ROk temu wynik był owszem, gorszy, ale od tego czasu cena mocno poszła w górę. I okazało isę, że wzrost ceny w ostatnim roku był szybszy niż wzrost zysków. Na dodatek nie widać już możłiwości aż tak dużych skoków zyskowności (włącz sobie najpierw tryb skali logarytminczej na rzędnej). Czyli brzydkie kaczątko już jest łabędziem i już bliżej jest do końca wzrostów rentowności niż do punktu wyjścia. Gwałtownej wyprzedaży nie będzie, ale po podziale nastąpi dłuuuugi prawie że boczniak i każde 20 zł więcej w cenie akcji będzie świętem oczekiwanym jak Gwiazdka przez przedszkolaków.
Tak że nie tyle "król jest nagi" bo nie jest, ale okazało się, że szybki wzrost się skończył i trzeba przechodzić do trybu nudnej spólki z dywidendami. Nieco inni akcjonariusze wejdą zapewne.
Za 5 lat może i będzie tu 600 zł. A może "tylko" 500. ALe to już inne tempo wzrostu i poziom cen nieco za szybko poszedł do góry jak na sytaucję.
Dla SNT każda cena od 160 do 320 zł da się jakoś uzasadniać aczkolwiek najłatwiej uzasadnić 240+20 czyli jakieś 260 zł. I teraz spólka z kursem nieco poczeka poniżej 300 . Prawdopodobnie ze 3 miesiące.
a potem podział, nowy raport i będzie duuuużo ruchu