Europa wkracza w sezon grzewczy z pełnymi zapasami gazu i niskimi cenami.
Europa rozpoczyna sezon grzewczy z pełnymi magazynami gazu i spokojną sytuacją na rynkach. Kontynent mógł zakupić dodatkowe partie skroplonego gazu ziemnego.
Podziemne magazyny gazu w UE, stanowiące główne zabezpieczenie regionu przed skokami popytu, były na początku października wypełnione w ponad 82% po intensywnej kampanii wtłaczania gazu latem.
Cena gazu na węźle TTF w Holandii wynosi 31,2 euro za MWh (około 390 dolarów za tysiąc metrów sześciennych), czyli o jedną czwartą mniej niż rok temu.
https://www-rbc-ua.translate.goog/static/ckef2/img/3_773.png?_x_tr_sl=uk&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=scSytuacja rynkowa i prognozy ekspertów
„Jesteśmy w stosunkowo dobrej sytuacji” – powiedział Arne Lohmann Rasmussen, główny analityk w A/S Global Risk Management. „Najważniejsze pytanie brzmi oczywiście, czy ta zima będzie ostatnią, kiedy rynek będzie się martwił o dostawy gazu”.
Rezerwy gazu, które zazwyczaj pokrywają około jednej trzeciej zimowego zapotrzebowania, pozostają kluczowym wskaźnikiem. Wielu analityków przewiduje, że globalna podaż gazu osiągnie nadwyżkę do 2026 roku, co ułatwi przyszłe zatłaczanie i przyniesie długo oczekiwaną ulgę europejskim konsumentom.
Dynamika zapasów w różnych krajach
Tempo uzupełniania zapasów spadło w ostatnich tygodniach z powodu prac remontowych w Norwegii i Algierii, a także z powodu wczesnych mrozów. Jednak zapasy mogą osiągnąć 89% do końca października.
„To w zupełności wystarczy, aby zapewnić dostawy zimą” – powiedział Tom Marzec-Manser, dyrektor ds. gazu i LNG w Europie w Wood Mackenzie.
Sytuacja różni się w zależności od kraju. Francja przekroczyła już poziom 90% i sprzedaje moce przerobowe na przyszły rok. Niemcy, największy konsument w UE, pozostają w tyle: największy magazyn, Rheden, jest zapełniony zaledwie w 29%, w porównaniu z docelowym poziomem 45%. Jednak ogólny poziom zapasów w kraju uważa się za wystarczający.
Prognozy na koniec sezonu
O ile nie nastąpią poważne wstrząsy, Europa zakończy sezon grzewczy z rezerwami na poziomie około 33%, w porównaniu ze średnią pięcioletnią na poziomie 45%, prognozuje BloombergNEF. W przypadku mroźnej zimy poziom ten może spaść do 22%.
„Zbliżająca się nadwyżka LNG powinna złagodzić bilans gazowy” – powiedział analityk HSBC Sadnan Ali. „Jednak w przypadku zimy chłodniejszej niż zwykle bilans będzie wyglądał na bardziej napięty”.
Chińskie banki odmówiły emisji rosyjskich obligacji.
Z powodu groźby sankcji ze strony Zachodu.
Plany rosyjskich firm dotyczące wejścia na chiński rynek długu w poszukiwaniu taniego finansowania napotkały na przeszkodę: lokalne banki i inwestorzy unikają tego typu transakcji z powodu groźby sankcji ze strony Zachodu, informuje agencja Reuters, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą
Rosyjskie firmy są odcięte od zachodnich rynków kapitałowych od początku konfliktu na Ukrainie. Jednak po wrześniowej wizycie prezydenta Władimira Putina w Chinach, wiodące rosyjskie firmy, w tym państwowe korporacje Rosatom i Gazprom, ogłosiły, że rozważają emisję obligacji denominowanych w juanach (tzw. panda bonds). Według menedżera chińskiej spółki państwowej, rosyjskie firmy potrzebują przystępnego finansowania i są gotowe na strukturyzację kredytów powiązanych z transakcjami towarowymi.
Chińscy bankierzy i inwestorzy, z którymi rozmawiała agencja Reuters, sceptycznie podchodzą do perspektyw wejścia rosyjskich emitentów na ten rynek w najbliższym czasie. Źródło znające sytuację zauważyło, że organy regulacyjne i banki obawiają się ryzyka sankcji wtórnych. „Przygotowania są w toku, ale nie da się kontynuować projektu” – powiedział, wskazując na brak postępów w ciągu ostatniego roku ze strony Rosatomu i Rusalu w kwestii emisji obligacji panda.
Kilku chińskich inwestorów instytucjonalnych podkreśliło również, że zakup takiego długu jest mało prawdopodobny ze względu na ryzyko geopolityczne. Chińscy brokerzy państwowi wstrzymali transakcje związane z Rosją w 2022 roku, a cztery największe chińskie banki państwowe odmówiły pełnienia funkcji zarządców emisji takich obligacji z tych samych powodów.
Zhan Kai, partner w kancelarii Yuanda China Law Offices w Szanghaju, zauważył, że nie ma żadnych barier prawnych uniemożliwiających rosyjskim firmom wejście na rynek obligacji panda, jeśli emitent nie znajduje się na amerykańskiej liście sankcji. „Jednak lokalni bankierzy i inwestorzy niewątpliwie obawiają się działania w roli gwarantów lub nabywców” – podkreślił. „Ostatecznie to rynek zadecyduje o losie obligacji, ale nie spodziewam się dużego zainteresowania rosyjskimi emitentami w Chinach”.
Rosyjski urzędnik powiedział agencji Reuters, że nie ma przeszkód w emisji obligacji panda, jeśli pojawi się popyt: „Duże firmy same pracują nad emisjami, a rząd jedynie pomaga w zakresie infrastruktury i rozwiązań. Główne pytanie brzmi teraz, kto kupi te obligacje w Chinach, gdzie banki obawiają się wtórnych sankcji”.
Pierwszą i jedyną rosyjską firmą, która z powodzeniem wyemitowała obligacje panda w Chinach, był aluminiowy gigant Rusal, który wszedł na chiński rynek w 2017 roku. Od tego czasu rosyjskim firmom nie udało się sfinalizować ani jednej transakcji związanej z obligacjami panda, mimo że tylko w okresie od stycznia do lipca tego roku 35 zagranicznych firm wyemitowało takie obligacje w Chinach na łączną kwotę 16,3 mld dolarów. W ubiegłym roku wolumen tego finansowania osiągnął rekordowe 194,8 mld juanów.
Jednak proces wejścia rosyjskich firm na rynek obligacji panda może potrwać lata, zauważa ekspert RA,
Kiriłł Łysenko . „Nawet w »przyjaznym kraju« wciąż istnieje ryzyko geopolityczne. Jeśli sankcje wpłyną na chińską infrastrukturę finansową, mogą pojawić się komplikacje w obsłudze długu” – zauważył.
jednym zdaniem - nikt nie chce mieć nic wspólnego z terrorystami.