Dlaczego teraz krzyczą mniejszościowi akcjonariusze Elektrimu ?
Społka prawa publicznego której są współwłaścicielami nie powróciła na giełde i nie została dokonana jej rzetelna wycena,
a transparentność działań spółki w zakresie zawartej Umowy głównej i innych umów transakcyjnych budzi watpliwości :-).
Dlaczego akurat ten artykuł ? - bo jak już pisałem, w świetle aktualnie obowiązujących przepisów prawa, w mojej ocenie,
taką wypowiedź można byłoby poczytywać za manipulację na rynku kapitałowym, ale o tym rozstrzygnąłby Sąd zapewne.
Czy w świetle wtedy (na dzień wypowiedzi) obowiązujacych przepisów prawa również, w mojej ocenie.,
jest to kwestia bardzo, bardzo dyskusyjna. Osobiście, nie złożyłbym takiego zawiadomienia.
Natomiast, niewątpliwie, ta wypowiedż miała wpływ, nie tylko na wtedy podjęte decyzje mniejszościowych akcjonariuszy o "pozostaniu" z akcjami ale jak widać, także na ich późniejsze życie.
Przy okazji, zmarnować takie zasoby ludzkie i okazję zyskania szacunku.....
Gdyby spółka powróciła na giełdę mniejszościowi akcjonariusza zawsze by popierali Pana inwestycje, a zamiast p. Brzoski pewnie Pan by doradzał teraz Panu Premierowi...Gratuluję doradców...
Wypowiedzi p. Wałęsy i innych osób nie badałem pod kątem chociażby tzw. "przyrzeczenia publicznego".
Po prostu , nie interesuje mnie to, i tak straciłem dużo czasu oraz środków, aby wyjasnić kwestię Umowy Głównej i innych umów transakcyjnych.
Oczywiście, możemy porozmawiać merytorycznie, jeśli Pan chce...
Tylko najpierw proszę niech mi Pan napisze co oznacza skrót "LCIA" - będe wiedział, że rozmawiam z właściwą osobą.