Ale Kostowski zna się na czymś zupełnie innym. Producenta taniego piwa który robi na nim majątek stawiasz na czele podupadłej fabryki szampana. To ani nie ta sama branża, ani nie ci sami rzemieślnicy. Dlatego jego strategia może albo polegać na bardzo delikatnym i odległym wpływie (czym był pewnie Żarnowiecki i Kamizelek), albo orką i powrotem do swojej masówki.
Po tym, jak kompletnie zagubił się w Agony (a tam miał ogromną większość w spółce i gra była w porównaniu prościutka), utwierdzam się w zdaniu, że większy gamedev nie tylko go przerasta, ale jest mu totalnie obcy.
Gdyby Uchański został wiceprezesem PLW, albo prezesem CFG, mówiłbym zupełnie inaczej.