Na układ był czas w tamtym roku po ogłoszeniu wyników za trzeci kwartał. Hotele przynosiły zyski a redukcja zadłużenia dawała szansę na obniżenie kosztów finansowych. Ale po listopadowej zmianie zarządu wszystko poleciało na pysk a nowi tylko wyciągali kasę i nic nie robili w hotelach, które stoją puste i generują straty na poziomie 2 mln na kwartał. Zarząd i rada nadzorcza biorą pensje i uchwalają niwe "strategie" i na tym się kończy bo nie mają pojęcia o hotelarstwie. Jedyni fachowcy jak Migut i Barczak zrezygnowali bo widzieli co tam sie dzieje.