Dnia 2024-08-07 o godz. 14:26 ~Kuki napisał(a):
> Dzięki za merytoryczny komentarz, sam nie jestem z zawodu powiązany z prawem ale mam kolege co jest i go ostatnio wypytywałem o Votum. O SKD powiedział, że to jest raczej przesądzona sprawa na korzyść konsumentów. Klucz słowo raczej bo nigdy nic nie wiadomo. Ale wspomniał też o WIBORze i sankcji jego i, że jeśli to się uda to jest dopiero puszka pandory. Słyszałeś coś o tym? Dzięki tak czy siak za merytoryke i nie bój się też negatywnie wypowiadać o spółce jeśli widzisz coś nie halo. Ja naprawdę myśle, że rynek strasznie negatywnie przereagował ostatnie newsy
Dnia 2024-08-07 o godz. 14:26 ~Kuki napisał(a):
> Dzięki za merytoryczny komentarz, sam nie jestem z zawodu powiązany z prawem ale mam kolege co jest i go ostatnio wypytywałem o Votum. O SKD powiedział, że to jest raczej przesądzona sprawa na korzyść konsumentów. Klucz słowo raczej bo nigdy nic nie wiadomo. Ale wspomniał też o WIBORze i sankcji jego i, że jeśli to się uda to jest dopiero puszka pandory. Słyszałeś coś o tym? Dzięki tak czy siak za merytoryke i nie bój się też negatywnie wypowiadać o spółce jeśli widzisz coś nie halo. Ja naprawdę myśle, że rynek strasznie negatywnie przereagował ostatnie newsy
Dziękuję za miłe słowa. Banki w Polsce w ostatnich latach dopuściły się wielu grzechów, które mają na sumieniu i za które odpokutują (zabrzmiało, jakbym był duchownym, a nie prawnikiem :). Chronologicznie: franki, zwroty prowizji w związku z przedterminową spłatą kredytu, naliczanie oprocentowania od kredytowanej prowizji stanowiące podstawę do zastosowania SKD, WIBOR i moim zdaniem jeszcze abuzywność prowizji kredytowych. Co do WIBOR-u, to nie mam żadnych wątpliwości i złudzeń, że powtórzy się tutaj sekwencja zdarzeń, jak w przypadku franków. Jedno pytanie prejudycjalne już jest w TSUE, a z pewnością będą kolejne. Jest zbyt wiele zarzutów, zastrzeżeń i argumentów prawnych, które powinny eliminować WIBOR z umowy kredytowej. Warto mieć również na uwadze sprawy w TSUE, na kanwie których kredytobiorcy będą mogli skutecznie dochodzić zwrotu wygórowanych prowizji kredytowych, którymi zostali obciążeni. Jak bowiem bank skutecznie uzasadni i wykaże (a należy mieć na względzie, że to na nim będzie spoczywał ciężar dowodowy), że prowizja kredytowa np. w kwocie 25 000 zł miałaby rekompensować jakieś czynności, usługi i wydatki banku związane z udzieleniem kredytu (sprawdzenie zdolności kredytowej w bazach? koszt wydrukowania umowy kredytowej? a może koszt wprowadzenia danych do systemu? - to rzecz jasna sarkazm z mojej strony). Nie znam zresztą umowy o kredyt konsumencki, w której bank wyjaśniałby - za co de facto pobiera prowizję? Bo z pewnością nie jest wystarczające określenie "prowizja za udzielenie kredytu". W tym zakresie polecam obserwować w szczególności sprawę zawisłą w TSUE pod sygn. C-280/24, która pochodzi wprawdzie od sądu słowackiego, niemniej trafi też i na polski grunt. Ciekawe jest, że w stanie faktycznym przywołanej sprawy, kwota prowizji za udzielenie kredytu wyniosła 169 euro przy kredycie wynoszącym prawie 10 000 euro. A mimo to nawet taka kwota prowizji wywołała wątpliwości sądu słowackiego. Tymczasem na polskim rynku kredytów konsumenckich kwoty prowizji kredytowych wynoszące nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych są nierzadko praktykowane i nie wzbudzają większych zastrzeżeń sądów. Dlatego też widzę tutaj (oczywiście, gdy zapadnie wyrok TSUE) przestrzeń do kolejnej kategorii roszczeń.