Działania zarządu mogą nieco skomplikować proces. Dla wszystkich jest oczywiste czemu ta aktywność służy, ale stawiają fundusze w dosyć niezręcznej sytuacji. Skoro takie informacje się pojawiają to należy założyć, że transakcje mogą dojść do skutku, a to będzie miało wpływ na wycenę. Niestety ewentualny closing jest mocno przesunięty w czasie, a otoczenie rynkowe niestabilne, więc jak rzetelnie oszacować prawdopodobieństwo?
Załóżmy, że fundusze nie kupią tej propagandy sukcesu, oddadzą w wezwaniu, a potem z nowym właścicielem wycena spółki mocno wzrośnie... I potem to tłumaczenie i komentarze - "A przecież zarząd wyraźnie mówił!!!", "KNF powinien zbadać sprawę, prokuratura, Wiadomo, że zarządzający to złodzieje".
Jeżeli sytuacja będzie odwrotna to zarząd znajdzie mnóstwo wytłumaczeń... "stopy wzrosły, zdolność kredytowa siadła, złotówka się wzmocniła/osłabiła, ceny na rynku spadły".
Mam nadzieję, że jeżeli wezwanie się nie uda, to zarząd zostanie rzetelnie rozliczony z każdej złożonej deklaracji.
A póki co czekamy na podwyższenie ceny:)