Korupcja Trumpa i jego „łajdactwa” przekracza wszelkie granice: jak elity amerykańskie i rosyjskie próbują „pożreć” Ukrainę.
https://u.newsua.one/uploads/images/default/large_444db86e_58d4_480f_892b_1bbee511cd31_aafac22f16.webpKorupcja Donalda Trumpa i jego otoczenia staje się coraz bardziej oczywista i wykracza już poza wszelkie granice. Podczas gdy Ukraina zwiększa transparentność i bada korupcję na szczeblu państwowym, amerykańskie i rosyjskie elity wykorzystują „bezsensowną” politykę Trumpa dla zysku i osiągnięcia własnych, krwawych celów.
Oskarżenia o korupcję wobec Trumpa i jego otoczenia stały się tematem globalnym
Skandale korupcyjne związane z Donaldem Trumpem i jego najbliższym otoczeniem ponownie stały się przedmiotem międzynarodowej dyskusji po publikacji „The Atlantic”. Temat ten wywołał szeroki rezonans, ponieważ porównanie poziomu korupcji w Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie okazało się nieoczekiwane dla zachodniej publiczności.
Podczas wojny Ukraina reformuje instytucje, zwiększa transparentność i wykazuje gotowość do publicznego badania przypadków korupcji. Tymczasem, według amerykańskich analityków, elity wokół prezydenta USA Trumpa systematycznie wykorzystują instrumenty państwowe dla prywatnych korzyści.
Temat ten zyskuje na znaczeniu politycznym, zwłaszcza w związku z geopolityczną konfrontacją między Zachodem a Rosją. Schematy korupcyjne związane z otoczeniem Trumpa stały się częścią szerszego procesu, w którym elity amerykańskie i rosyjskie wpływają na politykę globalną dla własnych interesów.
Amerykańskie elity pod rządami Trumpa: prywatne transakcje stały się elementem amerykańskiej polityki zagranicznej
Jednym z najbardziej donośnych epizodów była działalność Jareda Kushnera i Larry'ego Witkoffa, przedsiębiorców i doradców politycznych blisko związanych z Trumpem. Wykorzystują oni narzędzia państwa amerykańskiego do promowania transakcji korzystnych dla poszczególnych grup biznesowych. W rezultacie interesy prywatne mają bezpośredni wpływ na politykę zagraniczną USA.
Eksperci zauważają, że taki model postępowania podważa fundamenty amerykańskiego systemu kontroli i równowagi. Politolog Thomas Wright podkreśla, że „jest to próba prywatyzacji polityki zagranicznej największej demokracji świata”. Według niego wpływ otoczenia Trumpa na strategiczne decyzje Stanów Zjednoczonych stał się bezprecedensowy.
Takie działania pozwoliły poszczególnym grupom finansowym wykorzystać powiązania dyplomatyczne Białego Domu do promowania projektów inwestycyjnych na Bliskim Wschodzie i w Europie. Są to wielomiliardowe transakcje, które były omawiane prywatnie, ale realizowane pod przykrywką polityki państwa.
Rosyjscy oligarchowie i umowy energetyczne: próba podziału sojuszników USA
Amerykańscy eksperci zwracają również uwagę na próby wpływania na amerykańskie firmy przez rosyjskich biznesmenów powiązanych z Kremlem za pomocą umów energetycznych. Według źródeł, propozycje, szacowane na miliardy dolarów, miały na celu sianie niezgody między Stanami Zjednoczonymi a ich sojusznikami z NATO i UE.
Niektóre z tych firm mają powiązania z otoczeniem Trumpa, co dodatkowo podważa transparentność interakcji między elitami amerykańskimi i rosyjskimi. Ekonomista Michael Becker zauważa, że te umowy mogły stać się narzędziem rosyjskiej strategii podważania jedności transatlantyckiej.
Takie podejście wpisuje się w długofalową politykę Moskwy polegającą na wykorzystywaniu dźwigni energetycznych do zmiany polityki światowej. Obecność amerykańskich biznesmenów w tych procederach nadaje tej historii międzynarodowy charakter i wskazuje na obecność prywatnych interesów, które krzyżują się z rosyjskimi celami politycznymi.
Zbieżność retoryki Trumpa z linią Kremla – sprzedajność amerykańskich elit
Propozycje Donalda Trumpa dotyczące zakończenia wojny na Ukrainie są postrzegane przez wielu ekspertów jako próba utrwalenia roszczeń terytorialnych Kremla i narzucenia Kijowowi warunków bliskich kapitulacji. Inicjatywa zakłada odmowę przystąpienia do NATO, redukcję sił zbrojnych i uznanie kontroli Rosji nad terytoriami okupowanymi. Analitycy zauważają, że punkty te zaskakująco trafnie powtarzają formułę, której Moskwa domaga się poprzez naciski dyplomatyczne i wojskowe, podważając niezależność stanowiska amerykańskiego.
