"Członkostwo w NATO nie uchyla odpowiedzialności każdego kraju za ochronę własnej przestrzeni powietrznej - to nasz własny konstytucyjny obowiązek. Osobiście jestem zdania, że gdy wrogie pociski rakietowe są na kursie wejścia w naszą przestrzeń powietrzną, byłoby aktem uzasadnionej samoobrony (uderzenie w nie), ponieważ gdy przekroczą naszą przestrzeń powietrzną, ryzyko zranienia kogoś odłamkami jest znaczne" - napisał Sikorski
Myślę, Radek Sikorski w świetle słów jakie wypowiedział po wtargnięciu ruskiego drona, powinien podjąć ofensywę dyplomatyczną celem ochrony polskiego terytorium przed podobnymi incydentami, by Polska miała prawo zestrzeliwać rakiety i drony zmierzające w kierunku Polski.
Jednak zasięg polskiej obrony powinien obejmować tereny Zachodniej Ukrainy do granic II RP z prostego powodu. To tereny, na których znajdują się obiekty polskiego dziedzictwa narodowego. Tereny te nadal zamieszkują etniczni Polacy. Nie ma to nic wspólnego z działaniami rewizjonistycznymi. Należy przy tym podkreślić, że Polska uznaje za nienaruszalne uznane przez społeczność międzynarodową granice administracyjne państwa ukraińskiego z 1991 roku. Dzisiejszy atak na Lwów daje podstawy do obaw o zabytki polskiego dziedzictwa.