Forum Giełda +Dodaj wątek
Opublikowano przy kursie:  16,80 zł , zmiana od tamtej pory: 261,90%

Stan spraw na dziś

Zgłoś do moderatora
Trole atakują niemiłosiernie. Jeśli ich narracja nie ma ani odrobiny sensu, a nie ma sensu, to oznacza to, że w ogóle nie trzeba się nią przejmować, tylko trzeba pamiętać, że to ich gra, żeby wyrwać trochę taniej akcje od przestraszonych. Gra, która się toczy od zawsze.

Tu tak naprawdę każda złotówka uwalona w dół się liczy, a jeśli zbiją kurs o 5 zł, to na każdym tysiącu akcji zarabiają na wejściu 5000 zł. Z ich punktu widzenia jest to gra warta świeczki.

Trolle próbują narzucić narrację, w której żyjemy w jakimś głupim świecie wirtualnym, w którym jak skończy się jakiś arbitralny termin, to kurs spadnie o 30%.

Mówią o odliczaniu 8 dni, do 23 kwietnia, czyli do końca okresu obowiązywania listu intencyjnego podpisanego z potencjalnym kupcem CoolCryo.
I co wtedy, jeśli do tego czasu nie będzie podpisanej komercjalizacji? Świat się zawali? Jednego dnia jest dobrze, a drugiego katastrofa?

Nie. W zasadzie już 3 miesiące temu dla każdego, kto zna realia Medtechu, było oczywiste, że takiej umowy nie podpisuje się w ciągu 3 miesięcy.

"Due dilligence" projektu musi trwać, gdy w grę wchodzą takie kwoty. W końcu co znaczy "due dilligence"? Należyta staranność. Z taką należytą starannością musi być wykonane sprawdzenie wszystkich szczegółów projektu CoolCryo. A to musi trwać.

6 miesięcy to minimum, jakiego potrzebuje partner, żeby wszystko sprawdzić, przeprowadzić badania popytu, przeprowadzić ankiety u lekarzy i wykonać całą masę innych kroków. Może to równie dobrze trwać 18 miesięcy (ale to raczej w przypadku projektów, które nie uzyskały FDA - i tutaj widać doskonale, dlaczego łatwiej dla wszystkich zainteresowanych, tzn. partnera i spółek, uzyskać FDA i prowadzić due dilligence przez 6 miesięcy, niż nie uzyskać FDA i prowadzić due dilligence przez 18 miesięcy i nadal nie mieć całkowitej pewności, jaką daje FDA). 

Dlaczego tak długo to trwa? Co oni tam robią?

W zasadzie parnter musi sprawdzić każde słowo, które Medi napisało w dokumentacji, w umowach, w patentach, nawet we wniosku do FDA, bo to partner bierze na siebie całą odpowiedzialność.
1. Badanie własności intelektualnej - patentów. Partner musi sprawdzić, czy np. jakaś jedna śrubka nie została wcześniej przez kogoś opatentowana i ten ktoś nie będzie wnosił później roszczeń. To trwa, bo to żmudna robota, w której trzeba doszukiwać się najmniejszych szczegółów, sprawdzać wiele innych różnych patentów i konfrontować je z obecnymi patentami i obecną konstrukcja CoolCryo.

2. Badanie możliwości sprzedaży urządzenia. To jest absolutnie kluczowe dla stwierdzenia, ile można zapłacić za urządzenie. Trzeba przeprowadzić wywiady z liderami opinii w środowisku (dlatego tutaj Medi jeździło po konferencjach, a prof. Suwalski produkował publikacje, żeby liderzy opinii wiedzieli, o czym jest mowa i znali zalety urządzenia). Trzeba sprawdzić, co z kodami refundacyjnymi urządzenia - czy obecne kody pokrywają koszty (oczywiście dla CC pokrywają).

3. Wewnętrzne potwierdzenie skuteczności urządzenia. I tutaj czekamy właśnie na zakończenie badania, czyli koniec obserwacji tego 16-tego pacjenta. Ale partner może brać i na pewno bierze pod uwagę nie tylko oficjalne badanie kliniczne, ale również historię wielu wcześniej wyleczonych pacjentów, w tym tego z migotaniem komór. Wiadomo, że działa, ale ważne są szczegóły, poznanie całej procedury. Żeby potem nie było niespodzianek, gdyby np. okazało się, że obsługa urządzenia wymaga jakichś szalonych szkoleń, bo w przeciwnym razie urządzenie nie jest skuteczne. Oczywiście CC nie wymaga takich szkoleń, mówię tu tylko hipotetycznie, żeby pokazać, że partner będzie doszukiwać się różnych szczegółów, a to jest bardzo czasochłonne.

