i jeszcze coś - zauważyłeś, devil, ze po tym niusie o zabawkach przybyło chętnych z prawej do wywalenia, a jakoś nie przybyło chetnych do kupowania?
czyżby rynek uznał, ze ten zabawkowy nius to raczej przejaw biznesowej desperacji?
a moze inwestorzy zaczynają sie zastanawiać, co wkrótce bedzie core businessem spółki?