Zgadzam się z Hakuną.
A co do sądu, to nie jestem specjalistą w zakresie prawa obowiązującego w Szwajcarii, ale wydaje mi się, że wartość aktu notarialnego jest ciut większa niż protokołu poświadczonego przez świadka publicznego. Jeśli p.Tuora był pewny swoich racji, czemu nie zaprosił na "swoje" Walne notariusza? Wszyscy odmówili bojąc się utraty uprawnień? Czy nie jest tak, że świadek publiczny poświadcza tylko to co widzi, a do badania legalności działań nie jest zobowiązany, a zatem w żaden sposób nie łamie prawa, co mogłoby być w takim wypadku zarzucone notariuszowi?
Naprawdę nie wiem, jak to jest w Szwajcarii, ale w Polsce w przypadku spółek akcyjnych Walne musi być protokołowane przez notariusza.