Ja też nie rozumiem skąd ta euforia, ale wgląda na to, że rynek ma zamiar potwierdzić kanał lekko wzrostowy, mierzony od Brexitu. Jego górne ograniczenie przed Świętami to 1930.
Jeśli miałoby być klasycznie, to według mnie, dobijemy 1868, cofniemy do 1820, a potem wczołgamy się na 1920. Wtedy "zdechniemy", i zrobimy cofkę w okolice 1760-80.
Jednak nadal nie dowierzam jankom. Jakoś nie widzę ich na poziomie 2300. Dlatego powyższy chytry plan, może złamać się pod ich presją.