Wyjaśnialiśmy sobie, a że nie wyjaśniliśmy to inna sprawa. Generalnie mówiąc:
Ty uważałeś że głośno mówiąc o tym że grozi nam przymusowy wykup i próbując mobilizować ludzi to był to z mojej strony przejaw tego, że dbałem wyłącznie o swoje interesy i że tak w ogóle to była paranoja i takiego ryzyka nie było, a ja uważałem (i nadal tak uważam), że przeciwnie takie ryzyko było bardzo realne i do tego to wszystko zmierzało, a próby przeciwstawieniu się temu to tak naprawdę nie jest interes mój, ale nas wszystkich. Ja tak to odbieram i tak to rozumiem, ale naprawdę nie chce mi się już do tego wracać. Kto chce może sobie tak jak wspomniałeś wszystko przeczytać w starych watkach i samemu ocenić i wyrobić zdanie.