I nie chodzi o przychody, czy wynik netto. Nikt nie zakładał w tych pozycjach cudów. Chodzi o komentarz Prezesa. Widać zmianę narracji. Dużo mniej obietnic, a dużo więcej tłumaczenia. Ukraina, ceny produktów, ceny montażu, dużo schodów. Potencjalni zleceniodawcy liczą koszty, zastanawiają się, analizują inwestycje na nowo, przesuwają w czasie. Wszystko ok. Po tym raporcie inwestorzy są jeszcze łaskawi, ale co będzie jak podobne tłumaczenia zobaczymy po następnym. A wojna szybko się nie skończy, koszty też nie spadną, raczej wzrosną. Bez umów nie będzie przychodów, a bez tych nie będzie zysków. I strasznie mało było w komentarzu o magazynach energii. Miał być hit i główne źródło przychodów, a nawet nie wiemy czy sprzedali chociaż jedną sztukę. Jakoś emocje z nimi związane opadły. Podsumowując MTE to cały czas jakby Startup na początku rozwoju. Są szanse, ale tyle samo jest zagrożeń. Osobiście myślałem, że już po tym raporcie będzie widać, że spółka ten pierwszy etap rozwoju ma za sobą. Niestety, wszystko idzie dużo wolniej. Zobaczymy za kwartał, czy przynajmniej idzie do przodu. A to nie jest takie pewne. Jak to ze Startupem. Pozdr.