jako wskazówkę. To nie jest gotowy cennik. Tam, gdzie możesz, sprawdź aktualne ceny. Przy pozostałych pozycjach zostaw rozsądny zapas. Z kolei na prezenty czy uroczystości ustal własny limit – poprzedni grudzień nie musi wyznaczać budżetu na następny. Gdy lista będzie gotowa, zobaczysz, jaką kwotę trzeba stopniowo zebrać i które płatności czekają Cię najwcześniej.

Duży rachunek podziel na małe przelewy

Masz już listę, więc pora przełożyć ją na miesięczne kwoty. Załóżmy, że na kolejną polisę potrzebujesz 1200 zł, a do jej opłacenia został rok. Odkładając po 100 zł miesięcznie, zbierzesz całą sumę przed terminem. Rachunek nadal będzie taki sam, ale jego ciężar rozłoży się na 12 wypłat.

Kwotę, której brakuje, podziel przez liczbę miesięcy pozostałych do zapłaty. To ważne zwłaszcza na początku, gdy część terminów jest już blisko. Jeśli polisa kończy się za cztery miesiące, a nie masz jeszcze nic odłożone, potrzebujesz po 300 zł miesięcznie. Gdy na ten cel czeka już 400 zł, do zebrania pozostaje 800 zł, czyli po 200 zł z czterech kolejnych wypłat.

Podobnie policz pozostałe pozycje. Przy pełnych 12 miesiącach przygotowań przykładowy plan może wyglądać tak:

Wydatek

Zakładany budżet na rok

Miesięczna kwota

Ubezpieczenie auta

1200 zł

100 zł

Święta

1800 zł

150 zł

Badanie techniczne i planowany serwis

960 zł

80 zł

Łącznie

3960 zł

330 zł

To przykładowe założenia – własne kwoty dopasuj do listy wydatków. Suma może początkowo zaskoczyć, bo pokazuje koszty, które dotąd umykały w miesięcznych planach. Lepiej jednak zobaczyć je teraz, kiedy jest jeszcze czas na korektę budżetu, niż dopiero przy płatności.

Po opłaceniu rachunku zacznij zbierać na kolejny. Właśnie wtedy masz najwięcej czasu, a miesięczna kwota może być mniejsza niż podczas nadrabiania zaległości tuż przed terminem.

Oddziel te pieniądze, zanim zdążysz je wydać

Do terminu opłacenia polisy zostało jeszcze pół roku, więc saldo konta wygląda całkiem obiecująco. Łatwo na tej podstawie uznać, że możesz pozwolić sobie na większe zakupy albo spontaniczny wyjazd. Jeśli jednak w tej samej puli trzymasz pieniądze na codzienne potrzeby i przyszłe rachunki, stan konta mówi niewiele o tym, ile naprawdę masz do wydania.

Dlatego warto dać tym oszczędnościom osobne miejsce. Możesz wykorzystać konto oszczędnościowe albo nazwane cele w aplikacji bankowej: „Polisa”, „Święta” i „Auto”. Łatwiej zapanować nad budżetem, gdy od razu widzisz, które pieniądze możesz wydać, a które czekają na konkretny rachunek.

Dobrze oprocentowane konto daje też dodatkową korzyść: do Twoich wpłat bank dopisuje odsetki. Obecnie w ofertach promocyjnych można znaleźć nawet 6% w skali roku, po spełnieniu określonych warunków. Sprawdź jednak limit kwoty i czas obowiązywania stawki – promocja może skończyć się wcześniej, niż nadejdzie termin opłacenia polisy. Odsetki będą przydatnym dodatkiem do zbieranej puli, choć podstawą pozostają regularne wpłaty.

Żeby ułatwić sobie zadanie, ustaw automatyczny przelew tuż po spodziewanym wpływie wynagrodzenia. Przy nieregularnych dochodach możesz uzupełniać zaplanowane pule po każdym większym wpływie. Czekanie na to, co zostanie pod koniec miesiąca, bywa zawodne – zwykle znajdzie się jeszcze powód, żeby wydać resztę.

Jeśli wyliczona suma przekracza Twoje możliwości, wróć do listy i zacznij od najbliższych, koniecznych płatności. Tam, gdzie masz swobodę, zmniejsz planowane koszty – ustal niższy limit na prezenty lub zrezygnuj z nieużywanej subskrypcji. Plan powinien dać się utrzymać także po pierwszym miesiącu. Trudno o regularność, gdy odłożone pieniądze trzeba po tygodniu przelewać z powrotem.

Święta z osobnej puli, poduszka na prawdziwe niespodzianki

Ubezpieczenie samochodu trzeba opłacić w określonym terminie. Święta również nie pojawiają się bez zapowiedzi. Możesz więc stopniowo zbierać na nie pieniądze. Inaczej jest z nagłą awarią auta czy utratą pracy – właśnie na takie sytuacje warto mieć poduszkę finansową. Gdy odkładasz osobno na przewidywalne wydatki, coroczne rachunki nie uszczuplają rezerwy na trudniejsze chwile.

Sprawdź również: Tyle powinna wynosić finansowa poduszka bezpieczeństwa

Nie martw się więc, że po zakupie prezentów lub opłaceniu polisy z odłożonej puli niewiele zostanie. Te pieniądze od początku miały zostać wydane na ten cel. Dzięki nim pokrywasz koszt bez obciążania jednej wypłaty całą kwotą. Po zapłaceniu rachunku możesz zacząć zbierać na kolejny rok.

Na początek wybierz jeden większy wydatek. Sprawdź, ile pieniędzy potrzebujesz i ile wypłat zostało do terminu płatności. Podziel brakującą kwotę przez ich liczbę, a następnie ustaw regularny przelew. Nie sprawi to, że polisa czy święta będą tańsze. Pomoże jednak przygotować pieniądze wcześniej, zamiast szukać ich dopiero wtedy, gdy trzeba zapłacić.