i tak trzymać:)
jak to rzekł mi góral, gdy go zacząłem trochę naciskać: "nie nazykoj, nie nazykoj, mos już pseca gdies tam srydnio 30% na tym cekoniu, to co byndzie, jak to rusy w koncu!; no co Ci powim - wiatry wieją wte; albo i we wte, skarb to skarb, nie pac na to, co byndzie dzisiej dokładnie, abo i co jutro; Kuba jest Kuba i cosik tsa z nim trosku pograc se:) siedz ino spokojnie i nie rób hałasu, wazne, ze mos jus pelne skatulki; dlugo nie byndziesz musiol cekoć...
to czekam z Wami, a się sam nie mogę doczekać grzmotu, lecz wolę z góralem nie dyskutować już więcej w tej kwestii, trochę twardszy jest ode mnie, no i zjadł parę wagonów soli więcej...