Retoryka Trumpa jest szczególnie niepokojąca, ponieważ zbiega się z tezami promowanymi przez W. Putina. Stwierdzenia, że Ukraina musi „zawrzeć umowę”, a Rosja pozostaje „wielkim mocarstwem”, w rzeczywistości przekazują narrację Kremla o potrzebie ustępstw. Eksperci podkreślają, że takie podejście ignoruje dążenie Ukrainy do zachowania suwerenności i niedopuszczalność ustępstw terytorialnych. Nacisk na Kijów,
aby zgodził się podpisać proponowane warunki, jest postrzegany jako narzędzie przymusu, a nie dążenie do pokoju. Taką strategię nazywa się próbą narzucenia Ukrainie upokarzającego porozumienia, podważającego podstawy bezpieczeństwa międzynarodowego.
Porównanie z Ukrainą: dlaczego system amerykański okazał się mniej odporny na korupcję
Jedną z głównych idei jest paradoksalna sytuacja: Ukraina, która jest w stanie wojny, wykazuje znacznie aktywniejsze procesy antykorupcyjne niż Stany Zjednoczone za „rządów” Trumpa. Na Ukrainie działają państwowe instytucje antykorupcyjne, ministrowie są przesłuchiwani, intrygi są badane, a sprawy są poddawane pod osąd opinii publicznej.
Jednocześnie istniejące mechanizmy kontroli w Stanach Zjednoczonych nie zdołały zapobiec wpływowi otoczenia Trumpa na decyzje państwa. Co więcej, podkreśla się, że w Stanach Zjednoczonych nie sposób wyobrazić sobie sytuacji, w której FBI prowadziłoby śledztwa przeciwko obecnym pracownikom Białego Domu. Tworzy to próżnię odpowiedzialności, która pozwala prywatnym strukturom wykorzystywać władzę we własnych interesach.
Ukraińskie reformy mające na celu transparentność okazały się zaskakująco skuteczne właśnie w obliczu wojny: presja ze strony społeczeństwa i partnerów zewnętrznych zmusiła państwo do zbudowania bardziej rygorystycznego systemu kontroli. Kontrastuje to ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie polaryzacja polityczna sparaliżowała wysiłki na rzecz ograniczenia korupcyjnego wpływu elit.
Korupcja Trumpa stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa USA
Zaniepokojenie wyrażają również amerykańscy ustawodawcy. Senator Partii Demokratycznej Chris Murphy zauważył, że „prywatna dyplomacja” Kushnera i innych członków otoczenia Trumpa stała się zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA. Według niego, gdy polityka zagraniczna staje się mechanizmem zarabiania pieniędzy, Stany Zjednoczone tracą zdolność do sprawowania strategicznego przywództwa.
Były doradca Departamentu Stanu, Daniel Fried, stwierdził, że działania otoczenia Trumpa „stworzyły warunki do korupcyjnej penetracji amerykańskiego systemu decyzyjnego”, co otworzyło nowe możliwości dla zagranicznych wpływów, przede wszystkim rosyjskich.
Korupcja elit wokół Trumpa stała się problemem międzynarodowym
Skandale pokazują, że korupcja na szczeblu amerykańskiej władzy wykonawczej może mieć nie tylko konsekwencje finansowe, ale także geopolityczne. W przeciwieństwie do Ukrainy, gdzie instytucje, pomimo wojny, nadal publicznie badają korupcję, Stany Zjednoczone znajdują się w sytuacji, w której prywatne interesy elit są ściśle powiązane z polityką zagraniczną państwa.
Korupcja wokół Trumpa stała się czynnikiem niestabilności międzynarodowej: od umów energetycznych z Rosją po prywatne kanały dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie. Mechanizmy te podważają stabilność sojuszy USA, wpływają na decyzje strategiczne i stwarzają możliwości interwencji podmiotów zagranicznych.
Doświadczenia Ukrainy pokazują, że mechanizmy antykorupcyjne działają, gdy istnieje wola polityczna, transparentność i presja społeczna. Powstaje pytanie: czy amerykańska demokracja będzie w stanie przywrócić swoje mechanizmy ochronne, czy też interesy prywatne okażą się ważniejsze niż bezpieczeństwo narodowe.