Rozumiem. Dziękuję za cenne wyjaśnienia. Faktycznie jednego z późniejszych komunikatów nie zobaczyłem i jest coś na rzeczy.
Tylko tak na zimno, czy owe 68 mln i jakiś % od tego za ewentualne opóźnienia, to jest powód do zwątpienia w firmę, która za każdą lokomotywę ma niemal 20 mln? a za poprzedni rok ma pewnie około 1 miliard przychodu z solidnym zyskiem, a w trym roku w planach ponad miliard? I w obu przypadkach zyski na poziomie rekordów r-r?
I na koniec, każda firma ma coś takiego jak OC kontraktowe / deliktowe a w umowach siłę wyższą, która powoduje inne traktowanie opóźnienia niż w przypadku klasycznego zawalania produkcji w stylu PESY. Innymi słowy, nawet, kiedy dochodzi do opóźnienia z tytułu siły wyższej (a taką jest koronawirus), to albo nie są naliczane karny, albo pokrywa je ubezpieczenie.
Natomiast jedynie w sytuacji stanu wyjątkowego przestaje obowiązywać ubezpieczenie i wtedy firma musiałaby z własnych zysków pokryć koszty opóźnień.
Czy mamy teraz stan wyjątkowy, o którego wprowadzenie upominało się paru bałwanów? NIE.
Czy nieco uspokoiłem ;-) ?