4. Testy wytrzymałościowe i product liability
Czyli prawna odpowiedzialność producenta za szkody wyrządzone użytkownikowi (pacjentowi) przez wadliwy wyrób. To też jest obszar, który partner sprawdza w szczególnie dokładny sposób - wiadomo, jak wysokie są odszkodowania w USA w takich przypadkach. Partner musi sprawdzić, czy np. cewnik zamrożony do tak niskiej temperatury nie pęknie i nie uszkodzi pacjenta, jeśli zostanie np. niepoprawnie zgięty.
A więc prowadzi się badania wytrzymałościowe połączone z oceną, czy ewentualna awaria  nie narazi partnera na wypłatę odszkodowań.

5. Możliwości produkcji i jej skalowania
Co prawda produkcja zarówno konsoli jak i cewników nie powinna być problemem, ale to tylko tak się mówi. Partner musi do ostatniej śrubki sprawdzić, czy jest łańcuch dostaw, który tę śrubkę dostarczy. Nie mówiąc już o wyszukaniu producenta dla bardziej skomplikowanej części urządzenia, czyli elektroniki w konsoli. Czy da się obniżyć koszt produkcji, bo przy tylu sztukach każdy dolar kosztu niżej to jest spory zysk.

Więc chyba widać, że 3 miesiące to jest jeszcze mało. Prezes mówił, że Medi rozmawiało z parnterami wcześniej niż był podpisany ten list intencyjny, więc wstępne informacje zostały przekazane, ale ta szczegółowa procedura due dilligence zaczęła się raczej w momencie podpisania listu intencyjnego.

A więc w optymistycznym, chociaż realnym przypadku komercjalizacja CC może nastąpić najwcześniej w lipcu, sierpniu, ponieważ wtedy mija 6 miesięcy. Pisanie o ośmiu dniach do końca jest po prostu śmieszne.

Trole dobrze o tym wiedzą, jednak próbują zbałamucić niektórych akcjonariuszy. Przynajmniej ci, którzy trzymają długo, powinni wiedzieć, że jeszcze te 3-6 miesięcy trzeba potrzymać do wielkiego finału. A najlepiej do komercjalizacji AtriClampa.

Podobnie rzeczy mają się z PacePress - też trzeba wszystko posprawdzać, mimo że to jest proste urządzenie, które raczej nie może nikomu zaszkodzić. Ale tutaj problem jest trochę innej natury. Podobnego urządzenia nie ma na rynku, więc sprawdzanie nie skoncentruje się na samym urządzeniu czy problemach podczas jego stosowania, tylko na badaniu rynku i odpowiedzi na pytanie, czy szpitale są gotowe używać urządzenia za kilkadziesiąt dolarów zamiast worka piasku za 2 dolary. Oczywiście wiemy, że to się powinno szpitalom opłacić, ale to jeszcze trzeba udowodnić. A więc znowu mamy przynajmniej parę miesięcy wymagane na due dilligence ze strony parntera.

***
Trochę więc to wszystko jeszcze potrwa, ale w międzyczasie będzie ciekawie, bo ja wiem, że się wszystkim trochę zaczyna nudzić, mnie zresztą też. Ale zaraz przestanie się nudzić, bo ten miesiąc czy dwa to wysyp dość cenotwórczych informacji ze strony spółki.

Krótko w punktach:

1. Okolice 29  kwietnia - zakończenie okresu obserwacji pacjentów do certyfikatu CE dla CoolCryo, o czym wyżej wspominałem (16-ty pacjent), a Espi z oficjalnym opracowaniem  wyników może po jakimś miesiącu od tej daty. To najważniejsza informacja, ale wszystkie one są ważne. Zapewne stąd wynika przesunięcie daty raportu za 1 kwartał, ale o tym sobie jeszcze porozmawiamy. Nawet jeśli spółka nie ma na celu zamieszczenia tych informacji w raporcie, to po prostu ma tyle rzeczy do zrobienia, że nie ma co się teraz bawić w pisanie raportu, bo to pewnie z tydzień czasu zabiera. Cennego czasu, którego nie ma.

2. Info o podpisaniu umowy o badaniu biozgodności AtriClamp:
bazakonkurencyjnosci.funduszeeuropejskie.gov.pl/ogloszenia/272117?sekcja=ogloszenie

Zapewne przedłuży się to do końca maja, mimo że wykonujący jest pewnie tylko jeden i ten sam co kiedyś. Znowu spółka będzie mieć kolejne nagromadzenie zdarzeń w jednym czasie.

