Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: "Wielka " armia krwawi.

Zgłoś do moderatora
Emmanuel Macron odrzucił propozycję Donalda Trumpa dotyczącą dołączenia do Rady Pokoju - poinformowało biuro prezydent Francji. W opublikowanym oświadczeniu zaznaczono, że statut rady "wykracza poza ramy Gazy i budzi poważne wątpliwości". Ponadto Macron ma się obawiać zastąpienia w ten sposób Organizacji Narodów Zjednoczonych.

https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-trump-uslyszal-stanowcze-nie-prezydent-francji-odrzuca-ofert,nId,22541100

i tak powinny postąpić wszystkie państwa zachodu - jedyna słuszna droga , niech się bardziej błazni Trump nie my.

Sky News
Donald Trump uznał, że Władimir Putin jest dokładnie tą osobą, której potrzeba, aby zaprowadzić pokój na Bliskim Wschodzie.
Jak donosi Ivor Bennett ze Sky News , utworzenie tzw. Rady Pokoju stało się nową cechą administracji USA. Ironia tej sytuacji jest nie do opisania: człowiek, który rozpętał najkrwawszą wojnę w Europie od czasów Hitlera, został teraz zaproszony jako honorowy arbiter do nadzorowania zawieszenia broni w Strefie Gazy.
W Kijowie zaproszenie to przyjęto nie tylko z goryczą, ale i z zimną furią. Przeżyć prawie cztery lata pod ciągłymi atakami rakietowymi i zobaczyć, jak twój kat zostaje wezwany do stołu negocjacyjnego jako „partner”, to najwyższy stopień politycznego cynizmu.
Artykuł Sky News jasno pokazuje, że Ukraińcy nie przegapią tej ironii. Trump, który nigdy nie zdołał doprowadzić do prawdziwego zawieszenia broni na Ukrainie, próbuje teraz grać kartą globalnego rozjemcy, wykorzystując Putina jako sojusznika. Tymczasem Moskwa nadal nagina swoją linię: nie ma mowy o milczeniu na froncie, dopóki wszystkie dyktatorskie warunki nie zostaną w pełni spełnione.
Biały Dom jak dotąd oficjalnie milczy na temat wysłania zaproszenia, ale analitycy są przekonani, że nie ma dymu bez ognia. Dla Putina to zaproszenie to prawdziwy dar i „złoty bilet” na wyjście z międzynarodowej izolacji. Trump nie postrzega go jako wyrzutka, lecz jako partnera w tym porozumieniu.
To tylko potwierdza najgorsze obawy Europy: Waszyngton coraz bardziej skłania się ku stanowisku Moskwy w sprawie przyszłych rozmów pokojowych. Rehabilitacja dyktatora odbywa się na żywo w telewizji i może zmusić wielu porządnych polityków do opuszczenia stanowisk w nowej Radzie przed jej pierwszym posiedzeniem.
Najstraszniejsze jest to, że Gaza może być dopiero początkiem. Trump planuje rozszerzyć uprawnienia swojej Rady na inne konflikty. I tu pojawia się logiczne pytanie: czy Ukraina będzie kolejnym tematem, który Putin i Trump będą omawiać za zamkniętymi drzwiami, bez udziału zachodu i Zełenskiego?

Dla Kremla to idealny scenariusz. Ten format pracy de facto podważa rolę ONZ, gdzie Rosja ma już prawo weta, ale Putin się tym nie przejmuje. Wszystko, co burzy istniejący porządek świata i osłabia pozycję Ukrainy, wywołuje na Kremlu jedynie radosne zacieranie rąk. Podczas gdy nasi bronią okopów pod Kupjanskiem, Waszyngton przygotowuje miejsca dla tych, którzy wydali rozkaz szturmu na te okopy.