O to moja ocena dzisiejszej sesji.
Pisałem, że wczoraj toczył się spór o 0,25. Dla sprzedających za mało dla kupujących za dużo. Zarówno po stronie sprzedającej, jak i kupującej powstała konfuzja.
Dzisiaj sesja pokazała, gdzie jest granica zgody - 0,24!
Wygrali kupujący.
Co się wydarzyło? Otwarcie na 0,25 - takie normalne testowanie spornej granicy. Małe obroty.
Podbitka na 0,26 - zero odzewu. Więc się ruszyło na 0,24 - szkoda czasu do stracenia skoro są chętni na zakup. Ci którzy wczoraj liczyli przy SPRZEDAŻY za 0,26 dzisiaj uznali, że wczorajsza oferta - 0,24 jest atrakcyjna. "Nie ma na co czekać".
Potem były transakcje za 0,25 jako podbitki. Skuteczność podbitek coraz bardziej malała w czasie.
Były też podniżki - 0,23 według mnie to jeszcze nie jest kurs wiodący. Coś na zasadzie: "jest 0,24 sprzedawaj wszystko" - 0,23 to takie końcówki sprzedaży.
Ciekawy obraz pojawił się na koniec sesji.
145k ale po 0,23. 0! po 0,24! I 118k po 0,25.
Nie było też chętnego, aby podbić na 0,25 na zamknięciu.
Czyli znów dziura miedzy kupnem, a sprzedażą. Do tego z czarną świeczką.
Jestem dobrej myśli - jutro powinno być jednak 0,24, choć mówię to z wahaniem. 0,23 będzie testowane na pewno.