3. Info o wyznaczeniu przez FDA terminu spotkania w sprawie AtriClampa. I tutaj też trzeba się powoli przygotowywać na spotkanie z nimi, a więc znowu równolegle do powyższych trzeba wykonać trochę pracy.

4. Realizacja obiecanej przez prezesa niespodzianki w zakresie PacePress - być może nawet jakaś wstępna umowa z partnerem, ale raczej list intencyjny, bo jak napisałem wyżej - to musi potrwać. W dalszym okresie uzyskanie certyfikatu CE na PP z BT (dużo skrótów, ale to tak w skrócie). 

5. Informacja o spłacie przez spółki pożyczki udzielonej przez prezesa lub o ew. przełożeniu terminu spłaty - pieniądze z emisji są na koncie, więc to jest możliwe, ale czy właściwe, to się zastanawiam.

Widzicie, ile tego...

I przed takim ważnym okresem w życiu spółki trole śmią twierdzić, że za 8 dni wszystko się zawali? Nieźle to sobie wymyślili, co? Próbują wyleszczyć dokładnie przed najważniejszym momentem. To jest naprawdę sprytnie i perfidnie przemyślane.

***
A tymczasem w akcjonariacie objawiło się TFI Uniqa. I po co oni kupują po takich wzrostach? Tutaj założenie jest trochę inne niż natychmiastowy zysk. Dzięki dywidendzie akcje będą mieć za półdarmo, a zysk pojawi się po komercjalizacji AtriClampa i gdy Medi stanie się spółką dowożącą komercjalizację średnio co 2 lata, a więc takim kombajnem, jakim miał być Scope Discovery. Oczywiście jak na TFI są to małe ilości akcji, ale pierwsze koty za płoty. Ale nie mieszajmy do tego kotów, bo koty to BCX, a BCX nas nie interesuje :).

Podsumowując: od emisji dla PZU w zeszłym roku wszystko idzie jak po sznurku, a spółka nie próżnuje i cały czas pracuje na najwyższych obrotach. Po prostu dajmy im pracować w spokoju i będzie dobrze. To musi potrwać.

***
I na koniec mała teoria spiskowa, która, gdyby się spełniła, byłaby mega byczym sygnałem.

Widzicie, teorie spiskowe mogą być tworzone nie tylko w celu uwalenia kursu, ale też jego podniesienia, więc spróbujmy.

Tak naprawdę to terminy publikacji raportu przekłada się zazwyczaj tylko i wyłącznie z jednego powodu: ktoś nie zdążył się obkupić przed terminem publikacji raportu. Mogą to być znajomi królika, ale przede wszystkim może to być zarząd, któremu wolno kupować na miesiąc przed publikacją raportu, a więc tu by jak najbardziej pasowało - to przełożenie raportu z 8 maja na 29 maja przywraca możliwość kupowania przez zarząd, przez prezesa. Można kupować nawet dzisiaj.

Gdyby więc prezes był małostkowy i nie mógł odpuścić tych akcji, które ostatnio sprzedał (a ludzie przez to bardzo marudzili), i chciał je sobie odkupić, to po przełożeniu publikacji raportu ma możliwość i termin. I to by się nawet nieźle składało, bo może mu wpaść 450 tys. zwrotu pożyczki ze spółki. Zwrot ma być nie później niż do 31 maja 2026 roku, a więc może być nawet dzisiaj.

Tak więc teraz wystarczy nawet dzisiaj dostać zwrot pożyczki ze spółki, kupić akcje i opublikować w Espi, że nastąpił zwrot pożyczki i kupiono akcje. I mamy mega byczy sygnał.

Co wy na to, trolle?

Treści na Forum Bankier.pl (Forum) publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją.

Bonnier Business (Polska) Sp.z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl artykułów 12 i 15 Rozporządzenia MAR (market abuse regulation). Złamanie zakazu manipulacji jest zagrożone odpowiedzialnością karną.

Zamieszczanie na Forum propozycji konkretnych decyzji inwestycyjnych w odniesieniu do instrumentu finansowego może stanowić rekomendację w rozumieniu przepisów Rozporządzenia MAR. Sporządzanie i rozpowszechnianie rekomendacji bez zachowania wymogów prawnych podlega odpowiedzialności administracyjnej.

Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.

[x]
MEDINICE 17,83% 60,80 2026-04-17 17:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.